Moratorium na nowe odwierty?

Komisja Europejska zwróciła się w środę do krajów UE o rozważenie wstrzymania budowy nowych platform wiertniczych na morzu. Zapowiedziała też ostre regulacje, które mają uchronić Europę przed takim wyciekiem ropy, jak w kwietniu w Zatoce Meksykańskiej.

Reklama

"Musimy zapewnić, że nigdy nie dojdzie w całej Europie do katastrofy takiej, jak ta w Zatoce Meksykańskiej (na platformie Deepwater Horizon należącej do koncernu BP). Zapewnimy jak najwyższy poziom bezpieczeństwa technicznego w całej Europie" - powiedział unijny komisarz ds. energii Guenther Oettinger na konferencji prasowej.

Dodał, że konkretne propozycje legislacyjne KE ogłosi wiosną przyszłego roku. Jej pomysł polega na tym, że w całej UE obowiązkowo stosowane będą najlepsze technologie i najsurowsze znane procedury. Teraz krajowe przepisy i standardy stosowane przez firmy różnią się między sobą. KE uznała, że konieczne jest nowe prawodawstwo na poziomie UE ze względu na rozmiar ekologicznych, gospodarczych i społecznych strat, jakie mogą powstać w wyniku wypadku na morskiej platformie wiertniczej. Zwykle obejmują one co najmniej kilka państw.

Z uwagi na potencjalne zagrożenie, KE namawia kraje do tymczasowego zawieszenia wydawania licencji na nowe odwierty, aż do wprowadzenia nowych, surowych norm. Ale uwzględniając różnice zdań między krajami (w tym opór Wielkiej Brytanii), Oettinger nie zaproponował ogólnounijnego moratorium, choć zdeklarował się jako jego zwolennik. Decyzje mają podejmować władze krajowe.

"KE wzywa kraje członkowskie do przeglądu działań związanych z wydobyciem gazu i ropy naftowej i zapewnienia, że najlepsze dostępne standardy są jednolicie stosowane w całej UE. Podczas gdy decyzja o zawieszeniu morskich odwiertów pozostaje w gestii krajów, KE ponawia apel, aby rygorystycznie przestrzegały one zasad ostrożnego podejścia w udzielaniu zezwoleń na nowe działania wydobywcze na morzu i aby zastanowiły się, czy nie jest potrzebne zawieszenie takich licencji dopóty, dopóki europejski reżim bezpieczeństwa dotyczący odwiertów morskich nie zostanie oceniony w świetle wypadku Deepwater Horizon" - głosi dokument przyjęty przez KE.

Oettinger nakreślił już ramy przyszłych unijnych regulacji. Zakładają one przede wszystkim, że przy udzielaniu zezwoleń na nowe odwierty kraje będą musiały dopilnować, by przedsiębiorstwa naftowe spełniały podstawowe wymogi UE, miały opracowane plany awaryjne na wypadek katastrof i dysponowały funduszami na zapłatę za ewentualne szkody ekologiczne. Mają odpowiadać za ich usuwanie. Obowiązek kontroli platform ma spoczywać na władzach krajowych, a to, jak się z niego wywiązują, mają oceniać niezależni eksperci. Mają obowiązywać najwyższe standardy bezpieczeństwa - zwłaszcza instalacji zapobiegających eksplozjom.

Przeciwko wprowadzeniu moratorium było kilka krajów UE z Wielką Brytanią na czele, u wybrzeży której znajdują się liczne platformy wiertnicze. W sumie na wodach UE jest ich około setki: głównie na Morzu Północnym, ale także na Bałtyku, Morzu Czarnym i Śródziemnym. Liczba platform na północno-wschodnim Atlantyku sięga tysiąca. Wobec stałego popytu na ropę naftową, także kraje sąsiedzkie UE, jak Egipt, Turcja czy Ukraina, planują rozwój wydobycia surowca z dna morskiego. Ponieważ łatwo dostępne złoża się kurczą, koncerny wydobywcze szukają ropy coraz głębiej i dalej od brzegu.

Wybuch na platformie Deepwater Horizon u wybrzeży Luizjany 20 kwietnia br. spowodował śmierć 11 osób, długotrwały wyciek ropy do morza i największą katastrofę ekologiczną w historii Stanów Zjednoczonych.

«« | « | 1 | » | »»
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama