Śnieg, czyli chaos

Nie potrafię sobie przypomnieć, dlaczego gdy byłem dzieckiem, śnieg wzbudzał we mnie tylko radosne odczucia.

Reklama

Czy chodziło o to, że zapowiadał Boże Narodzenie? A może o ferie, które, odkąd pamiętam, spędzałem z kuzynami? Czy chodziło o zabawy po szkole? Nie potrafię sobie przypomnieć. Dzisiaj widzę padający za oknem śnieg, patrzę na cieszące się z tego faktu moje dzieci i zastanawiam się, czy i one zapomną kiedyś, dlaczego w dzieciństwie cieszyły się na każdy pojedynczy biały płatek.

Mnie teraz śnieg kojarzy się z chaosem. Nie chodzi mi jednak o śliskie drogi, zabłocone chodniki, buty z wykwitami soli i nieznośną, niską temperaturę. Chaos w płatku śniegu jest nieoczywisty. Płatek śniegu to kryształ wody. Woda może zamarzać na dwa główne sposoby. Cząsteczki wody mogą „zastygać” w sposób nieuporządkowany. Tak dzieje się wtedy, gdy do zamrażalnika wstawimy np. szklankę z wodą. Po jakimś czasie zauważymy w niej lód. Podobnie jest w kulce gradu czy wtedy, gdy na jezdni pojawia się śliska warstwa lodu.

Drugi sposób zamarzania jest zupełnie inny – uporządkowany. Jeżeli jest czas i jeżeli nie zamarza woda płynna, tylko para wodna, wtedy cząsteczki wody układają się w kryształy. Najmniejszym, powtarzalnym elementem kryształu jest tzw. komórka pierwotna. Cały kryształ składa się z ułożonych jedna obok drugiej takich właśnie komórek. W przypadku wody komórka pierwotna ma kształt sześciokąta. To dlatego płatki śniegu też są „gwiazdeczkami” z sześcioma ramionami. Kształt wynika z budowy samej cząsteczki wody, ale nie o tym chciałem teraz pisać. Dla mnie ciekawe jest to, co musi się stać, zanim ta pierwsza, sześciokątna komórka powstanie. Ona sama z siebie się nie wyprodukuje i nie pomogą w tym nawet niska temperatura i duża wilgotność. Do tego potrzebny jest… chaos. Tak! Jakieś zanieczyszczenie, nieregularność, coś, co w chmurze znalazło się przypadkowo, a już na pewno w sposób nieprzewidywalny. To na tym elemencie, który do obrazu idealnego kryształu kompletnie nie pasuje, tworzy się magia śniegowych płatków. To dzięki temu zanieczyszczeniu mogą powstawać jedne z najpiękniejszych wzorów, jakie tworzy natura. Nieregularność, nieprzewidywalność czy chaos leżą u źródła nie tylko płatków śniegu, ale wszystkich kryształów. Kryształy soli nigdy nie powstaną w idealnie czystej wodzie, która jest w idealnie gładkiej szklance. Powstaną za to, gdy do mocno posolonej wody włożymy kawałek włochatej włóczki. Te małe włoski są początkiem. Tak, śnieg kojarzy mi się z chaosem. Tym, który leży u podstaw wszystkiego, nawet czegoś tak pięknego jak płatki śniegu.

P.S. Już mi się przypomniało, za co jednak trochę lubię śnieg. On przykrywa to, co często jest brzydkie. Patrzę na to i myślę, że to dość niesamowite. Od pyłku, zanieczyszczenia, czegoś nieprzewidywalnego zaczyna się piękno w czystej postaci. A gdy spada na ziemię, zakrywa sobą szarość, brud i brzydotę. 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| NAUKA, VIDEO

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama