Wiem, że nic nie wiem

Wydawało się, że misja Rosetta, która lądowała pod koniec zeszłego roku na powierzchni komety, miała potwierdzić to, co o tych obiektach już wiemy. Okazało się – jak zwykle w takich wypadkach – że wywróciła wszystko do góry nogami.

Reklama

Co wiedzieliśmy? Że komety pochodzą z krańców Układu Słonecznego, że składają się głównie z wody i że ich powierzchnia przypomina zbrylony śnieg. Domyślaliśmy się także, że oprócz zamarzniętej wody i kawałków skalnych – najstarszej materii budującej Układ Słoneczny – komety niosą z sobą materię organiczną. Nie, nie życie, ale elementy chemiczne, z których życie mogło powstać. Po to, by te (i inne) informacje potwierdzić, wysyłano w kierunku komet sondy kosmiczne. Ostatnia, Rosetta, lądowała 12 listopada ub. roku na komecie Czuriumow-Gierasimienko. Jej lądownik, Philae, osiadł z pewnymi problemami na jej powierzchni w takim miejscu, że nie docierają do niego promienie Słońca.

W efekcie urządzenie nie ma energii, by pracować, i póki ta sytuacja się nie zmieni, będzie oczekiwał w stanie uśpienia.

Skąd te wydmy

Krótka praca Philae i kilkutygodniowe badanie jądra komety z orbity pozwoliły wyciągnąć wiele wniosków dotyczących budowy jądra komety. Na pewno nie ma ona chropowatej powierzchni, jak przypuszczano. Wydaje się, że jej wierzchnia warstwa przypomina raczej puch albo popiół. Pod nią znajduje się jednak powierzchnia twarda jak skała.

Na tyle twarda, że nie mógł się do niej przyczepić lądownik. Ta twarda warstwa przypomina emalię czy ceramikę. Tylko co to jest? Zaskoczeniem jest także puchowa zewnętrzna część jądra komety. Po dokładnej analizie zdjęć z powierzchni ukazuje się obraz całkowicie dla badaczy niezrozumiały. Na powierzchni są pęknięcia, wąwozy, dziury, ale także... wydmy. Jak to możliwe? Przecież tam nie ma atmosfery, a więc i wiatrów, które na Ziemi czy Marsie wydmy kształtują. Powierzchnia naszego Księżyca także jest sypka, a jednak nie ma tam wydm.

Właśnie dlatego, że nie wieją tam wiatry. Co zatem kształtuje wydmy na powierzchni komety? Na razie nie ma sensownego wytłumaczenia. To, że na powierzchni komety coś wieje, wydaje się jednak pewne. Na niektórych zdjęciach, w pobliżu większych głazów, wyraźnie widać smugi pyłu, tak jak gdyby wiatr owiewał głaz. Identyczne wzory można spotkać na Ziemi i na Marsie.

Pytania, cięgle pytania

Twarda powierzchnia, wydmy i wiatr – nie tylko to zaskakuje badaczy. Okazuje się bowiem, że w gruzach może legnąć hipoteza, która mówiła, że duża część wody na Ziemi mogła zostać przyniesiona przez komety. Taki pomysł narodził się wiele lat temu i zyskiwał coraz większe grono zwolenników. Może się okazać, że za kilka lat o tej hipotezie nikt nie będzie już pamiętał. A wszystko przez skład izotopowy wody. Wodór (jedna cząsteczka wody składa się z dwóch atomów wodoru i jednego atomu tlenu) nie występuje w jednej odmianie.

Badając wodę, a właściwie budujący ją wodór, można określić jej pochodzenie. Ze wstępnych badań wody na komecie Czuriumow-Gierasimienko wynika, że woda z komety ma nieco inny skład „wodorowy” niż ta w ziemskich oceanach. Skąd zatem pochodzi woda, bez której nie może być życia? Cóż, na razie trzeba poczekać na potwierdzenie badań komety, trzeba wiele razy na wiele różnych sposobów przeanalizować uzyskane wyniki. Gdyby okazało się, że Rosetta ma rację... nie mielibyśmy pojęcia, skąd na Ziemi wzięła się woda. Badania naukowe prowadzi się po to, by znaleźć odpowiedź na najbardziej nurtujące pytania.

Często jednak zanim zostanie znaleziona odpowiedź, pojawią się kolejne pytania. Setki pytań. Tak jest i tym razem. Po 10 latach kosmicznej podróży, po przebyciu 6,5 mld kilometrów udało się nie tylko przeprowadzić pionierskie badania jądra komety z jego orbity, ale także wylądować na jego powierzchni. Czy znaleziono tam jakiekolwiek odpowiedzi? Cóż, misja jeszcze nie została zakończona. Lądownik w każdej chwili może się przebudzić. Wystarczy odrobina promieni słonecznych. Na razie jednak analiza danych, które udało się pozyskać, więcej stawia pytań, niż daje odpowiedzi. I to właśnie jest w nauce najpiękniejsze.

Odpowiedzi w końcu się znajdą. Widocznie obecnie nie jesteśmy jeszcze na nie gotowi. Jak mówi stare powiedzenie, czasami trudniej jest postawić pytanie, niż znaleźć na nie odpowiedź.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • adamp_314
    16.03.2015 22:33
    Pytanie do Autora. Cytuję: "To, że na powierzchni komety coś wieje, wydaje się jednak pewne". A czy na pewno opisane twory nie mogły zostać ukształtowane przez wiatr słoneczny? Doskonale wiadomo, że to właśnie ten wiatr kształtuje "ogon" komety. Z drugiej strony ewentualny "lokalny" wiaterek musiał by wiać niesłychanie słabo by nie opuścić komety na zawsze... Na Księżycu tego nie ma bo grawitacja jest zbyt silna by wiatr słoneczny mógł coś zbudować.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama