publikacja 29.10.2020 00:00
Przez dwa lata na pustyni więzili go dżihadyści, nakłaniając do przejścia na islam. Ksiądz Pierluigi Maccalli przetrwał niewolę dzięki modlitwie różańcowej, której nauczyła go babcia.
Enrico Fantoni/Ropi /Zuma Press/ Forum
Gdy nadeszła wieść, że odzyskał wolność, w jego rodzinnej parafii rozdzwoniły się dzwony. A potem w całej diecezji Crema w północnych Włoszech. Gdy ks. Maccalli wspomina lata w niewoli, w jego oczach widać łzy. – Najtrudniejszy był moment, gdy po raz pierwszy założyli mi kajdany i łańcuchem przykuli do drzewa. Uwalniali mnie tylko wtedy, gdy musiałem pójść za potrzebą, ale i wówczas stało przy mnie dwóch uzbrojonych strażników – wspomina należący do Stowarzyszenia Misji Afrykańskich misjonarz. I dodaje z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru: – Czułem się jak syn św. Piotra w Okowach, który jest patronem mojej rodzinnej parafii w Madignano.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł