Masz PIN z głowy

Im mniej świadoma eksperymentu była badana osoba, tym kradzież była skuteczniejsza.

Reklama

Na uniwersytetach w Oksfordzie, Berkley i Genewie, zresztą nie tylko tam, od lat prowadzi się badania nad interfejsem mózg–komputer. To urządzenie, które – w pewnym przybliżeniu – potrafi odczytywać nasze intencje. Niektórzy nawet mówią, że nasze myśli. Mózg to niezwykle złożony obwód elektryczny. Neurony – komórki nerwowe – komunikują się pomiędzy sobą, wysyłając impulsy elektryczne. Działanie mózgu można w pewnym zakresie „śledzić”, a przez to także diagnozować, odczytując zmiany potencjału elektrycznego na powierzchni skóry głowy. Tak działa znana od ponad 100 lat elektroencefalografia (EEG). Czy przykładanie elektrod (zwykle 19) do skóry czaszki to podsłuchiwanie myśli? Coś w tym jest, choć to bardzo uproszczony obraz. Standardowe EEG pokazuje aktywność elektryczną mózgu, a sprawny specjalista na podstawie tych danych jest w stanie całkiem sporo powiedzieć na temat prawidłowości funkcjonowania mózgu. Takie badania robi się chociażby wtedy, gdy pojawia się podejrzenie czy potrzeba monitorowania stanów padaczkowych. A co z myślami? Nasz mózg jest wielką tajemnicą. Jedno nie ulega jednak wątpliwości. Rządzi nim prąd elektryczny, przepływ ładunków elektrycznych pomiędzy różnymi jego obszarami. Jeżeli zatem procesy myślowe oznaczają generowanie sygnałów elektrycznych, to ich rejestrowanie w pewnym sensie jest próbą ich odkrycia i interpretacji.

Rejestrować i rozumieć

W latach 80. XX w. na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles – po serii doświadczeń – udało się. Ludzie z elektrodami na głowie byli proszeni o skupianie uwagi na jakimś przedmiocie, kolorze czy cyfrze. Naukowcy byli w stanie powiedzieć, na czym badani skupiają myśli. Od tego czasu technologia interfejsu mózg–komputer (BCI–brain-computer interface) cały czas się rozwija. I komercjalizuje. Już można kupić urządzenia, które umożliwiają graczom komputerowym sterowanie ruchem bohatera na ekranie za pomocą myśli. W ten sposób można też sterować robotami. Hełm dla graczy EPOC, amerykańskiej firmy Emotiv Systems, potrafi nie tylko odczytywać sygnały aktywności mózgu użytkownika, ale także rozpoznać jego stan emocjonalny. W efekcie, gdy gracz jest smutny, może być smutny także jego wirtualny bohater. EPOC – sam bezprzewodowy hełm – kosztuje około 300 dolarów.

Ponad rok temu zrobiono jednak krok dalej (opisano go w czasopiśmie „PLoS Biology”). Połączono EEG i rezonans magnetyczny. Jedne czujniki odczytują fale mózgowe, a inne kontrolują kierunek przepływu krwi w naczyniach w mózgu. Komputer otrzymane dane filtruje, interpretuje i tłumaczy. Dzięki tej technologii można odtworzyć dźwięki, które pacjenci słyszą albo o których myślą. Możliwe jest też w pewnym zakresie podglądanie obrazów, które pojawiają się w myślach. Gdy osoba badana ogląda kilka obrazów, a potem jest proszona o wyobrażenie sobie (przypomnienie) jednego z nich, komputer jest w stanie „odmalować” to, co pojawia się w myślach. Czy kiedyś powstanie urządzenie do odczytywania snów? Nie jest to wcale wykluczone.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama