Lawinowa loteria

Wojciech Teister

GN 50/2012 |

publikacja 13.12.2012 00:15

Gdy ci się wydaje, że o lawinie wiesz wszystko, pamiętaj o jednym: ona nie wie, że jesteś ekspertem.

Pod śniegiem znalazły się dwie osoby EAST NEWS/AFP/JEAN PIERRE CLATOT Pod śniegiem znalazły się dwie osoby

Tatry. Styczeń 2003 r. Ze schroniska nad Morskim Okiem wychodzi grupa licealistów z Tychów. Chcą zdobyć Rysy. Około 10.45 są już w okolicach Buli pod Rysami. Nagle śnieg się załamuje, w ułamku sekundy rusza ogromna lawina, która porywa 13 osób. Akcja ratownicza trwa do późnych godzin wieczornych. Zostaje przerwana ze względu na fatalne warunki pogodowe. Pod lawiniskiem ginie 8 osób. Alpy. 23 lutego 1999 r. Na wioskę Galtür w Austrii spada ogromna lawina, która zabija 31 osób – mieszkańców i turystów. Karkonosze. 20 marca 1968 r. Pogoda jest doskonała. Lekki mróz i bezchmurne niebo. Tylko wiatr mocno wieje. Na wycieczkę do Białego Jaru wychodzi rano liczna międzynarodowa wycieczka. Polacy, Rosjanie, Niemcy. O 11.10 obrywają się ogromne nawisy śnieżne. Z powierzchni prawie 8 hektarów schodzi w dół ponad 60 tys. metrów sześciennych śniegu o masie kilkunastu tysięcy ton. Czoło lawiny ma 20 m grubości. Śnieg zasypuje 24 osoby. 19 z nich ginie. Co roku pod zwałami śniegu tylko w Tatrach ginie od kilku do kilkunastu osób. Lawiny śnieżne są jednym z największych i najbardziej nieprzewidywalnych zagrożeń dla turystów, narciarzy czy snowboardzistów. Schodzą nie tylko w Tatrach, ale także w Sudetach, w rejonie Babiej Góry, Pilska czy w Bieszczadach.

Z kątomierzem na stoku

Lawiny śnieżne są zjawiskiem niezwykle skomplikowanym. Schodzą bez ostrzeżenia, ale ich powstawanie zależy głównie od trzech grup czynników: warunków terenowych, śniegowych i atmosferycznych. Gdy wychodzimy w góry, istotna jest ocena nachylenia zbocza, po którym planujemy się poruszać. Najczęściej do gwałtownego przemieszczania się dużej masy śniegu dochodzi na stokach o nachyleniu 35–50 st. Jednak przy odpowiednich warunkach atmosferycznych lawiny uwalniają się też w mniej stromym terenie. Tzw. krytyczny kąt nachylenia zbocza mieści się w przedziale między 15 a 55 st. Równie ważne jak nachylenie są ukształtowanie i ekspozycja. Na terenach otwartych śnieg osiada nierównomiernie, często jest przenoszony przez silny wiatr. W ten sposób powstaje biała pokrywa o niejednorodnej grubości, co prowadzi do zakłócenia równowagi między warstwami śniegu a podłożem. Miejscami szczególnie niebezpiecznymi są wszelkiego rodzaju żleby, rynny skalne i kotły, w których gromadzą się ogromne ilości białego puchu. Na lawinowe ryzyko wpływa też ekspozycja, czyli usytuowanie stoku względem stron świata. Szczególnie niebezpieczne są stoki zawietrzne. W Tatrach najczęściej wiatr wieje z południa na północ, przez co na grani, nad zboczami północnymi tworzą się nawisy – przewieszone nad przepaścią wielkie masy śniegu. Ich oberwanie może spowodować uruchomienie lawiny. Ekspozycja powoduje również nierównomierny dopływ energii słonecznej, która ma wpływ na tempo, w jakim następuje stabilizacja warstw śniegu. Na stokach nasłonecznionych metamorfoza białej pokrywy przebiega znacznie szybciej.

 

Śnieg: od puchu do betonu

Padający śnieg pokrywa ziemię jak narzuta. Każdy kolejny opad tworzy osobną warstwę. Nie zawsze są one ze sobą dobrze związane. I właśnie taka warstwowa struktura pokrywy śnieżnej jest jedną z przyczyn powstawania lawin. Niestety, na pierwszy rzut oka nie możemy stwierdzić, czy dany stok jest bezpieczny. Większość kluczowych informacji jest ukrytych głęboko w białych warstwach. W śniegu można wyróżnić trzy fazy: stałą (lód), ciekłą (woda wokół kryształków) i gazową (powietrze w porach między kryształkami). Ich procentowy udział jest zmienny, co powoduje przeobrażanie się kryształków i zmiany w strukturze śnieżnej pokrywy. Podstawową rolę w tych procesach odgrywa temperatura: gdy słupek rtęci wskazuje –10 st. C lub mniej, kryształki łączą się ze sobą bardzo słabo i warstwa takiego śniegu jest mało stabilna. Najlepiej związana jest taka pokrywa, która leży już od jakiegoś czasu i była kilkakrotnie narażona na działanie promieni słonecznych lub odwilży na przemian z okresami mrozu, kiedy to wytopiony śnieg zamarzał.

Po kilku takich cyklach miękki puch staje się twardy jak beton. Pokrywa śnieżna przypomina wielowarstwowy tort. Przy każdych kolejnych opadach powstaje nowa warstwa, która ma inną strukturę. Im bardziej zróżnicowane są przylegające do siebie warstwy, tym bardziej chwiejna jest równowaga pokrywy śnieżnej. Aby ruszyła lawina, wystarczy tylko jedna warstwa słabo związana z pozostałymi. Może ona samoistnie lub przy dodatkowym obciążeniu oderwać się od pozostałych, które stanowią dla niej powierzchnię poślizgową. Powstaje wtedy deska śnieżna, która ślizga się po dolnych warstwach. Prędkość lawiny deskowej często przekracza 100 km/h. Jeszcze groźniejsze są lawiny pyłowe, powstające z mas puchu śnieżnego, które osiągają prędkość 300 km/h.

Z zegarkiem w ręku

Ryzyko zejścia lawiny jest zawsze większe po świeżych i intensywnych opadach śniegu. Jego nowe warstwy nie są jeszcze związane z zalegającą od jakiegoś czasu pokrywą. Kolejnym elementem lawinowej układanki jest temperatura. Groźne są zarówno gwałtowne ocieplenia, jak i długotrwałe działanie mrozu, który powoduje kurczenie się masy śnieżnej, co doprowadza do powstania pęknięć i szczelin. Nie bez znaczenia jest wiatr – transportuje on masy śniegu, tworzy poduszki śnieżne i nawisy wystające w górach wysokich nawet kilkanaście metrów poza grań. Długotrwałe działanie wiatru destabilizuje pokrywę śnieżną. Wiatr halny nie tylko powoduje przenoszenie śniegu, ale także przynosi znaczne ocieplenie, inicjując w ten sposób szybkie przemiany w strukturze białej warstwy. W ciepłe, pogodne dni szczególną ostrożność należy zachować na nasłonecznionych stokach w godzinach przed- i popołudniowych, gdyż po intensywnym nagrzaniu południowym słońcem dochodzi do wzrostu napięć w pokrywie śnieżnej. Zwłaszcza wiosną dochodzi w ten sposób do częstego i samoistnego wyzwalania lawin gruntowych.

Nie ma mocnych

W Polsce obowiązuje międzynarodowa, pięciostopniowa, rosnąca skala zagrożenia lawinowego. Bywa ona często błędnie interpretowana przez turystów, którzy myślą, że lawinowa „2” to „dopiero” drugi stopień. Tymczasem oznacza to „już” drugi stopień. Najwięcej śmiertelnych wypadków lawinowych ma miejsce właśnie przy „2”. Ale zdarzają się i przy pierwszym stopniu. Aby zwiększyć swoje bezpieczeństwo w górach, konieczna jest gruntowna wiedza na temat procesów powstawania lawin. Można ją zdobyć podczas profesjonalnych kursów lawinowych organizowanych przez TOPR. Uczestnicy takiego szkolenia zdobywają wiedzę teoretyczną, przechodzą też szkolenie terenowe. Uczą się, jak przeprowadzać samodzielnie testy stabilności pokrywy śnieżnej i korzystać ze sprzętów takich jak sonda, łopata i detektor lawinowy. Umiejętności zdobyte na kursie pozwalają ocenić stopień zagrożenia na planowanej trasie wycieczki. Wciąż jednak jest to stopień zagrożenia, nie bezpieczeństwa. Jak mawiał znany badacz lawin Werner Muntner: „Kiedy o lawinach wiesz już wszystko, wychodząc w góry zimą, pamiętaj o jednym: lawina nie wie, że jesteś ekspertem!”.