Fizyka tłumu

Zatłoczone miejsca mogą być bardzo niebezpieczne. Nie, nie z powodu kieszonkowców, tylko z powodu trudnych do opanowania reakcji tłumu.

Reklama

W styczniu 1990 roku, w czasie hadżu – pielgrzymki wyznawców Allaha do Mekki zadeptanych zostało ponad 1400 ludzi. Władze Arabii Saudyjskiej, próbując zapobiec takim tragediom w przyszłości, w kolejnych latach skierowały do pilnowania porządku większą ilość policjantów i strażników. To tylko częściowo pomogło. W czasie pielgrzymki trzy lata temu zginęło 362 pielgrzymów. W czym jest problem? Ludzie w swoim zachowaniu stadnym podobni są do zwierząt, np. mrówek, ryb w ławicy czy ptaków w kluczu. Poruszają się w sposób uporządkowany i określony. Do czasu. Gdy wybucha panika, uporządkowanie ustępuje chaosowi. Fizycy chcą ten nieporządek ujarzmić. Będzie bezpieczniej dla wszystkich.

Szybko, ale bezpiecznie
Z pozoru sytuacje takie jak w saudyjskiej Mekce zdarzają się rzadko. I całe szczęście. Ale nie chodzi tylko o tragedie, w których giną ludzie. Gdy trzeba ewakuować centrum handlowe, liczy się każda chwila. Jak zaprojektować wyjścia ewakuacyjne? Zrobić jedno duże czy kilka mniejszych? A kibice piłkarscy na dużym stadionie? Po skończonym meczu tysiące ludzi chce jak najszybciej dostać się do swoich samochodów czy do środków komunikacji publicznej. Jak oznaczyć ciągi komunikacyjne? Wypuszczać ludzi partiami czy po prostu otworzyć drzwi i „niech sami sobie radzą”. Problem jest ważny nawet dla linii lotniczych. I nie tylko w sytuacjach zagrożenia życia. Każda minuta postoju na płycie lotniska kosztuje. Jak pasażerów szybko „usadzić” na miejscu i co zrobić, by po wylądowaniu jak najszybciej – bezpiecznie – opuścili oni samolot? Pytań jest naprawdę wiele. Fizycy z politechniki w Dreźnie (Niemcy) dokładnie przeanalizowali nagrania wideo z tragicznych pielgrzymek do Mekki z 1990 roku i z 2006 roku. Jak twierdzą, znaleźli sposób na to, by zminimalizować zagrożenie wynikające z poruszania się dużej ilości ludzi po stosunkowo niewielkiej przestrzeni. Zanim o tym, warto jednak zrobić pewną dygresję.

Mrówki też ludzie
Mrówki zwykle wybierają drogę… którą chodzi większość. „Domyślają się” – i słusznie – że kierunek, który wybrało więcej mrówek, jest z jakichś powodów bardziej atrakcyjny. I tak tworzą się tzw. mikrostrużki, czyli drogi, które są przez mrówki preferowane. Podobnie zachowują się ryby w ławicy. I ludzie na chodniku. Nawet w dużym tłumie nie poruszamy się całkowicie losowo i chaotycznie. Często, nawet nieświadomie, wybieramy drogę, którą idzie przed nami osoba poruszająca się w podobnym tempie co my. My sami też możemy być dla kogoś „przewodnikiem”, a ten ktoś dla kolejnej osoby. I już się tworzą mikro-strużki. To dlatego na szerokim trakcie ludzie idący w jednym kierunku jakoś automatycznie trzymają się jednej strony. Tylko co jakiś czas ktoś próbuje przebić się pod prąd.

Podstawową zasadą jest, by tak projektować trakty, aby ruch na nich mógł być płynny. Przykładowo, lepiej, gdy korytarz skręca łukiem niż pod kątem prostym. Lepiej też, by na skrzyżowaniu traktów było coś, co trzeba okrążyć (fontanna, rzeźba), bo to zwiększa płynność ruchu. Niestety, te z pozoru proste zasady, gdy wybucha panika, przestają obowiązywać i pojawia się chaos. Podobnie zresztą jak u mrówek, ryb w ławicy, a nawet u ptaków w stadzie. Naukowcy uważają, że za wszelką cenę nie można do tego dopuścić. Nie ma co liczyć na rozwagę czy trzymanie nerwów na wodzy. Ludzie w panice przestają zdawać sobie sprawę z tego, co robią. Choć nie sposób przewidzieć, jak zachowa się konkretna osoba, naukowcy potrafią przewidzieć, co będzie robiła duża grupa ludzi. Do tego zatrudniają największe komputery świata i… setki wolontariuszy.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama