publikacja 17.11.2011 00:15
W każdej legendzie jest trochę prawdy. Na przykład naukowo udowodniono, że sólarsteinn, czyli tzw. słoneczny kamień wikingów, działa.
EAST NEWS/ZENON ZYBURTOWICZ
Najlepsi żeglarze przełomu tysiącleci nawigowali dzięki kryształom. Żart? Nie, fakt
Wikingowie byli od roku 900 do roku 1200 panami mórz i oceanów. Byli najdoskonalszymi żeglarzami na ziemi. W średniowieczu swobodnie pływali nie tylko po morzach Północy, ale także po Oceanie Atlantyckim czy po Morzu Śródziemnym. Setki lat przed Kolumbem dotarli też do Ameryki. Od lat naukowcy (i żeglarze) zastanawiali się, jak wikingom udawało się tak skutecznie nawigować w czasach, w których nie znano igły magnetycznej (kompasu). Legendom o słonecznym kamieniu, którym miał się posługiwać m.in. król Olaf, nie dawano wiary. Kamień do nawigacji? Dajcie spokój.
Przepuszczą tylko te fale, które są zgodne z polaryzacją danego kryształu. Może się też zdarzyć tak, że kryształ nie przepuści światła w ogóle. To bardzo widowiskowe, bo w zależności od położenia kryształu raz jest on przezroczysty, a za chwilę czarny jak węgiel. Zdaniem duńskiego archeologa Thorkilda Ramskou takich właśnie kryształów używali wikingowie do nawigacji. Ciekawa koncepcja, ale gdy powstała, była rozważaniem czysto teoretycznym, nikt jej nie sprawdził. Okazało się jednak, że to działa! Kryształów, które polaryzują światło, jest więcej. Niektóre z nich, m. in. turmaliny i kordieryty, występują w Skandynawii. Obracanie nimi pozwala stwierdzić, z jakiego kierunku padają promienie słoneczne, czyli gdzie jest słońce, nawet wtedy gdy zasłania je chmura albo gdy panuje gęsta mgła. W 2005 roku naukowcy z Węgier i Szwecji (Gábor Horváth z Uniwersytetu Eötvös w Budapeszcie i Susanne Ĺkesson z Lund University) wybrali się z polaryzującym kryształem w rejs lodołamaczem po Oceanie Arktycznym. Rejs trwał kilka dni, w czasie których wielokrotnie panowała pogoda uniemożliwiająca astronawigację. Badacze udowodnili, że niezależnie od pogody dzięki kryształowi można wyznaczyć strony świata. A to wystarczy, by skutecznie pływać po morzach i oceanach (trafiając zawsze tam, gdzie się chce trafić). W jednym z numerów czasopisma „Science” opublikowano artykuł uczonych z francuskiego Université de Rennes 1, będących konstruktorami przyrządu, którym mogli posługiwać się wikingowie. Jego sercem jest właśnie kamień słoneczny, czyli sólarsteinn. Z pomiarów (a nie szacunków!), jakich dokonali Francuzi, wynika, że wyznaczona dzięki kryształom dokładność położenia Słońca może wynieść około 1 proc. Nawet wtedy, gdy Słońce znajduje się już za horyzontem (o ile nie jest jeszcze kompletnie ciemno).
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł