publikacja 30.10.2013 13:49
Bezzałogowe samoloty do niedawna były tylko w filmach science fiction. Wszystkowiedzące, wszystkowidzące, wszystkosłyszące, pilotowane z odległości kilku tysięcy kilometrów, więcej, pilotujące się same. Dzisiaj trudno znaleźć dziedzinę życia, w której by ich nie było.
Courtesy of Bitcraze
CrazyFlie Nano to jeden z najmniejszych dostępnych komercyjnie dronów. Gdy brakuje mu energii, sam wyszukuje źródło światła i ładuje swoje baterie
Kilkanaście dni temu ONZ opublikowała raport, z którego wynika, że w samym Pakistanie w wyniku prowadzonych działań wojennych drony, czyli bezzałogowe samoloty, zabiły 2200 ludzi. Niewielkie, ciche i piekielnie precyzyjne. Nadlatują jak cienie, atakują i znikają. Zabijają terrorystów (albo tych, którzy o terroryzm są podejrzewani, przecież dron nie sprawdza dowodów winy), prowadzą akcje odwetowe, niszczą cele (zabijając przy okazji cywilów) i przygotowują pole przed wejściem żołnierzy. W ciągu ostatnich kilku lat w Pakistanie zarejestrowano kilkaset ataków samolotów bez pilotów. Te liczby mogą być zaniżone.
Samo jest też w stanie wylądować. X-37B może wielokrotnie lądować i startować (a więc jest promem), ale jego największą zaletą jest to, że bez lądowania może przebywać w przestrzeni nawet kilkanaście tygodni. Pierwszy lot promu trwał prawie 8 miesięcy (od 22 kwietnia do 3 grudnia 2010 r.). Co X-37B może robić w kosmosie? Najpewniej szpieguje. Na pewno większy z niego pożytek niż z satelitów, które mają określoną orbitę i w określonym momencie przelatują nad określonym celem, a przeprogramowanie jest skomplikowane i ryzykowne. X-37B może też być pierwszym bezzałogowym statkiem służącym jako broń przeciwko wrogim satelitom. W kosmosie X-37B może przebywać niemalże dowolnie długo. Ma baterie słoneczne, które może rozłożyć i funkcjonować dzięki światłu, latając do 1000 km nad powierzchnią Ziemi. Jest 26 razy szybszy niż dźwięk. Latanie w atmosferze czy poza nią nie stanowi dla niego żadnego problemu. Kiedy ten eksperymentalny dron zostanie wyposażony w broń? A może już jest?
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł