Latający gad

To naukowa sensacja! W zagłębiu polskich paleontologów, w Krasiejowie na Opolszczyźnie, odnaleziono szczątki dużego gada, który potrafił szybować. Naukowcy nazwali go Ozimek volans. Jest on największym znanym gadem latającym z tak dalekiej przeszłości.

Reklama

Ozimek żył w triasie, czyli 230 milionów lat temu. Miał 90 centymetrów długości, a rozpiętość jego kończyn wynosiła ponad pół metra. Pomiędzy kończynami znajdowała się błona, która, gdy były rozłożone, stanowiła powierzchnię nośną. W efekcie ozimek mógł szybować! Jak wyglądał? Na konferencji prasowej jeden z odkrywców szczątków, dr hab. Tomasz Sulej z Instytutu Paleobiologii PAN w Warszawie, określi go jako skrzyżowanie węża, nietoperza i polatuchy.

Wiewiórka, która lata

Polatucha to żyjąca współcześnie wiewiórka, która podobnie jak ozimek – gad z triasu – potrafi szybować. Polatuchy są jednak znacznie mniejsze, bo długość ich ciała wynosi około 20 centymetrów. Błona pomiędzy kończynami to fałd owłosionej skóry. Ozimek nie miał włosów, był „łysy”. Polatuchy żyją w lasach mieszanych, m.in. w Europie. Występowały też w Polsce (np. w Puszczy Białowieskiej), ale w XIX wieku wyginęły. Latające wiewiórki żyją w koronach drzew, a dzięki fałdowi skóry potrafią szybować na odległość nawet 80 metrów. Ogon służy im jako ster, bo lot pomiędzy gałęziami musi być bardzo precyzyjny i w pełni kontrolowany. Bardzo ciekawe jest też „lądowanie” wiewiórek. Wyciągają do przodu wszystkie cztery łapy, a ogon unoszą do góry. W jednej chwili coś, co przed chwilą było dość napiętą pomiędzy kończynami błoną lotną, zamienia się w spadochron hamujący. Zwierzę zwalnia i delikatnie opada na upatrzoną wcześniej gałąź. Przy okazji przytrzymuje się pazurkami, którymi ma zakończone palce.

Po co polatuchy latają? To czysta oszczędność energii. Przecież gdyby nie szybowanie, zwierzę – żeby znaleźć się w sąsiedniej koronie – musiałoby zejść z drzewa i wspiąć się na kolejne. Ale chodzi też o bezpieczeństwo. Dla małego gryzonia korona drzewa to doskonałe schronienie. Z kolei spacer po ziemi to ogromne niebezpieczeństwo. Na małe zwierzęta czyha tam sporo drapieżników. Jest jeszcze coś. W lesie nie ma zwierząt, które potrafią sprawnie wspinać się po drzewach, a równocześnie latać. Polatucha przed latającymi drapieżnikami może schronić się w koronach drzew, a przed tymi, które sprawnie poruszają się pomiędzy gałęziami, może uciec, szybując na sąsiednie drzewo.

Jaki był ozimek?

Latanie, a właściwie szybowanie, to dla latających wiewiórek sposób na oszczędność energii i zapewnienie sobie bezpieczeństwa. A jak było z ozimkiem? Trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo mamy tylko kopalne ślady tego zwierzęcia, ale po budowie anatomicznej wiele można wywnioskować. Zwierzę na pewno potrafiło szybować, być może potrafiło się też wznosić, o ile wiał odpowiedni wiatr. Nie potrafiło latać aktywnie, a więc było zdane na prądy powietrza. Oczywiście błony lotnej paleontologom nie udało się znaleźć (miękkie części ciała prawie zawsze ulegają natychmiastowemu rozkładowi), ale konstrukcja kości nie pozostawia złudzeń. Puste w środku, długie i cienkie, są bardzo charakterystyczne dla zwierząt, które część swojego życia spędzają w powietrzu.

Naukowcy przypuszczają, że – podobnie jak w przypadku współczesnych polatuch – ozimek latał po to, by lepiej polować. Najpewniej zajadał się owadami i małymi kręgowcami. Musiał ich zjadać całkiem sporo, w końcu był dość dużym zwierzęciem. – Należał prawdopodobnie do przodków gadów latających i miał wśród zwierząt szybujących największe rozmiary, żadne nie może się z nim równać – mówił na konferencji prasowej prezentującej znalezisko profesor Jerzy Dzik, dyrektor Instytutu Paleobiologii PAN. – Dopóki nie zostanie znalezione nic większego, ozimek może pretendować do roli króla przestworzy w okresie triasowym – dodał prof. Dzik.

W czasie konferencji podkreślano także, że ozimek nie był dinozaurem. Był gadem, choć żył w czasach dinozaurów i był z nimi spokrewniony. Tak przynajmniej wynika z budowy jego szkieletu. Z dokładnej analizy wynika także to, że jego budowa mięśniowa różniła się np. od budowy dzisiejszych nietoperzy. Te mają bardzo rozbudowane przednie kończyny, bo są im potrzebne do machania skrzydłami, czyli do aktywnego lotu. Tymczasem ozimek przednie kończyny miał słabo umięśnione, za to tylne bardzo. – Masa mięśniowa u niego była zlokalizowana w okolicach miednicy – powiedział prof. Dzik

Czy był jedyny?

Badacze z Instytutu Paleobiologii PAN dysponują kilkoma kompletnymi szkieletami ozimków oraz zbiorem pojedynczych kości z różnych części ciała. Pierwsze kości znaleziono w Krasiejowie na Opolszczyźnie już 15 lat temu i wtedy ruszyły poszukiwania. W 2013 roku zgromadzono na tyle dużo materiału, że można było przystąpić do dokładnej analizy znalezisk. Kilka dni temu zdecydowano się pochwalić opracowaniami. Równocześnie publikacja naukowa ukazała się w czasopiśmie „Acta Paleontologica Polonica”. – Opisanie, co to jest, zajęło nam bardzo dużo czasu, bo nigdzie na świecie nie było niczego podobnego – tłumaczył jeden z autorów zarówno znaleziska, jak i publikacji, dr hab. Tomasz Sulej.

Na konferencji wytłumaczono także, skąd wzięła się nazwa latającego gada. Ozimek volans to inaczej ozimek latający. Swoją nazwę otrzymał na pamiątkę miejsca w którym zostały znalezione jego szczątki, czyli gminy Ozimek w województwie opolskim (na terenie tej gminy leży Krasiejów).

Czy dzisiejsza Opolszczyzna była jedynym miejscem na świecie, gdzie występowały ozimki? Na pewno nie! Po prostu nasi paleontolodzy jako pierwsi opisali nowy gatunek. – Jestem pewien, że w szufladach wielu badaczy są szczątki zwierząt podobnych do ozimka – mówił na konferencji prof. Dzik. W innych ośrodkach badawczych paleontolodzy mogą nie zdawać sobie sprawy ze szczątków, którymi dysponują. Wystarczy, że mają niekompletny szkielet i nie wiedzą, któremu gatunkowi go podporządkować. W Krasiejowie sytuacja była inna, bo znaleziono kilka kompletnych skamieniałych szczątków. A nawet z nimi analiza materiału trwała wiele lat.

Co teraz stanie się z ozimkiem? Naukowcy stworzyli jego model, ale to oczywiście nie znaczy, że zakończono badania. W wielu miejscach na Śląsku mogą znajdować się szczątki osobników tego gatunku. Problemem jest to, że często właściciele np. cegielni czy kamieniołomów nie chcą na swój teren wpuszczać paleontologów. •

„Sonda 2”, niedziela 11 grudnia, godz.15.35, sobota 17 grudnia, godz.14.35

Świat ozimków

Jak wyglądał świat 230 milionów lat temu? Era dinozaurów dopiero się zaczynała, a latające ozimki były (najpewniej) królami przestworzy. Lądy nie były rozmieszczone tak jak dzisiaj. Tworzyły jeden superkontynent – Pangeę, otoczony ze wszystkich stron oceanem – Panthalassą. Panujące temperatury były znacznie wyższe niż dzisiejsze. Na biegunach nie było czap lodowych, a na najbardziej wysuniętych na północ i południe lądach (gdzie dzisiaj są lodowce) rosły wtedy zielone lasy. Choć poziom wody był o kilkanaście metrów wyższy niż dzisiaj, klimat był bardziej suchy. Większość terenów lądowych zajmowały pustynie. Dzisiejszy Krasiejów był w okolicach podzwrotnikowych i występowały w nim dwie pory roku, sucha i deszczowa a po sam horyzont rosły lasy iglaste. To pomiędzy drzewami tych lasów szybowały ozimki. Nie one jedyne zamieszkiwały te tereny. W okolicy pełno było rzek i małych jeziorek. I to dzięki nim do dzisiaj, przez 230 milionów lat, zachowały się skamieniałe szczątki zwierząt. We wspomnianych zbiornikach wodnych żyły rybożerne płazy z rodzaju Metoposaurus, których długość dochodziła do 2 m. W płytkich wodach brodziły za to drapieżne Cyclotosaurusy. Miały prawie 4 metry i przypominały dzisiejsze salamandry. O swoje tereny i o jedzenie musiały walczyć z gadami z rodzaju Paleorhinus, które wyglądały jak dzisiejsze krokodyle, no, może z tą różnicą, że te sprzed setek milionów lat miały dłuższe i węższe pyski.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Lukas
    07.01.2017 18:10
    Hehe, Kul niedowiarek? W siedem dni Bóg stworzył świat, ale co jeśli 'Boży dzień' ma np. kilka milionów lat? Czy w związku z tym np. miedzy pierwszym a czwartym dniem mogły pojawić się dinozaury?
  • gut
    07.01.2017 19:11
    Faktycznie sensacja! 🔬🔎 :-)
  • Jose
    12.01.2017 10:01
    Dziwię się, że na portalu katolickim podawane są takie "rewelacje". jeśli tylko założyć, że warstwy geologiczne utworzyły się po potopie, i że twórca kolumny geologicznej "mógł się mylić" (śmiem twierdzić, że celowo) to całe teorie o miliardach i milionach lat, wiekowanie na podstawie wymyślonej struktury warstw nie ma sensu i nie powinno być to z takim pewnikiem komunikowane. Proponowałbym zapisać, że " jedna z teorii mówi, że ten osobnik mógł żyć x lat temu", "inna teroia twierdzi, że osobnik mógł żyć ok 5 tyś lat temu" i byłoby to ok.
  • Piotr
    17.01.2017 09:34
    Co za bzdury. przecież świat został stworzony ok 6000 p.n.e a ok 4200 p.n.e był potop, więc co za bzdury tu wypisujecie, wstyd. Czy celowo kłamiecie czy tylko nie wierzycie w Boga.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama