Zwierzęta na budowie

Zwierzęta zaskakują ludzi jako znakomici budowniczowie. O tym, że potrafią wznosić napowietrzne pałace, drapacze chmur, a nawet więzienia, pisze dr Mario Ludwig w książce „Architekci natury”.

Doktor Ludwig – niemiecki przyrodnik, wykładowca, autor kilku bestsellerów non fiction, od 1993 r. zajmuje się zwierzętami, a szczególnie ich niesłychanymi umiejętnościami konstrukcyjnymi. W swoich książkach opisuje, jak znakomicie kopią, murują, sklejają, zszywają, splatają i jak potrafią – niczym ludzie – budować mieszkania, a nawet potrzebne w nich sprzęty. Na przykład orangutany codziennie w koronach drzew konstruują sobie wygodne łóżka, które utrzymują te prawie 100-kilogramowe ssaki podczas snu. Kiedy pytam, czy zwierzęta przewyższają człowieka mądrością konstruktorską, dr Ludwig odpowiada, że niezupełnie. – Patrząc na całokształt, należy zauważyć, że my, ludzie, wciąż wznosimy bardziej kompleksowe i skomplikowane budowle. Ale w pojedynczych przypadkach są w stanie nas nawet prześcignąć.

Termity i ludzie

Jako budowniczowie najbardziej fascynują go tkacze – ptaki wielkości wróbla, żyjące na pustyni Kalahari. Te maleństwa budują największe gniazda świata: o długości 7, szerokości 5 i wysokości 4 metrów, ważące aż tonę. – Tkacze wynalazły „spółdzielnie mieszkaniowe”, tworząc „gniazda wspólnotowe” – takie osiedla, w których schronienie znajduje do 150 rodzin – mówi. – Każda posiada w nich własny apartament. Jednakże nie wszystkie drzewa są w stanie utrzymać tak ciężkie gniazdo. Dlatego ptaki te faworyzują akacje parasolowate, które mają twardsze drewno niż inne gatunki. Na obszarach takich jak pustynia, gdzie drzewa stanowią rzadkość, chętnie tworzą gniazda na słupach elektrycznych lub telefonicznych.

Autora „Architektów natury” wciąż na nowo zachwycają termity z gatunku Macrotermes, też zasiedlające pustynię Kalahari. Budują na niej monumentalne wieżowce sięgające 8 metrów. – Zapewniają one kilku milionom termitów komfortowe i przytulne schronienie – wyjaśnia.

Fenomeny i zagrożenia

Wśród konstrukcji zwierzęcych, o których według pisarza powinniśmy wiedzieć, jest fenomen, który stanowią żywe gniazda afrykańskich mrówek wędrownych, tak zwane biwaki. – Tworzą je, zahaczając się nogami jedna o drugą – opowiada. – W ten sposób powstają żywe rusztowanie i ściany. Taki mrówczy biwak, który na pierwszy rzut oka przypomina wielki, nieuporządkowany kłębek, jest bardzo skomplikowaną konstrukcją. Jego wnętrze składa się nie tylko z wielu różnorodnych komór, lecz również licznych, krzyżujących się dróg. Głęboko we wnętrzu gniazda znajduje się dobrze strzeżona królowa, i tam odbywa się wylęg mrówek. Kolejną warstwę tworzą młodsze robotnice, a zewnętrzną – starsze. Gdy biwakowi zagrażają żarłoczni wrogowie, na jego zewnętrznej ścianie natychmiast pojawia się wielu tzw. żołnierzy, którzy stają w jego obronie, walcząc za pomocą ostrych szczękowych szczypców.

Większość zwierząt buduje swoje domostwa samodzielnie, dostosowując je do własnych potrzeb. – Nieliczne gatunki, żeby nie wydatkować swojej energii, zimą wykorzystują jako schronienia budynki wzniesione przez ludzi, by przetrwać chłodną porę roku – mówi. – Są to np. kuny, popielice, nietoperze, biedronki i niektóre rodzaje motyli. Szerszenie lub osy, budujące gniazda w więźbie dachowej, lub przy wejściu na plac zabaw, bywają czasem niebezpieczne dla ludzi. Ewidentnym zagrożeniem dla rolników są podziemne budowle piesków preriowych, które nieraz były powodem łamania osi pojazdów rolniczych. Zapory budowane przez bobry często powodują powodzie na polach uprawnych.

Ulubiony Spikey

– Od mrówek możemy się wiele nauczyć, jeśli chodzi o ruch drogowy – chwali stworzonka dr Ludwig. – Naukowcy już dawno odkryli, że na szlakach komunikacyjnych mrówek nie ma korków, niezależnie od tego, jak wiele z nich się nimi porusza. W przeciwieństwie do kierowców ludzi te owady poruszają się zawsze z tą samą prędkością, bez guzdrania się, gwałtownego hamowania czy zbędnego dodawania gazu, a przede wszystkim bez niepotrzebnego wyprzedzania. Zachowują też zawsze stosowny odstęp od poprzednika. Fascynujące jest to, że w odróżnieniu od ludzi postrzegają się nie jako jednostki, lecz zespół. Dobro całego roju stoi wysoko ponad dobrem jednostki. – Również w sytuacjach stresujących są bardziej zdyscyplinowane niż my – podkreśla. – Podczas ewakuacji ludzie często biegną na oślep w stronę wyjść. Mrówki potrafią nawet wtedy zachować dyscyplinę, tworzą kolejki i trzymają się ustalonych tras, zachowując tym samym spokój i traktując się z grzecznością.

Mimo sympatii dla mrówek pisarz najbardziej lubi koty. W domu ma ulubionego, osiemnastoletniego kota o imieniu Spikey. W Tajlandii pracował ze słoniami. – To łagodne olbrzymy, bardzo mądre, posiadające fenomenalną pamięć – opowiada. W Ruandzie spotkał goryle górskie. – Nawet przy krótkich spotkaniach widać było, jak są do nas podobne. To nasi najbliżsi krewni w królestwie zwierząt – opowiada. Kocha różne zwierzęta, ale nie wszystkie chciałby mieć w domu. – 1,8-metrowy aligator w dwupokojowym mieszkaniu zupełnie nie wchodzi w grę – uśmiecha się.•

Australijska Wielka Rafa Koralowa

To największa budowla naszego globu i zarazem jedyna, poza Murem Chińskim, którą widać z Księżyca. Zbudowały je bilionowe zastępy maleńkich koralowców wielkości łebka od szpilki – polipy korali madreporowych. To organizmy bezkręgowe o prymitywnej strukturze, bez nóżek i płetw. Ich nieforemne, workowate ciało, puste w środku, trzyma się podłoża tarczą czepną. Znajdujący się u góry wielki otwór gębowy jest otoczony pierścieniem długich, chwytnych czułków, odpowiedzialnych za zdobywanie pożywienia. Polipy korali potrafią przyswajać, a następnie przekształcać w wapień dwie rozpuszczone w wodzie morskiej substancje: wapń i dwutlenek węgla. Z samodzielnie wyprodukowanego wapienia tworzą kubkowate osłonki, które służą im jako ochronne jamki mieszkalne. Budują je jedna na drugiej, więc w miarę upływu czasu powstają olbrzymie kolonie, tworzące ostatecznie szkielet rafy.

Kret

Kret po niemiecku to inaczej „miotacz ziemi”. Rzeczywiście błyskawicznie przerzuca ziemię, budując swoje królestwo. Jeżeli grunt nie jest zbyt twardy, może wykopać 40-metrowy tunel w ciągu jednego dnia. Po jego korytarzach może poruszać się z prędkością około 4 kilometrów na godzinę. Labirynty kreta mieszczą się około 50 cm pod ziemią i składają się z komór oraz sieci tuneli. Ich centrum stanowi komora mieszkalna, gdzie kret śpi i rozmnaża się. Kopie w ziemi za pomocą przypominających łopaty przednich łap uzbrojonych w długie i ostre pazury.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja