Owce na olimpiadę!

Nowozelandczycy opowiadają się za włączeniem do programu olimpijskiego... strzyżenia owiec. Pierwszym krokiem ma być wprowadzenie tej dyscypliny jako pokazowej do Igrzysk Wspólnoty Brytyjskiej.

Reklama

"Nadszedł czas, aby podnieść status strzyżenia owiec na najwyższy szczebel w sportowej hierarchii. Środkiem do tego byłoby uczynienie z naszej dyscypliny sportu pokazowego na Igrzyskach Commonwealthu. A potem, dlaczego nie, na olimpiadę" - oświadczyła Jeanette Maxwell z nowozelandzkiej federacji zrzeszającej postrzygaczy owiec.

Maxwell podkreśliła, że ta dyscyplina wymaga od zawodników ogromnej siły fizycznej, jaką mogą się pochwalić tylko wyczynowi sportowcy. Najlepsi potrafią ostrzyc 700 owiec w ciągu ośmiu godzin, czyli średnio półtorej owcy na minutę. Według ostatnich danych statystycznych Nowa Zelandia liczy 4,4 mln mieszkańców, a na jej łąkach pasie się 40 mln owiec.

 

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Stanisław_Miłosz
    18.01.2012 08:33

    To my już mamy przyszłego olimpijczyka:

    http://niepoprawni.pl/files/images/Strzyzenie%20Owiec.jpg

     

    W po strzyganiu baranów niezawodny. Nic dziwnego - lata praktyki. A praktyka, czyni mistrza. Z zieloną wyspą (z jakich składa się Nowa Zelandia), "wyspą obiecaną" (baranom), też ma jak wiadomo coś wspólnego.

     

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama