publikacja 19.09.2013 00:15
Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu badają ilość zażywanych w mieście środków odurzających, analizując miejskie ścieki.
canstockphoto
To pierwszy tego typu projekt w naszej części Europy. Na podstawie badań stężenia środków odurzających w miejskich ściekach nie określi się co prawda, ile w stolicy Wielkopolski jest narkomanów, ale będzie możliwe monitorowanie ilość spożywanych narkotyków oraz ich rodzaju. Naukowcy będą też w stanie śledzić, w których częściach miasta spożycie rośnie albo maleje. Jeżeli uda się w Poznaniu, program będzie rozszerzony na całą Wielkopolskę, a może nim być objęty także cały kraj.
Badania poznańskich naukowców też nie są wolne od błędów i założeń, ale są o wiele bardziej wiarygodne niż ankiety. Podstawowym założeniem jest to, że mocz osób narkotyzujących się jest oddawany do miejskiego systemu kanalizacji. Tak więc za pomocą tej metody nie można ocenić ilości narkotyków zużytych podczas np. koncertu czy jakiejkolwiek innej imprezy plenerowej, gdzie z powodu braku albo niedostatecznej ilości toalet uczestnicy załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne na łonie natury. Źródłem błędu jest także to, że dane dotyczące metabolizmu narkotyków pochodzą często sprzed kilkudziesięciu lat. Z oczywistych powodów nikt nie bada na ochotnikach np. metabolizmu kokainy. Słabym punktem w polskich realiach jest i ten, że system kanalizacyjny jest nieszczelny, a dane dotyczące przepływów dostarczane przez oczyszczalnie są niepełne. – Jednak mimo błędów związanych z tą metodą nie ma w tej chwili bardziej obiektywnego sposobu oceny spożycia substancji odurzających w populacji. Jeśli cały czas stosujemy tę samą metodykę, wyniki stają się wiarygodne – zaznaczyła dr Kłos.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł