Nie dość chronione

Komisja Europejska pozwała Polskę do trybunału UE za niewystarczające wdrożenie dyrektywy z 1979 roku o ochronie dzikiego ptactwa w Unii Europejskiej.

Reklama

KE tłumaczy, że ma zastrzeżenia co do zakresu ochrony wszystkich gatunków ptaków występujących w Europie, jaki przewiduje polskie prawodawstwo. Podaje, że w Polsce zakres zwolnień z systemu ścisłej ochrony ptaków jest szerszy niż dopuszcza to dyrektywa. Ponadto polskie przepisy dotyczące ochrony dzikiego ptactwa przewidują szereg dodatkowych wyjątków, które - zdaniem KE - wyraźnie wykraczają poza ducha dyrektywy ptasiej.

Jednocześnie KE podkreśla, że "zasadniczo większość dyrektywy została prawidłowo przeniesiona do polskiego ustawodawstwa".

KE wskazała konkretne niedociągnięcia już na wcześniejszych etapach postępowania o naruszenie przepisów UE, które poprzedzają skierowanie sprawy do Trybunału w Luksemburgu. W komunikacie KE podała, że w marcu ub.r. Polska zgodziła się na zmianę swojego prawa, lecz zmiany nie zostały dotąd przyjęte. Dlatego KE podjęła decyzję o pozwaniu Polski przed Trybunał UE.

Dyrektywa ptasia jest jednym z podstawowych aktów prawnych UE w dziedzinie ochrony środowiska. Zapewnia ona ochronę różnorodności biologicznej poprzez ochronę gatunków ptaków i ich siedlisk. Państwa członkowskie są zobowiązane do wyznaczenia obszarów specjalnej ochrony dla 194 gatunków ptaków zagrożonych oraz dla wszystkich gatunków ptaków wędrownych.

Drugim zasadniczym aktem prawnym jest unijna dyrektywa siedliskowa z 1992 r., zobowiązująca do ochrony siedlisk cennej fauny i flory. Także w tym przypadku KE zarzuciła Polsce zbytnie odstępstwa od rygorystycznych unijnych przepisów i w listopadzie ub. skierowała sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Obie dyrektywy są podstawą unijnej sieci cennych przyrodniczo obszarów "Natura 2000", które kraje członkowskie mają obowiązek wytyczyć i objąć ochroną. Polska już wcześniej była kilkakrotnie na cenzurowanym za łamanie przepisów dotyczących Natura 2000. Chodziło m.in. o zbyt mało obszarów wyznaczonych na podstawie dyrektywy ptasiej; błędy w ustawodawstwie regulującym ocenę wpływu inwestycji infrastrukturalnych na środowisko naturalne i głośny spór o budowę obwodnicy Augustowa w Dolinie Rospudy, również uznaną za obszar chroniony Natura 2000, który trafił do Trybunału UE.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • traper_fs
    16.02.2011 14:18
    A wydawałoby się, że w porównaniu do "wysoko ucywilizowanych" (czytaj: wcześniej dokładnie wybetonowanych) krajów Europy Zachodniej Polska powinna wręcz poczuć się wzorem, mając taki potencjał przyrodniczy oraz sposobność do "nauki na cudzych błędach", nie musząc wielu nietrafionych rozwiązań technologicznych testować na własnym terytorium. Przykre to.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama