Nocny jeździec

Za niedługo pora dnia czy warunki atmosferyczne nie będą miały wpływu na widoczność na drodze. Producenci drogich samochodów i motocykli montują system "widzenia w nocy". .:::::.

Reklama

Noc, siąpi deszcz, brak pobocza. Kierowca jadący samochodem (czy motocyklem) ma niewielkie szanse na zauważenie przechodnia idącego jezdnią. Te spadają praktycznie do zera, gdy z naprzeciwka jedzie samochód, dodatkowo oślepiając światłami. Za niedługo tak niesprzyjające warunki nie będą miały żadnego znaczenia. Bo kierowcy pomoże system kamer na podczerwień.

Samochody już mają

Pierwszym producentem, który montował system „widzenia w nocy”, był Mercedes (w modelach klasy S). W charakterystycznej atrapie (tzw. grillu) zainstalowana była bardzo jasna kamera. Rejestrowała światło widzialne i tzw. bliską podczerwień, a komputer pokładowy obraz w odpowiedni sposób „wzmacniał”. W efekcie po włączeniu systemu zamiast prędkościomierza na desce rozdzielczej samochodu pojawiał się obraz tego, co znajduje się przed samochodem.

Zupełnie inną technologię do swojego systemu wykorzystało BMW. W samochodach serii 5, 6 i 7 montowane są w dwóch lusterkach bocznych kamery na daleką podczerwień, z których obraz przekazywany jest bezpośrednio do komputera pokładowego w samochodzie. Kamery nie rejestrują światła widzialnego, tylko ciepło. Na ekranie samochodowego wyświetlacza w odcieniach szarości pojawia się więc to, co jest źródłem ciepła, to, co jest cieplejsze od swojego otoczenia.

A więc ludzie, zwierzęta, ale także samochody (silnik jest źródłem ciepła). System „widzi” w nocy z odległości 300 metrów. Im szybciej jedzie samochód, tym bardziej przybliżany jest obraz. Przy manewrowaniu (skręcanie, zawracanie) kamery automatycznie też są skręcane. A wszystko po to, by kierowca widział obiekty dużo wcześniej, niż padnie na nie światło reflektorów.

Czas na motory

W BMW serii 5 system Night Vision kosztuje prawie 10 tys. złotych. To drogo, ale system ABS, gdy zaczęto go produkować, także był bardzo drogi i montowany tylko w najbardziej ekskluzywnych modelach. Dzisiaj ABS jest standardem. Trudno powiedzieć, kiedy Night Vision będzie instalowany masowo. Na razie próbuje go zaadaptować japoński producent najnowocześniejszych bodaj motocykli, firma Kawasaki. System jest testowany w modelu 1400 GTR. Tak jak w BMW, kamery na podczerwień będą zamontowane w lusterkach jednośladu. Obraz będzie wyświetlany na panelu LCD, zainstalowanym w okolicach liczników motocykla.

Co ciekawe, system będzie można zamontować nie tylko w nowych, ale także w starszych modelach motocykla. Prowadzone są też prace nad tym, by obraz z kamer podczerwieni był wyświetlany bezpośrednio przed oczyma motocyklisty, na szybce jego kasku. System projektowany przez Kawasaki idzie jeszcze dalej. Po to, by nie odwracać wzroku od drogi (a tak właśnie jest, gdy kierowca zerka na ekran, na którym wyświetlany jest obraz z kamer), opracowano system ostrzegawczy, który interpretuje to, co dzieje się na drodze.

Tę funkcję posiadają też najnowsze systemy Night Vision instalowane w BMW. System sam odczyta, jaka jest odległość od przeszkody i dźwiękowo poinformuje kierowcę, że 250 metrów przed samochodem jezdnią porusza się człowiek (np. pijany rowerzysta). Nawet gdy pogoda jest idealna, a droga prosta, z takiej odległości w nocy kierowca nie jest w stanie go nawet zauważyć.

W BMW czy mercedesach systemy „widzenia w nocy” montowane są za dopłatą. Kosztują sporo, ale ich cena na pewno będzie spadała. Kiedy z Night Vision będą mogli korzystać motocykliści? System najpewniej będzie instalowany w maszynach Kawasaki, produkowanych od 2010 roku. Nie wiadomo, kiedy na rynku pojawi się wersja do zamontowania w motorach już istniejących.


Gość Niedzielny 25/2009

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama