Nowy transport

Agencja kosmiczna NASA chce rewolucjonizować transport lotniczy, a jeden z największych wynalazców naszej epoki – transport naziemny. Potrzebna nam jest rewolucja w transporcie?

Reklama

Na postawione powyżej pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. Ludzie podróżują coraz dalej i coraz częściej, bo sprzyjają temu rozwiązania technologiczne. Nacisk na rewolucjonizowanie tej gałęzi gospodarki bierze się z chęci większego zarobku. I dobrze, bo dzięki temu parciu nie stoimy (technologicznie) w miejscu. Z drugiej strony, czy świat istniałby bez transportu lotniczego czy superszybkiej kolei? Oczywiście. Byłby zupełnie inny, ale czy gorszy? Przyszłość zawsze należała do wizjonerów. Do ludzi, którzy potrafią odrzucić na bok utarte schematy i wymyślić coś nowego. To wydaje się proste dopiero post factum. Myszka komputerowa, ekran dotykowy czy elektroniczny papier. To oczywiste... ale dopiero wtedy, gdy ktoś to wymyśli. A wracając do transportu. Trwają poszukiwania technologii pozwalającej przemieszczać się szybciej, taniej, wygodniej i na dodatek mniej obciążając środowisko naturalne. A co z nich wynika?

Naddźwiękowe nad miastem

Amerykańska Agencja Kosmiczna NASA opublikowała raport na temat rewolucji na niebie. Nie chodzi o kosmos, tylko o samoloty. Głównym celem rewolucji zapowiadanej przez Agencję jest wcielenie w życie systemu NextGen, który umożliwi przejście z naziemnej kontroli lotów na obsługę satelitarną. To zwiększy bezpieczeństwo lotów. W ramach programów lotniczych, które NASA prowadzi w zasadzie od początku swojej działalności, Agencja sukcesywnie będzie kładła coraz większy nacisk na opracowywanie nowych i udoskonalanie znanych już kształtów statków latających. Poza tym będzie inwestowała w opracowanie nowych materiałów, które będą lżejsze i bardziej wytrzymałe. W zasadzie to NASA robi od lat. Spora część tych technologii trafia później do przemysłu kosmicznego. W raporcie napisano, że zainteresowania Agencji (i idące za nimi inwestycje) są szczególnie zorientowane na udoskonalenie technologii samolotów naddźwiękowych. Jednym z bardziej skomplikowanych aspektów jest takie opracowanie kształtu samolotu, by zminimalizować tzw. grom dźwiękowy, czyli huk, który pojawia się, gdy samolot przekracza prędkość dźwięku. Gdyby to się udało, samoloty mogłyby wchodzić w prędkość naddźwiękową nad terenami zabudowanymi. Zakreślona przez NASA strategia rozpisana jest na 20 lat w przyszłość. Autorzy opracowania twierdzą, że z dzisiejszego punktu widzenia to, jak za dwie dekady będzie wyglądało lotnictwo cywilne, będzie „zupełnie niewyobrażalne”. A czy rzeczywiście będzie? Czas pokaże.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama