Kormorany trzy

Mieliśmy po wojnie trzy kolejne Kormorany. Pierwszy był radziecki, drugi wybudowano w Polsce, ale na podstawie radzieckich planów. Trzeci jest całkowicie polski. I jest najnowocześniejszy w tej klasie okrętów.

Reklama

Historia trzech Kormoranów jest symboliczna. Jak w soczewce skupiają się w niej dzieje polskiej armii. Pierwszy Kormoran pływał pod banderą Marynarki Wojennej od 1946 do 1959 roku. Drugi rozpoczął służbę w 1964, a zakończył w 1993 roku. Cała epoka, nie tylko w polityce, ale także w technologii. Takich trałowców mieliśmy kilkanaście. I choć wiele razy doposażane czy przerabiane, zawsze były w tyle za zachodnimi konstrukcjami. Obydwa Kormorany były trałowcami, czyli okrętami przeznaczonymi do oczyszczania akwenów ze stawianych przez wroga min. To oczyszczanie odbywa się za pomocą ciągniętych za okrętem trałów, czyli sieci czy urządzeń służących do detonacji ładunków.

Rekordowe tempo

22 lata po zakończeniu służby drugiego Kormorana, w 2015 r., zwodowano w stoczni Remontowej Shipbuilding w Gdańsku Kormorana trzeciego. To okręt konstrukcji polskiej, przeznaczony do poszukiwania i niszczenia min morskich. Budowano go rekordowo krótko, bo od podpisania odpowiedniego porozumienia do zwodowania okrętu minęły dwa lata (choć projekty zaczęto tworzyć już w 2007 r.). Okręt budowano w sterylnej hali z precyzyjną kontrolą temperatury. A wszystko po to, by kadłub okrętu był amagnetyczny, czyli by sam nie mógł stać się celem min, które zakłócenia pola magnetycznego mogą odebrać jako impuls do eksplozji.

Na najnowszym ORP Kormoran zaledwie kilka dni temu podniesiono banderę Marynarki Wojennej RP. Ale zanim to nastąpiło, okręt przeszedł ponad 100 testów na uwięzi, a także testy na morzu. Ma 58,5 m długości i 830 t wyporności. To o ponad 300 t więcej niż u poprzedniego (drugiego) Kormorana. Napęd stanowi zespół dwóch silników diesla oraz silników elektrycznych, które pozwalają poruszać się okrętowi z prędkością powyżej 15 węzłów. To o kilka węzłów mniej niż w poprzednim Kormoranie. Ten nowy jednak jest nieporównywalnie bardziej manewrowy z powodu zainstalowania dodatkowego silnika strumieniowego w dziobowej części jednostki. Na nowym Kormoranie służyć będzie załoga składająca się z 45 osób.

Co ma w sobie?

To jest kluczowe pytanie. Bałtyk jest niewielkim akwenem, stąd prędkość nie jest kluczowym atutem okrętu. A ten jest zaprojektowany właśnie na Morze Bałtyckie i Morze Północne. Kormoran jest tak skonstruowany, by móc operować nawet wtedy, gdy pole walki będzie zagrożone atakiem bronią chemiczną, biologiczną i jądrową. Gdy ORP Kormoran rozpoczął próby morskie, doskonale poinformowany Portal Morski napisał, że okręt „przeznaczony jest do poszukiwania, klasyfikacji oraz identyfikacji min morskich, a także ich niszczenia, przeprowadzania jednostek pływających przez rejony zagrożenia minowego, obrony przeciwminowej jednostek podczas przejścia morzem, rozpoznawania torów wodnych, zdalnego sterowania samobieżnymi nawodnymi platformami przeciwminowymi, stawiania min morskich, poszukiwania oraz zwalczania sił i środków dywersji podwodnej w rejonach bazowania oraz udziału w akcjach ratowniczych”. Okręt – by sprostać tym zadaniom – wyposażony jest w zaawansowany system podwodnych sonarów, czyli urządzeń, które wykorzystując fale dźwiękowe o różnej długości, tworzą obraz obserwowanego obszaru. Sonar działa tak jak latarka w ciemnym pokoju. Stojąc na progu takiego pomieszczenia, nie jesteśmy w stanie nic w nim dostrzec. Ale gdy mamy do dyspozycji źródło światła, sytuacja zmienia się diametralnie. Światło, padając na różne przedmioty, odbija się od ich powierzchni i wraca do obserwatora. Sonary działają identycznie, z tym że nie wykorzystują światła, tylko dźwięk.

Kormoran ma kilka sonarów, m.in. boczny, podkilowy oraz sonary samobieżne, które mogą się zanurzać na różne głębokości. Na swoim pokładzie ma także – znowu cytat z Portalu Morskiego – „bezzałogowy pojazd podwodny Saab Double Eagle Mark III, pojazd bezzałogowy Kongsberg Hugin oraz polskie pojazdy bezzałogowe Morświn, służące do identyfikacji obiektów minopodobnych i niszczenia min morskich za pomocą zdalnie odpalanych ładunków wybuchowych”. Ponadto do okrętu można podpiąć dwie hybrydowe łodzie dla nurków. Na pokładzie okrętu znajduje się także komora dekompresyjna.

A wszystko po to, by z jak największą precyzją móc określić, czy pod wodą znajdują się jakieś obiekty, gdzie one są i czym są.

Wróbel na pokładzie

Choć okręt może prowadzić działania samodzielnie, jest w pełni zintegrowany z pozostałymi elementami polskiej obrony. Na jego pokładzie zainstalowany jest opracowany przez Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej system zarządzania walką, który łączy wszystkie dostępne środki bojowe w coś w rodzaju sieci komputerowej. To znaczy, że to wszystko, co zarejestrują systemy znajdujące się na ORP Kormoran, jest w czasie rzeczywistym w pełni dostępne dla innych okrętów i w centrum dowodzenia.

Kormoran ma dość niespotykaną sylwetkę. Kadłub wykonany jest ze specjalnej stali, która nie zostawia magnetycznego „śladu”. Na jego pokładzie zainstalowane są też specjalne systemy demagnetyzacyjne. Kształt nadburcia i nadbudówki został tak zaprojektowany, by okręt był trudny do wykrycia przez radary. Na pokładzie zainstalowane są trzy wyrzutnie pocisków Grom do odparcia ataku lotniczego, armata 23 mm (Wróbel II) i trzy wielkokalibrowe karabiny maszynowe.

Możemy być dumni

ORP Kormoran to pierwszy od 16 lat nowy okręt, jaki dostała Marynarka Wojenna. Jego użytkownikiem będzie 13 Dywizjon Trałowców wchodzący w skład 8 Flotylli Obrony Wybrzeża. Ministerstwo Obrony zapewnia, że marynarka wzbogaci się o jeszcze dwa – analogiczne do Kormorana – okręty: ORP Albatros i ORP Mewa.

Kormoran ma jedyny w swoim rodzaju napęd hybrydowy, jest naszpikowany wyspecjalizowanymi czujnikami. Pytany o ocenę ogólną jednostki, jej dowódca kmdr ppor. Michał Dziugan powiedział, że „naprawdę mamy powód do dumy”. I dodał, że na świecie nie ma lepszych czujników obrony przeciwminowej niż te zainstalowane na Kormoranie. – Na morzu możemy być do 10 dni, bo na tyle wystarcza nam żywności i paliwa – powiedział dowódca.•

„Sonda 2”, środa 13 grudnia, godz. 9.10.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama