Pod ziemią...

Tomasz Rożek

GN 33/2014 |

publikacja 13.08.2014 00:15

...jest woda! Cała masa wody. Być może nawet trzy razy więcej niż na powierzchni naszej planety. Gdzie ta woda się znajduje? W zasadzie niemal wszędzie.

Pod Saharą znajdują się ogromne zbiorniki wody. „Gdy wypływają” na powierzchnię, powstaje oaza Boiveau Laurent /exclusivepix/EN Pod Saharą znajdują się ogromne zbiorniki wody. „Gdy wypływają” na powierzchnię, powstaje oaza

Ziemia powszechnie nazywana jest Niebieską Planetą. Każdy, kto choć raz widział zdjęcie naszej planety zrobione z przestrzeni kosmicznej, wie, skąd pochodzi ta nazwa. Ziemia, trzecia planeta Układu Słonecznego (licząc od środka), jest w trzech czwartych pokryta płynną wodą. Woda – nie tylko z kosmosu – wydaje się niebieska, choć w rzeczywistości wcale taka nie jest. W kosmosie jest wiele ciał niebieskich na których woda także się znajduje. Ale albo jest ona tam zamarznięta (jak np. na powierzchni jowiszowego księżyca Europa), albo znajduje się pod powierzchnią globu (jak na Marsie). Ziemia jest jedynym jak dotąd znanym obiektem kosmicznym, na którym woda w stanie ciekłym znajduje się stale. Co oczywiście nie wyklucza, że jest jej także sporo w stanie stałym (np. na biegunach) albo znajduje się pod powierzchnią.

Podmokła pustynia

Gdyby wody pod powierzchnią ziemi nie było wcale, nie rosłyby drzewa i nie płynęły rzeki. W końcu źródło rzeki to nic innego jak miejsce, gdzie woda, która „płynie” pod gruntem, wybija się na zewnątrz. Zupełnie bez sensu byłoby także drążenie studni. Dotychczas myślano, że choć woda pod gruntem znajdować się musi, jej ilość jest ograniczona i ma mniejszy lub większy związek z tym, co dzieje się na powierzchni. Pada deszcz, który przesiąka przez warstwy gleby i w ten sposób zasila podziemne rezerwuary płynnej wody. W ciągu ostatnich lat okazuje się jednak, że ten obraz nie jest prawdziwy. Albo inaczej, ten obraz musi być mocno uzupełniony.

Wody pod powierzchnią gruntu jest bardzo dużo i dopiero teraz zaczynamy zdawać sobie z tego sprawę. Chyba najwcześniej uczeni wiedzieli, że ogromne zbiorniki wody znajdują się pod... Saharą. Od wieków kopano tam głębokie studnie, które dostarczały plemionom wody. Woda w niektórych miejscach jest tam tak blisko powierzchni gruntu, że mogą ją dosięgać nawet korzenie drzew. Stąd oazy, w których czasami pojawiają się nawet zbiorniki wodne. Dokładnej analizie ilości i rozmieszczenia wody pomogły odwierty służące poszukiwaniu ropy czy gazu. Wszystkie te dane kilka lat temu zebrali badacze z brytyjskiego towarzystwa geologicznego (British Geological Survey) i na ich podstawie sporządzili mapę. Wynika z niej, że najwięcej podziemnych zbiorników wody pitnej w północnej Afryce znajduje się pod Libią, Algierią i Czadem. I jeszcze jedno. Wstępne szacunki mówią, że w podziemnych zbiornikach jest około 700 tysięcy kilometrów sześciennych wody. Tyle wody na całą Afrykę nie spada w ciągu 100 lat, a wszystkie afrykańskie jeziora zawierają wody 25 razy mniej.

Co lepsze, zasoby podziemnej wody wydają się odnawialne, a dane satelitarne sugerują, że z czasem ich objętość rośnie. Woda dopływająca do podziemnych zbiorników ma pochodzić z opadów atmosferycznych. Nawet jeżeli te zdarzają się w innych regionach kontynentu. Afryka Północna to zresztą niejedyny obszar, pod którym znajdują się zbiorniki wody. Niemcy z Federalnego Instytutu Geologii i Surowców Naturalnych od kilku już lat prowadzą odwierty w Republice Namibii na południu Czarnego Lądu. Zbiornik wody, który się tam znajduje, ma przynajmniej 70 km długości i 40 km szerokości. Znajduje się na głębokości około 300 metrów i zawiera czystą wodę, która od przynajmniej 10 tys. lat nie miała kontaktu z żadnymi zanieczyszczeniami. Dokładna objętość zbiornika nie jest znana, bo jego część (nie wiadomo jak duża) znajduje się pod powierzchnią Angoli, do której badacze nie zostali wpuszczeni.

Uwięziona na głębokości

Najnowsze badania nie omijają Ameryki Północnej. Zaledwie kilka tygodni temu w piśmie „Science” opublikowany został artykuł, z którego wynika, że pod tym kontynentem znajdują się zasoby znacznie większe niż pod Afryką. Tym razem nie chodzi jednak o zbiorniki wody (podziemne „jaskinie” wypełnione wodą), tylko raczej o wodę uwięzioną w minerałach. Wskazuje na to analiza fal sejsmicznych. Sposób ich rozchodzenia się zależy od materiału, przez który przechodzą. Z analiz komputerowych wynika, że pod Ameryką Północną są ogromne złoża tzw. ringwoodytu. W jego strukturze mogą być uwięzione cząsteczki wody. I to całkiem sporo, bo woda może stanowić nawet 3 proc. masy minerału. Z opublikowanych w „Science” badań wynika, że wody w ten sposób zamkniętej pod ziemią może być nawet trzy razy więcej niż wody znajdującej się na powierzchni planety. Dzisiaj nie ma metody na to, by tak zamkniętą wodę wydostać na powierzchnię Ziemi. Nie tylko dlatego, że jej cząsteczki są w pewnym sensie uwięzione w minerałach, ale także dlatego, że złoża tych minerałów znajdują się na głębokości kilkuset kilometrów.