publikacja 10.05.2012 00:15
Sprawy zaszły tak daleko, że w literaturze fachowej wymieranie pszczół nazwano już „masowym”. A wszystko zaczęło się w 2006 roku.
henryk przondziono /foto gość
Tam gdzie pszczoły wyginęły całkowicie, trzy czwarte roślin pozostawało niezapylonych, a plony zmniejszyły się nawet o 40 proc.
Wcześniej, bo już w latach 60. XX wieku, duże populacje pszczół wymierały także w USA, ale były to odosobnione przypadki. Lawina ruszyła dopiero 6–7 lat temu. Hodowcy pszczół z USA i Kanady jesienią 2006 roku zauważyli, że masowo giną pszczoły, które wyleciały z ula. Znajdowali je martwe w miejscach, w których zbierały nektar. Te pszczoły, które ula nie opuszczały (królowa matka i młode robotnice) miały się dobrze. Wiosną 2007 roku ogromne straty zaczęli notować plantatorzy owoców, warzyw i roślin oleistych z terenów, na których ginęły pszczoły. Po prostu spora część kwiatów nie była zapylona. Tam gdzie pszczoły wyginęły całkowicie, trzy czwarte roślin pozostawało niezapylonych, a plony zmniejszyły się nawet o 40 proc. Niektórzy musieli ogłosić bankructwo.
Szczególnie dokładnie sprawdzano teorię, że powodem wymierania jest zatrucie chemiczne owadów. Chodzi głównie o pestycydy, czyli masowo stosowane chemiczne środki ochrony roślin uprawnych przed zwierzęcymi szkodnikami. W 2008 roku w USA przeprowadzono jednak eksperyment, który nie wyjaśnił wszystkich wątpliwości. Otóż hodowanym w laboratorium pszczołom podawano niewielkie ilości pestycydów i nie zauważono na żadnym etapie doświadczenia zachowań, które obserwuje się u pszczół ginących. Co prawda w przypadku niektórych pestycydów rzeczywiście zauważono zaburzenia w orientacji i komunikacji, ale nigdy nie zaobserwowano masowego wymierania. Inne badania pokazują, że pestycydy podawane w niewielkich dawkach, ale przez długi czas, rzeczywiście powodują śmierć całych rojów. Czyli co? Winne są pestycydy? Trudno powiedzieć. Czym innym jest śmierć pszczół, a czym innym jest uciekanie z ula po to, by nie wrócić. Przy testach z pestycydami podawanymi przez długi czas pszczoły rzeczywiście padały, ale nie zachowywały się jak te na wolności.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł