publikacja 04.04.2012 00:15
Wiadomo, że są, ale nikt ich dotychczas nie wykrył. Fale grawitacyjne są jak duchy. Zewsząd nas otaczają, ale nie sposób ich złapać. Może uda się za dwa lata?
LIGO Scientific Collaboration
Rurociąg? Stacja pomp? A może oczyszczalnia ścieków? Nie, LIGO to jedno z najbardziej czułych urządzeń badawczych, jakie udało się wybudować
W2014 r. ma ruszyć laboratorium LIGO2. To przebudowana i udoskonalona wersja LIGO1, które działało przez kilka lat. Jeżeli fal grawitacyjnych nie uda się wykryć na powierzchni ziemi, w 2018 r. w kosmos ma zostać wysłana sonda LISA. Może ona coś złapie?
Einstein wymyśla fale
Fale grawitacyjne to kompletna abstrakcja. Wśród wielu naukowych tematów, mniej lub bardziej nieintuicyjnych, ten przekracza wszystkie granice… racjonalności. Z ogólnej teorii względności (autorstwa Alberta Einsteina) wynika, że ruch obiektów obdarzonych masą w przestrzeni jest źródłem fal grawitacyjnych (lub inaczej – choć nie mniej abstrakcyjnie – zaburzeń czasoprzestrzennych). Jak to sobie wyobrazić? No właśnie, tu jest problem. Bardzo niedoskonała analogia to powstające na powierzchni wody kręgi, gdy wrzuci się do niej kamień. W przypadku fal grawitacyjnych zamiast wody jest przestrzeń, a zamiast kamienia poruszający się obiekt. Im większa masa i im szybszy ruch, tym łatwiej zmarszczki przestrzeni powinny być zauważalne.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.