publikacja 25.07.2019 00:00
W sezonie ogórkowym w prasie, telewizji i internecie rzadko pojawiają się ogórki. Częściej pisze się o sinicach. Nie inaczej jest w tym roku. Zamknięte kąpieliska i strach przed czymś, co… nie wiadomo, czym jest. I na dodatek kwitnie.
GRAŻYNA BROWARCZYK-MATUSIAK
Sinice pod mikroskopem.
Sinice identyfikujemy z morzem i nieudanym urlopem. Tymczasem te organizmy żyją w każdym środowisku. Są cyjanobakteriami, które kiedyś były przyporządkowane do królestwa roślin. Dzisiaj patrzymy na to trochę inaczej, a podział, jakiego kiedyś uczono w szkole, jest już nieaktualny.
Koloniści
Dlaczego sinice uznawano za rośliny? Bo przeprowadzają fotosyntezę i mają chlorofil, zielony barwnik, który temu pomaga. To wszystko znaczy, że sinice są organizmami samożywnymi. Z otoczenia pozyskują bardzo proste związki i same produkują z nich te bardziej złożone. Przez to, że potrafią asymilować z atmosfery azot, są organizmami, które nazwalibyśmy kolonistami. Potrafią kolonizować, wchodzić w nisze, niezasiedlone przez inne organizmy żywe. Zdobywanie nowych (dla życia) przyczółków umożliwia im gruba ściana komórkowa oraz duża odporność na silne wahania temperatur, kwasowości, zasolenia i wilgotności. Sinice są bardzo odporne na susze i potrafią współpracować zarówno z roślinami, zwierzętami, jak i grzybami.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.