Elektroniczni aniołowie

Po katastrofie prezydenckiego tupolewa podróżujący liniami lotniczymi zastanawiają się pewnie nad bezpieczeństwem zwykłych samolotów pasażerskich. Przyjrzyjmy się niektórym systemom, podnoszącym bezpieczeństwo lotów.

Reklama

Dzisiejsze samoloty coraz bardziej przypominają latające komputery. Naszpikowane są nowoczesną elektroniką, która ma między innymi za zadanie zminimalizowanie ryzyka katastrofy.

Latanie po kabelku
Pierwszym z nich jest system elektronicznego sterowania fly-by-wire (w dosłownym tłumaczeniu: latanie po kablu). Dawniej, przez dziesięciolecia, piloci dzierżyli w dłoniach drążki sterowe czy wolanty (jakby otwarte u góry kierownice), połączone z powierzchniami sterowymi samolotu (lotkami oraz sterami wysokości i kierunku) za pomocą linek. Poruszając drążkiem, poruszało się linkę, a linka poruszała powierzchniami sterowymi. W systemie fly-by-wire tych linek już nie ma.

Połączenia mechaniczne zastąpione są połączeniami elektronicznymi. Wolant albo joystick w kabinie pilota połączony jest kablem albo światłowodem z urządzeniami, które poruszają powierzchniami sterowymi. A jeśli kabel zostanie przerwany? Albo zabraknie prądu? Konstruktorzy pomyśleli i o tym. Dlatego po-szczególne połączenia i źródła zasilania są wielokrotnie zdublowane. To znaczy, że jeśli wysiądzie jedno połączenie albo źródło zasilania, to są kolejne, które przejmą ich funkcje. W efekcie niezawodność elektronicznego układu sterowania jest większa niż układów mechanicznych.

Jest jeszcze jeden problem. Otóż każdy samolot ma swoje nieprzekraczalne ograniczenia fizyczne. Np. jeśli maszyna wykonuje zbyt gwałtowne manewry, może dojść do uszkodzenia jej konstrukcji. Częścią koncepcji fly-by-wire jest zminimalizowanie możliwości doprowadzenia do takich sytuacji. Służą temu komputery, które znajdują się pomiędzy urządzeniami sterującymi a sterowanymi. Pierwszym seryjnie produkowanym samolotem, wyposażonym w system fly-by-wire był używany także w polskim lotnictwie wojskowym F-16. Pierwszymi komercyjnymi odrzutowcami z całkowicie cyfrowym systemem fly-by-wire są produkowane od 1988 roku airbusy z popularnej rodziny 320.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • wtajemniczony
    24.05.2010 22:54
    Sterowanie linkami w takich samolotach jak airbus,boeing w życiu nie udało by się rozwiązać za pomocą linek. System fly-by-wire służy całkiem do czego innego. A jeśli zaś chodzi o sterowanie lotkami i innymi urządzeniami na powierzchni skrzydła, zapewne nikt nie ciągnie za kabel. Wszystko obsługuje system HYDRAULICZNY
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama