UE i embargo na produkty z fok

Na wniosek Innuitów z Kanady oraz lobby przetwórczego, Sąd UE zawiesił częściowo obowiązujące od piątku w Unii Europejskiej embargo na produkty z fok wprowadzone, by walczyć z niehumanitarnym zabijaniem tych zwierząt.

Reklama

Komisja Europejska broni zakazu handlem foczymi skórami, mięsem czy preparatami witaminowymi z tłuszczu tych zwierząt. Na codziennym briefingu prasowym rzeczniczka Maria Kokkonen wyjaśniła, że embargo weszło w życie zgodnie z planem, a nie obowiązuje jedynie w odniesieniu do 16 organizacji i osób, które odwołały się do unijnego sądu pierwszej instancji w Luksemburgu. By zabezpieczyć ich interesy, prezes Sądu wydał w nocy z czwartku na piątek natychmiastową decyzję o częściowym wstrzymaniu wejścia w życie uchwalonego w ub. roku zakazu.

"Zakaz wchodzi w życie dzisiaj (w piątek). Nie będzie się jednak stosował do stron skarżących dopóty, dopóki unijny sąd będzie miał możliwość wysłuchania wszystkich stron" - wyjaśniła rzeczniczka. Chodzi nie tylko o organizacje innuickie, ale też o unijne instytucje oraz o Holandię, która skorzystała z możliwości przystąpienia do sprawy po ich stronie, broniąc zakazu.

Wysłuchania stron mają się odbyć po 7 września i wtedy prezes Sądu zadecyduje, czy przedłuży tymczasowe, częściowe zawieszenie zakazu aż do wydana werdyktu co do meritum sprawy, czyli rozstrzygnie, czy UE mogła wprowadzić embargo, które godzi w interesy myśliwych, producentów i przetwórców fok.

Skarżący reprezentują głównie Innuitów, czyli mieszkające na Północy ludy Alaski, Grenlandii, Rosji i Kanady. Są wśród nich jednak także firmy handlowe oraz organizacje futrzarskie z Kanady i Norwegii. Nie jest jasne, jakiej części eksportu do UE dotyczy decyzja prezesa Sądu; innymi słowy, czy embargo ma jeszcze zastosowanie wobec innych organizacji i firm, a więc czy de facto obowiązuje.

Unijny zakaz zirytował w ub.r. Kanadę, która jest głównym światowym eksporterem foczych produktów i przeniosła spór z UE na forum Światowej Organizacji Handlu (WTO). Na wieść o decyzji unijnego sądu rząd w Ottawie nie krył zadowolenia z "pozytywnego rozwoju wydarzeń". "Europejski sąd uznał, że Innuici mają prawo być wysłuchani" - powiedziała minister rybołówstwa Gail Shea.

To wielokrotne apele eurodeputowanych skłoniły w lipcu zeszłego roku Komisję Europejską do przedstawienia propozycji zakazu. PE miał ogromne poparcie europejskiej opinii publicznej, czego wyrazem były dziesiątki tysięcy listów słanych do KE. Kilka krajów UE wprowadziło zresztą wcześniej podobne embargo na poziomie krajowym: Belgia, Holandia, Włochy, Austria, Niemcy, Francja. Na świecie zakaz wprowadziły już wcześniej Stany Zjednoczone i Meksyk, czyli główni partnerzy handlowi Kanady.

Organizacje ekologiczne argumentują, że myśliwi nie zawsze upewniają się, że foki są martwe, zanim przystąpią do ich oprawiania. Zdarza się, że zwierzęta nie giną od razu od strzału z broni albo ciosu specjalną pałką zwaną hakapikiem. Unijna Agencja ds. Bezpieczeństwa Żywności alarmowała, że jedną z okrutnych metod polowań na foki są podwodne pułapki, w których te ssaki giną przez utopienie.

Co roku na świecie ubija się ok. 900 tys. fok, z czego niemal dwie trzecie w Kanadzie, na Grenlandii (Dania) i w Namibii. Focze skóry są cenionym materiałem do wyrobu torebek, kapeluszy i rękawiczek, a przede wszystkim kombinezonów dla motocyklistów. Inne kraje, gdzie poluje się na foki, a więc dotyczy ich unijna legislacja, to Islandia, Norwegia, Rosja, USA, a w UE - Szwecja, Finlandia i Wielka Brytania, gdzie dozwolone są polowania na małą skalę w celu zarządzania zasobami morskimi.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama