publikacja 29.04.2015 00:15
Choć jest jej znacznie więcej niż materii, która nas buduje, nie mamy pojęcia, czym jest. Ciemna materia to jedna z największych zagadek współczesnej nauki. Czyżby właśnie uchylała rąbka swojej tajemnicy?
NASA/ESA Hubble Space Telescope
Gdyby zważyć cały wszechświat, okazałoby się, że wszystkie gwiazdy, planety, mgławice, komety, asteroidy... wszystkie te obiekty to zaledwie kilka procent masy całości. Przeważającą większość stanowiłyby nieznana forma materii i jeszcze bardziej tajemnicza forma energii.
Coś się odkleiło
Właśnie opublikowano kolejną, dokładniejszą niż poprzednie. Pracował nad nią zespół trzystu naukowców z całego świata. Została zaprezentowana podczas ostatniego spotkania Amerykańskiego Towarzystwa Fizycznego w Baltimore. Mapa jest dość spora, zawiera miliardy gwiazd i obejmuje całe... cztery dziesiąte procenta nieba. Co ciekawe, na wielu mapach, na których zaznacza się występowanie ciemnej materii, jest ona uformowana w postaci włókien. Po raz pierwszy udało się to zauważyć kilka lat temu w Obserwatorium Kecka na Hawajach, gdy astrofizycy obserwowali kwazar UM287. Wyniki ich prac były opublikowane w czasopiśmie „Nature”. Kwazar, o którym mowa, oddalony jest od Ziemi o około 10 miliardów lat świetlnych. Kwazary przypominają gwiazdy, ale w rzeczywistości są bardzo aktywnymi galaktykami, które „wyrzucają” w przestrzeń ogromne ilości energii. Badacze wykorzystali to promieniowanie, tak jak wykorzystuje się światło latarki, wchodząc do ciemnego pokoju. Światło kwazaru UM287 padało na ogromną, mającą średnicę dwóch milionów lat świetlnych chmurę gazu. Ile to jest 2 miliony lat świetlnych? Trudno sobie wyobrazić. Układ Słoneczny ma średnicę około 30 dni świetlnych, a cała galaktyka Drogi Mlecznej nieco ponad 100 tys. lat świetlnych. Oświetlana przez kwazar chmura pyłu była więc 20 razy większa od naszej galaktyki. Wracając jednak do ciemnej materii. Astronomowie, analizując rozchodzenie się światła w tej chmurze, zauważyli, że materia nie jest w niej równomiernie rozłożona, że tworzy coś w rodzaju włókien. Podali hipotezę, że to włókna ciemnej materii. Obserwacja jest w zgodzie z modelami teoretycznymi, które mówią, że ciemna materia nie jest posklejana jak materia widzialna, w obiekty takie jak np. planety czy gwiazdy, czyli w struktury kuliste. Przypomina raczej pajęczynę, na której „utkany” jest cały wszechświat. Kawałek tej pajęczyny właśnie zauważono. Nigdy wcześniej nie widziano bezpośrednio takich włókien.
Razem 28 proc. Gdzie reszta? Czym jest reszta? I to jest chyba największa zagadka kosmologii. 72 proc. wszechświata to ciemna energia. Nie wiadomo, czym jest, nie wiadomo, gdzie jest. Być może wszędzie dookoła, być może jest gdzieś skupiona. Wydaje się, że na małych odległościach nie widać efektów jej działania. Być może są one tak ulotne, że nie potrafimy ich zarejestrować. Gdy jednak spojrzeć na kosmos w dużej skali, skali nawet nie galaktyk, tylko gromad galaktyk czy supergromad... Galaktyki oddalają się od siebie. Im dalej są, tym szybciej się oddalają. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego grawitacja, przyciąganie, nie powoduje, że zaczną się do siebie przybliżać? Dzisiaj uważa się, że to właśnie ciemna energia powoduje puchnięcie wszechświata. A to znaczy, że w pewnym sensie działa przeciwko grawitacji. Ta ostatnia na małych dystansach tę walkę wygrywa. Ale w dużych skalach króluje ciemna energia. Wszechświat jest fascynujący! I wciąż tajemniczy.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł