Królestwo kwantowe

Nie da się z całą pewnością przewidzieć przyszłości wszechświata. Niczego nie da się z całą pewnością przewidzieć.

Reklama

Nie da się z całą pewnością przewidzieć przyszłości wszechświata. Niczego nie da się z całą pewnością przewidzieć. Dzisiaj nie ma w sensie fundamentalnym konfliktu pomiędzy nauką i religią. Taki konflikt był, gdy wydawało się, że świat jest doskonałym mechanizmem; że wszystko da się przewidzieć i wszystko poznać. No bo gdzie byłaby tajemnica, skoro przeszłość i przyszłość można wyliczyć na kartce papieru, dysponując tylko wzorami matematycznymi? W naszym materialnym świecie niczego nie da się powiedzieć z całą pewnością. Nauczyła nas tego fizyka kwantowa.

Świat makro (w którym żyjemy), świat drzew, samochodów, a nawet drapaczy chmur, zasadniczo różni się od świata mikro, świata elektronów, atomów i cząstek. Różnice są tak duże, że zjawiska, jakie w tych dwóch światach występują, trzeba opisywać w całkowicie inny sposób. Planety krążące wokół gwiazdy można opisać równaniami mechaniki Newtona (zwanej mechaniką klasyczną). Nie da się jednak w ten sposób opisać elektronów krążących wokół jądra atomowego. Na tym poziomie, na poziomie cząstek, mechanika klasyczna nie działa. Tutaj trzeba zastosować mechanikę kwantową. Dwie mechaniki, kwantowa i klasyczna, nie są sprzeczne. Wzajemnie się uzupełniają.

Nieoznaczoność
Mechanika kwantowa powstała w latach 20. XX wieku. Gdy naukowcy zaczęli otwierać drzwi do mikroświata, szybko zorientowali się, że występują tam zjawiska, które w świecie makro są niezauważalne. I to wszystko ukazało się fizykom w momencie, gdy byli pewni, że fizyka jest kompletna. Świat końca XIX wieku był przewidywalny jak szwajcarski zegarek. Skomplikowany – owszem, ale przewidywalny. I nagle okazuje się, że ta przewidywalność jest pozorem wynikającym z naszej ślepoty i ignorancji. Fizyka kwantowa ukazała świat, którym rządzi prawdopodobieństwo i nic w nim nie jest do końca przesądzone. I tak, obserwując elektron krążący wokół jądra atomowego, trzeba się zdecydować.

Albo chce się wiedzieć, gdzie w danej chwili się znajduje, albo chce się wiedzieć, jaką ma prędkość (pęd). Każda z tych dwóch wielkości obliczona może zostać z pewną dozą niepewności (prawdopodobieństwa). Nie sposób więc wyrysować pełnego obrazu tego, co dzieje się na poziomie atomów. Nigdy nie będziemy do końca wiedzieli, jak tam wygląda sytuacja. To, wbrew pozorom, nie jest nic nieznaczący szczegół. Skoro najmniejszymi cegiełkami materii rządzi los (wierzę, że nie ślepy), musi to mieć jakiś wpływ na losy całego wszechświata. Także losy człowieka.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • wicthorus
    04.05.2010 18:04
    Dobry artykuł, pan Tomek jak zwykle trzyma poziom. Zupełny laik prawdopodobnie nie zakuma zbyt wiele, ale może postara się zrozumieć więcej sięgając do innych źródeł, których nie brakuje. Polecam lekturę "boskiej cząstki" Leona Ledermana.
    pzdr!

    PS
    tunelowanie to naprawdę ciekawe zjawisko
  • matfiz
    15.07.2010 22:53
    Mam wrażenie, że autor tekstu nie ma pojęcia o fizyce, a już w szczególności o MK. Wiedza tu przekazywana pochodzi ze złączenia jakiejś marnej literatury popularnonaukowej z równie marnymi rozważaniami filozoficznymi.
  • teoretyk
    11.01.2011 20:21
    Wspaniały temat do dyskusji bardzo wielowatkowy. Komentarz do każdego podtytułu , oraz do poszczególnych kwestii, to książka.
    Co do tezy, że nie da się z całą pewnością przewidzieć przyszłości Wszechświata, to mam inne zdanie.
    Uważam, że Wszystko jest do wyjaśnienia. Jeśli się Wszystko wyjaśni, to ono jest do przewidzenia.
    A "nic" jest częścią Wszystkiego.
    Częściowo tezie postawionej przez Autora przeczy poniższy tekst:
    Czy Wszechświat mógł istnieć przed Wielkim Wybuchem?
    Pytanie o to, czy Wszechświat mógł istnieć przed Wielkim Wybuchem jest pytaniem o to, czy płód jest człowiekiem.
    Jeśli ktoś uważa, że płód jest człowiekiem, to i Wszechświat nie tylko mógł, ale istniał przed Wielkim Wybuchem.
    Natomiast, jeśli ktoś uważa, że płód to jeszcze nie człowiek, lecz staje się człowiekiem po urodzeniu, to oczywiście, dla tej osoby, Wszechświat nie istniał przed Wielkim Wybuchem.
    Dlaczego?
    Ponieważ Wielki Wybuch, to poczęcie, to narodziny Wszechświata.
    Co to znaczy?
    To znaczy, że Wszechświat jest żywym organizmem, który zachowuje się dokładnie, jak każdy żywy organizm: rodzi się.
    Co z tego wynika?
    1.Że zanim się urodził, istniało coś na obraz i podobieństwo Wszechświata, jak płód jest istnieniem na obraz i podobieństwo dojrzałego człowieka. Ten płód Wszechświata nazwałem Osobliwością(jeszcze nie osoba,lecz kandydat na osobę).
    2.Że to z Osobliwości Wszechświata narodził się Wszechświat.
    3. Że nie tylko przed Wszechświatem już coś było, ale już coś było przed Jego Osobliwością(próżnia?).
    4.Że Jego Osobliwość(płód), oraz sam Wszechświat
    (postać dojrzała) mieści się w czymś:
    w jakiejś nieznanej przestrzeni: „płynie płodowym”, prochu?, objętości, której oznaką jest grawitacja?
    5.Że Wszechświat u swych początków był skurczony(skumulowany, stężony), jak każdy noworodek, następnie jak każde dziecko, w którym zawiera się cały człowiek. Proces „rozszerzania się” Wszechświata, to nic innego, jak dojrzewanie, a wraz z nim, rozrastanie się Jego organizmu.
    6.Że Wszechświat się karmi(żywi) i wydala, jak każdy żywy organizm.
    7.Że przyjdzie taki moment, kiedy Wszechświat przestanie się rozszerzać(dorośnie).
    8.Że przyjdzie taki moment, kiedy Wszechświat zacznie się kurczyć( zużyje się energia Wszechświata, zbliży się koniec Jego czasu, zacznie maleć masa i objętość).
    9.Że przyjdzie taki moment, że Wszechświat powróci do stanu, sprzed swej Osobliwości
    („z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”).

    Teoria, którą tu publikuję jest bardziej filozoficzna i dość daleko odbiega od teorii które tworzą fizycy. Niemniej, teorie fizyczne i filozoficzne(także teologiczne) powinny ze sobą współgrać i się uzupełniać w dążeniu do Teorii Ostatecznej. Na pewno nie mogą być ze sobą sprzeczne. Dlatego ośmieliłem się napisać.
    Jednak moja teoria nie musi być mniej prawdziwa, niż ta , o "nieprzewidywalności Wszechświata".
    Mimo wszystko, zalecałbym mniej pokory przed niewiadomym, a więcej przed potęgą ludzkiego, tym samym boskiego(Jezus był człowiekiem - Bogiem) umysłu.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama