publikacja 16.07.2020 00:00
Pytanie o to, jak realnie widzieliby świat niewidomi, którym nagle przywrócono by wzrok, jest ze swej natury nie tylko medyczne, ale i filozoficzne. I w zasadzie wciąż nie mamy na nie dobrej odpowiedzi.
canstockphoto
Nasze widzenie zależy nie tylko od zmysłu wzroku, ale też od mózgu.
W2014 roku wykonano operację, w czasie której wszczepiono do oka protezę Argus II. I choć zastępowała ona światłoczułe komórki siatkówki, nie uwolniła żadnego ze swych użytkowników od białej laski. Dlaczego?
Medycyna
Natura ludzkiego poznania – a jest ono dziedziną filozofii – nie jest trywialna. Jeśli niewidomy od urodzenia poznaje dotykiem różnice kształtów, takich jak kule i sześciany, to czy gdyby przywrócono mu wzrok, byłby w stanie rozpoznać te obiekty jedynie na nie patrząc, poprzez odniesienie do schematów uzyskanych dawniej dzięki dotykowi? Pierwsza operacja usunięcia katarakty dała odpowiedź medyczną na pytanie zwane do dziś w filozofii, psychologii i neurobiologii „problemem Molyneaux”. Okazało się, że bez specjalnych ćwiczeń osoba niewidoma od urodzenia nie jest zdolna dokonać natychmiastowej asocjacji pomiędzy tym, co „widziała” dotykiem, a tym, co widzi oczyma po operacji. Także małe dziecko, choć nie rodzi się ślepe, na początku nie rozpoznaje kolorów i widzi bez głębi (czyli dwuwymiarowo), jedynie w odległości do ok. 30 cm. Najpierw zatem, do ok. 3.–5. miesiąca życia, „widzi” niemal wyłącznie dotykiem.
Nie dziwi zatem, że zjawiskiem widzenia niewidomych zajął się filozof, Henry Taylor z Uniwersytetu w Birmingham. Co więcej, nie samo widzenie jest przedmiotem jego dociekań ani nawet nie realność bytów doświadczanych zmysłowo, ale świadomość. Czyli podstawowy stan psychiczny, w którym obserwujemy swoje wnętrze oraz środowisko zewnętrzne (rozpoznając, które jest które), aby reagować na zachodzące tam zmiany. Taylor wychodzi w swych rozważaniach od prawdziwego klinicznego przypadku człowieka, który utracił całkowicie wzrok w wyniku dwóch następujących po sobie udarów mózgu. W ramach przeprowadzonego z nim eksperymentu psychologicznego okazało się, że bez białej laski i użycia wzroku bezbłędnie przemieścił się po korytarzu wypełnionym specjalnymi przeszkodami. Widział je czy wyczuwał?
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.