Unia mówi: Jedz owady!

Unia Europejska chce przeznaczyć ponad 3 mln euro na program promujący jedzenie… insektów!

Reklama

Brukselscy eksperci twierdzą, że owady mogą być „dobrym źródłem pożywienia”, a ich włączenie do diety pomoże rozwiązać problem światowego głodu oraz ocalić środowisko naturalne. Unijny program ma objąć promocję spożywania insektów oraz badania ich wartości odżywczych.
Według „Daily Telegrach”, pasikoniczyna (?) jest zdrowsza od wołowiny, bo zawiera 20 proc. białka i zaledwie 6 proc. tłuszczu, podczas gdy w wołowinie jest ich odpowiednio 24 i 18 proc. Jeśli cierpimy na niedobór wapnia, powinniśmy sięgnąć po świerszcza, a w przypadkach deficytu żelaza w organizmie, najlepsze będą termity. Jeśli komuś brakuje w organizmie miedzi i witaminy B, niech skosztuje larw jedwabnika.

Unijnym ekspertom życzymy: smacznego!

Przeczytaj komentarz Motyle udko!

 

 

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • piotrm
    06.09.2011 12:46
    Ślimaki to ryby, marchewka to owoc, teraz to - kiedyś gdy porównałem działania naukowców ZSRR z lat 30-,40-tych z dzisiejszymi projektami pod auspicjami UE, odsądzono mnie od czci i wiary, a przynajmniej od znajomości historii...

    Dziś kiedy pojawiają się kolejni koryfeusze postępu, którzy jak Trofim Łysenko bez zająknienia gadają kompletne bzdury przy oklaskach jednego czy drugiego lobby, brakuje takich jak Landau, którzy ośmieszaliby głupotę podobnych pseudobadań, które na dobrą sprawę są po prostu przejadaniem pieniędzy podatników.

    Z drugiej strony należy się obawiać, aby nie skończyło się to jak z biopaliwami, które poprzez przemysłowe wykorzystanie upraw do niedawna spożywczych spowodowały niespotykane do tej pory ruchy cen ryżu, a w efekcie powiększyły tylko strefę światowego głodu.

    I to jest właśnie odpowiedzialność naukowca - przewidywać możliwe konsekwencje swoich badań.
  • Stanisław_Miłosz
    06.09.2011 13:21

    Nam też szykują los Grecji, Portugalii, Hiszpanii i Włoch. A zatem i Śródziemnomorską Dietę. Ćwiczmy się więc zawczasu w przezwyciężaniu irracjonalnego wstrętu do robali w gębie. Od już, najlepiej.

    Aby jednak zachować coś z lokalnych tradycji (które Unia też lubi i wspiera) zacznijmy od Prusaków, zwanych też Francami. Najlepiej w zalewie spirytusowej. Świerszczyki zostawmy wydelikaconym podniebieniom, oby rządzili nami wiecznie, eurobiurokratom.

  • BB
    06.09.2011 15:45
    Brukselscy eksperci stracili rozum! Ciekawy czy sami będą to jedli.
  • renata155
    07.09.2011 14:56
    jednym słowem Jan Chrzciciel był pionierem,żywiąc się szarańczą ;)..i tyle lat przeżył w dobrym zdrowiu ;)..może i coś w tych owadach faktycznie jest? ;)
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama