publikacja 25.03.2021 00:00
Kolejne państwa zawieszały swoje programy szczepienia preparatem AstraZeneca, twierdząc, że podanie go zwiększa ryzyko wystąpienia choroby zakrzepowej. W ostatnich dniach Europejska Agencja Leków wydała oświadczenie, w którym napisano, że szczepionka jest „bezpieczna i efektywna”.
Geoff Caddick /pa/pap
Epidemia to wyzwanie nie tylko naukowe, ale także gospodarcze i polityczne. Brytyjski premier Boris Johnson (na zdjęciu), jest jednym z największych wygranych obecnego sporu szczepionkowego.
Każdy przypadek należy sprawdzić i przeanalizować. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Szczepionki miewają skutki uboczne. Tak jak wszystkie leki, z tabletkami od bólu głowy czy witaminami włącznie. To, że po podaniu jakiegoś leku pacjent poczuł się gorzej, zachorował czy nawet zmarł, nie wystarczy, by wskazać związek przyczynowo-skutkowy. Do tego potrzebna jest analiza konkretnych przypadków. Tego typu testy robi się na różnych etapach badań klinicznych i to ich wyniki (oraz wyniki skuteczności) są podstawą do zatwierdzenia szczepionki (albo leku) przez odpowiednie urzędy. Ale nawet po wprowadzeniu szczepionki na rynek skrupulatnie rejestruje się skutki uboczne jej zastosowania. W ostatnich tygodniach w kolejnych państwach zawieszano szczepienie preparatem brytyjskiej firmy AstraZeneca z powodu – jak twierdzono – podwyższonego ryzyka wystąpienia zatorów.
Zakrzepica nie jest chorobą rzadką, szczególnie w społeczeństwach, w których sposób odżywiania i tryb życia (głównie siedzący) nie są optymalne. Prawdopodobieństwo wystąpienia zakrzepów rośnie wraz z wiekiem. Gdy przeprowadzana jest masowa akcja szczepień, możliwe są więc sytuacje, w których osoba zaszczepiona ma kłopoty spowodowane zakrzepami. Takie osoby nietrudno znaleźć np. dziennikarzom. Choć biorąc pod uwagę zestawienia odczynów poszczepiennych, preparat AstraZeneca wypadał lepiej niż szczepionki innych firm, w mediach zaczynała przeważać opinia, że brytyjska szczepionka jest niebezpieczna. Tymczasem analiza przypadków zakrzepowych nie dotyczyła wszystkich zakrzepów, bo tutaj lekarze nie widzieli związku przyczynowo-skutkowego, lecz jedynie bardzo rzadkich przypadków zakrzepicy zatok żylnych mózgu. U tych osób zaobserwowano także zmniejszenie liczby płytek krwi (trombocytopenia). W skali Europy mówimy o mniej niż jednym przypadku na milion zaszczepionych. Zarówno europejska, jak i niemiecka komisja nie doszukały się związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy szczepieniem a wystąpieniem rzadkiego rodzaju zakrzepicy. Innego zdania są jednak eksperci z Norwegii. Oni uważają, że zakrzepy występujące u trzech pacjentów (z których jeden zmarł) są najprawdopodobniej spowodowane odpowiedzią układu immunologicznego na szczepionkę.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł