Będziemy bezrobotni?

W pewnej fabryce w Chinach zwolniono 90 proc. załogi (prawie 600 osób) i „zatrudniono” roboty. Produkcja wzrosła o 250 procent, a liczba błędów na linii produkcyjnej spadła o 80 procent.

Reklama

No i podniosły się głosy, że świat się kończy, bo roboty zastąpią ludzi. Te głosy podnoszą się regularnie. Takie same podnosiły się przy maszynach parowych. A wcześniej przy powozach konnych. Z całą pewnością podnosiły się także wtedy, gdy wymyślono koło. Ileż to osób było potrzebnych, żeby przenieść coś na plecach! A teraz? Zgroza, wystarczy na wózek wsadzić. I taniej, i szybciej, i mniej kłopotliwie. Teraz jest to samo. To oczywiste, że roboty będą pracowały wydajniej. Przecież nie muszą jeść, spać ani odpoczywać. Mogą też szybciej się poruszać i podnosić większe ciężary. To oczywiste, że będą pracowały dokładniej – o ile zostaną odpowiednio zaprogramowane do wykonywania konkretnych obowiązków. Ale gdy to się stanie, potrzeba będzie sporo wysiłków, by robota przeprogramować. W wielu sytuacjach nie da się tego zrobić. Innymi słowy: robot nie jest tak elastyczny jak człowiek. Nie do wszystkich zajęć robot się nadaje. Ale nawet gdyby się to zmieniło, i tak nie ma się czym martwić.

Mimo tego, że od tysięcy lat co rusz wymyślamy maszyny i urządzenia, które nas wyręczają, a czasami całkowicie zastępują, jakoś pracy nie brakuje. I to mimo tego, że przecież jest nas coraz więcej. Pracy (dla chcącego) nie zabraknie nawet wtedy, gdy we wszystkich fabrykach na świecie będą pracowały roboty. Nawet wtedy, gdy to maszyny będą (zamiast kierowców) prowadziły samochody, opiekowały się ludźmi w szpitalach i domach (tak, to jest możliwe, choć wcale nie twierdzę, że pozytywne). Ani wtedy, gdy to nie maklerzy będą pracowali na giełdzie, tylko programy komputerowe. Jakie jeszcze zawody mogą zniknąć? Lista byłaby bardzo długa. Ale nie tak długa jak lista nowych zawodów, które powstaną w międzyczasie. Rozejrzyjcie się dokoła. Pomyślcie o zawodach osób, które są wam bliskie. Ile z tych zawodów było znanych 200 lat temu?

Jeżeli patrzymy na roboty albo programy komputerowe zastępujące ludzi i czujemy się zagrożeni, spójrzmy na to z innej perspektywy. Skoro udało nam się stworzyć maszyny, które mogą pracować zamiast ludzi, to znaczy, że zrobiliśmy kolejny krok w naszym rozwoju i możemy zająć się rzeczami, na które wcześniej nie mieliśmy czasu albo których w ogóle nie zauważaliśmy. Każdy następny krok to kolejne wyzwania. To nowe problemy do rozwiązania i nowe radości, gdy uda się to rozwiązanie znaleźć.

We wspomnianej na wstępie chińskiej fabryce pracuje teraz około 60 pracowników. Docelowo będzie pracowało tylko 20. A jeszcze rok temu pracowało 650. Martwić się? Ja nie potrafię. Cieszę się, bo tak jak wymyślenie koła, powozu i maszyny parowej, tak też zastępowanie ludzi w fabrykach robotami świadczy o tym, że korzystamy z wiedzy, inteligencji i… sprytu. Że nie zgnuśnieliśmy (jeszcze) do reszty, nie stoimy w miejscu, tylko cały czas się rozwijamy. 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| NAUKA, TECHNIKA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama