Zdrowie dzieci można poprawić

Ryzyko śmierci dziecka poniżej 15. roku życia jest w Polsce o 40 proc. wyższe niż średnio w krajach UE; sytuację może poprawić wcześniejsze wykrywanie chorób - mówiła w czwartek kandydatka PO do Senatu onkolog dziecięcy prof. Alicja Chybicka.

Reklama

Prof. Chybicka swój program "Polska kocha swoje dzieci" zaprezentowała na konferencji prasowej w Warszawie. Przewiduje on poprawę profilaktyki zdrowotnej u dzieci i młodzieży w wieku rozwojowym (do 18. roku życia) poprzez wprowadzenie ujednoliconych procedur diagnostycznych podczas badań kontrolnych oraz edukację lekarzy, nauczycieli, rodziców i samych dzieci, aby możliwe było wczesne zwrócenie uwagi na niepokojące objawy, mogące świadczyć do poważnej chorobie dziecka.

"Jak wykazały badania, nasze dzieci mają wyższą śmiertelność, jeśli chodzi o choroby w porównaniu do krajów Unii Europejskiej o 40 proc., 40 proc. z nich ma wady postawy, mają nierozpoznane alergie, mają wiele innych schorzeń, których mogłoby nie być, gdyby w naszym kraju profilaktyka była o wiele lepsza" - powiedziała Chybicka.

Program zakłada m.in. poprawę kalendarza szczepień ochronnych i wprowadzenie zasady, że każde dziecko raz w roku powinno być badane przez lekarza oraz mieć wykonaną morfologię krwi i kontrolne badanie USG. "Podkreślam, że chodzi o zdrowe dziecko, nie takie, które choruje, źle się czuje i z tego powodu idzie do lekarza" - powiedziała.

Lekarka postuluje też położenie większego nacisku na edukację prozdrowotną. "Edukacja, która będzie obejmowała same dzieci, które bardzo często nie zgłaszają chorób, ich rodziców, personel medyczny" - wyjaśniła.

Jej zdaniem kluczowa jest rola rodziców, którzy powinni poświęcić dziecku wystarczająco dużo czasu, aby zadbać o jego zdrowie. "Czasem rozmawiam z chorymi dziećmi, które mówią, że chciały powiedzieć rodzicom, że źle się czują, ale kiedy budziły się rano, rodziców już nie było, a kiedy kładły się wieczorem spać, rodziców jeszcze nie było" - opowiadała. Rodzice, jak dodała, zbyt rzadko rozmawiają z dziećmi o ich zdrowiu lub zabierają na badania kontrolne.

Chybicką i jej program poparły Jolanta Kwaśniewska i działaczka opozycji w PRL Henryka Krzywonos-Strycharska, znana z zaangażowania w poprawę losu dzieci.

"Musimy zapobiegać, nie leczyć. Cieszę się, że jest ktoś taki jak pani prof. Chybicka, która chce o to zawalczyć" - powiedziała Kwaśniewska.

Jacek Olszewski, którego zmarła żona, siatkarka Agata Mróz przeszła przeszczep szpiku kostnego w klinice kierowanej przez Chybicką, mówił, że doświadczenia pobytu w klinice pokazały mu, że w profilaktykę nowotworów u dzieci muszą się też bardziej zaangażować lekarze pierwszego kontaktu. "Były tam dzieci, które trafiły do szpitala z nowotworami w trzecim i czwartym stadium, nierzadko po wymuszeniu przez ich rodziców skierowania od lekarza. Słyszałem historie takie, że np. dziecko miało chłoniaka w jamie brzusznej, rodzice zgłaszali lekarzowi, że brzuch jest powiększony, a lekarz odpowiadał: 'Dużo je, to ma duży brzuch+'" - wspominał.

Poparcie dla Chybickiej wyraził też prezes fundacji Kidprotect.pl Jakub Śpiewak. "W życiu publicznym lubimy mówić, że dzieci są przyszłością narodu, jednak kiedy przychodzi do szczegółów, dzieci zostają gdzieś obok, przestają być ważne. A dzieci naprawdę są ważne" - mówił.

Chybicka przekonywała ponadto, że jej program przyniesie korzyści nie tylko zdrowotne, ale również finansowe. "Budżet na tym bardzo zyska, bo nie będzie trzeba wydawać pieniędzy na leczenie bardzo chorych dzieci i te dzieci w przyszłości nie będą pobierać rent, tylko będą ostro pracować na nas" - powiedziała.

 

 

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama