publikacja 26.05.2022 00:00
Czy można sobie wyobrazić, żeby o tym, kto jest winny i na jaki wymiar kary zasługuje, decydował nie człowiek, tylko program komputerowy, sztuczna inteligencja? W sumie nie trzeba sobie tego wyobrażać. To już się dzieje. I są ku temu konkretne powody.
istockphoto
Nie twierdzę, że te powody są jednoznaczne i bezdyskusyjne. Ale też nie uważam, że są nic nieznaczące. W sumie cały problem sprowadza się do zastanowienia się, czym jest sprawiedliwość. Czy dwie różne osoby popełniające to samo wykroczenie albo przestępstwo powinny być karane w ten sam sposób? A może sprawiedliwsze jest wzięcie pod uwagę dotychczasowego życia sądzonego? Jak to wszystko wyważyć?
Krótko po tych doświadczeniach algorytmy zaczęto w sądach stosować częściej. Na przykład już 7 lat temu prasa w USA (m.in. dziennik „San Francisco Chronicle”) donosiła, że w lokalnych sądach testowany jest automatyczny system, którego zadaniem będzie określanie wysokości kaucji, czyli zabezpieczenia finansowego na wypadek niestawienia się w sądzie na kolejnej rozprawie. System brał pod uwagę kilka parametrów, m.in. wiek oskarżonego, jego poprzednie doświadczenia z wymiarem sprawiedliwości, zarzuty, jakie na nim ciążyły, ale także jego status majątkowy i to, czy oskarżony pojawiał się na poprzednich rozprawach. I tak jak poprzednio, pod ostateczną decyzją musiał podpisać się konkretny sędzia, który mógł wziąć pod uwagę sugestie automatu albo je zignorować. I choć na początku (tak wynika z analizy jednego z dziennikarzy) sędziowie często nie sugerowali się ustaleniami algorytmu, to z czasem coraz więcej z nich zgadzało się z podpowiedziami automatu.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł