Ciężar nauki

Anna Leszczyńska-Rożek

Gość Niedzielny 35/2019 |

dodane 29.08.2019 00:00

Ile powinien ważyć tornister ucznia i co zrobić, aby stał się lżejszy?

Ciężar nauki istockphoto

Według zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego waga plecaka szkolnego razem z zawartością nie powinna przekraczać 15 proc. masy ciała ucznia. Oznacza to, że ważący średnio 25 kg siedmiolatek powinien nosić plecak nie cięższy niż 3,75 kg. Tymczasem waga plecaków dzieci wędrujących do szkoły wielokrotnie przekracza normę. Zdarza się, że tornister ucznia początkowych klas szkoły podstawowej waży nawet 6–7 kg. W dodatku im dziecko młodsze, tym więcej nosi na plecach. Książki, zeszyty, obszerny piórnik, przybory plastyczne, drugie śniadanie, napój, kilka razy w tygodniu strój na WF... Samo niezbędne wyposażenie już stanowi spory ciężar. Co zrobić, aby tornister był lżejszy?

Zakupy i nawyki

Kupując plecak, warto sprawdzić, ile waży bez wyposażenia. Najlepiej sprawdzają się tornistry czy plecaki uszyte z lekkiego, nieprzemakalnego materiału z odpowiednio wyprofilowaną częścią przylegającą do pleców dziecka. Szelki powinny być szerokie, regulowane, najlepiej z dodatkowym paskiem umożliwiającym spięcie ich na klatce piersiowej. Liczba kieszeni i przegródek jest ważna, ale lepiej, żeby nie było ich zbyt wiele. Każda kieszeń to dodatkowe zapięcie i miejsce, gdzie mogą się zawieruszyć zbędne drobiazgi. Tornister na kółkach tylko pozornie jest wygodny. Jeśli w szkole dziecko będzie musiało przemieszczać się z nim po schodach, będzie to trudne, a kółka i stelaż stanowią dodatkowe obciążenie. Generalnie waga pustego plecaka nie powinna przekroczyć 1 kg. Optymalne są plecaki z przegrodami na książki, zeszyty, kieszenią na śniadanie i na bidon z wodą.

Głównym bagażem w uczniowskim plecaku są książki. Wydrukowane na gładkim, błyszczącym (grubszym niż zwykły) papierze ważą dużo. Do tego dochodzą ćwiczenia w osobnym zeszycie do niemal każdego podręcznika. Warto na ten temat porozmawiać z nauczycielami czy dyrektorem szkoły. Nie każdy przedmiot wymaga ćwiczeń i podręcznika. A jeśli jest to niezbędne, to można część z nich zostawiać w szafkach szkolnych lub korzystać z e-podręczników. Według Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z 31.10.2018 r. szkoła ma obowiązek zapewnić uczniom miejsce na pozostawienie podręczników i przyborów szkolnych. W różnych placówkach różnie to funkcjonuje. W jednych dzieci mają szafki w szatni na ubrania i inne potrzebne rzeczy typu: strój na WF, książki, buty na zmianę itd. W innych sprawdza się (szczególnie w klasach młodszych) system zostawiania wszystkich przyborów plastycznych, a często też książek i ćwiczeń w klasie. Warto też porozmawiać o ograniczeniu ilości zadawanych do domu prac. Spowoduje to, że uczniowie będą mogli zabierać do domu tylko te podręczniki, z których jest coś zadane. System prac domowych ułatwią też komunikatory czy grupowy e-mail stworzony dla rodziców i dzieci. Dzięki nim można korzystać z materiałów przesyłanych tą drogą. W przypadku wielu podręczników dostępne są ich wersje elektroniczne (poprzez CD czy kod dostępu). Dzięki temu książki mogą zostawać w szkole, a dziecko ma dostęp do ich wersji elektronicznych w domu (lub na odwrót).

Zeszytów do wyboru jest tak dużo, że trudno się zorientować, które będą najlepsze. W przypadku dzieci młodszych wystarczą cienkie, maksymalnie 32-kartkowe. Ważne, aby nie miały metalowych sprężyn czy twardych okładek. Piórniki najlepsze są materiałowe, lekkie i niewielkie. Niezbędne na co dzień przybory nie muszą się dublować, a kredki i mazaki można zostawić w szafce klasowej.

Niezbędna pomoc rodziców

Dzieci na początku roku szkolnego są nieco zdezorientowane i zagubione. Musi upłynąć trochę czasu, zanim wpadną w szkolny rytm, nauczą się organizacji i dyscypliny. Warto im w tym pomóc, ucząc dobrych nawyków. Na początku roku szkolnego można pokazać dziecku, jak powinien wyglądać prawidłowo spakowany plecak. Musi ono wiedzieć, że książki większe należy układać przy plecach, a mniejsze dalej. Że cięższe rzeczy wkłada się na dno plecaka, a lżejsze wyżej. Przed wyjściem do szkoły trzeba dopasować długość szelek. Zwisający do kolan plecak lub wpijające się w ramiona szelki będą przyczyną niepotrzebnego bólu. Podobnie jak noszenie plecaka na jednym ramieniu. Dzięki codziennej rutynie świeżo upieczony uczeń nauczy się pakować tylko to, co jest niezbędne. Z badań zleconych przez inicjatywę lekkitornister.org wynika, że dzieci noszą do szkoły zbyt wiele niepotrzebnych im rzeczy. Rekordzista miał w plecaku aż 77 proc. takich przedmiotów. Na stronie inicjatywy znaleźć można sporo informacji, w tym również materiały (plakaty, grafiki, słuchowisko) pomocne w wytłumaczeniu dzieciom, jak ważne jest, co noszą w plecaku, ile to waży i jaki ma wpływ na ich zdrowie oraz komfort.

Jeżeli chodzi o pakowanie drugiego śniadania, to lepiej używać w tym celu papierowych torebek niż dużych kolorowych śniadaniówek z przegródkami. Jeśli już chcemy wyposażyć dziecko w pudełko na śniadanie, warto dopasować je do ilości codziennie zabieranych do szkoły kanapek. Lepszą opcją będzie też lekki i niewielki bidon niż ciężki metalowy termos (wypełniony herbatą może ważyć nawet 800 g).

Konsekwencje dźwigania ciężarów

Rozpoczynając naukę w szkole, dziecko zmienia swój dotychczasowy tryb życia. Spędza kilka godzin dziennie w pozycji siedzącej i ma mniej czasu na ruch i zabawę na powietrzu. Wzmożony w tym czasie wzrost wraz z ograniczeniem ruchu może prowadzić do wadliwego kształtowania się sylwetki. Nie bez znaczenia jest tu również codzienne dźwiganie ciężkiego plecaka. Nieprzyzwyczajony do noszenia na plecach ciężarów uczeń może się skarżyć na bóle pleców, karku, ramion i kolan. Spowodowane jest to zbyt dużym obciążeniem stawów i nienaturalnymi napięciami mięśniowymi. Nieprawidłowa, pochylona do przodu, zgarbiona sylwetka, a często zarzucony na jedno ramię plecak mogą prowadzić do trwałych wad postawy. Podobnie jak nieprawidłowe siedzenie w ławce podczas lekcji. Ważne jest, aby w szkole i w domu zwracać na to uwagę. Bóle mięśni i pleców można niwelować odpowiednią gimnastyką. Trzeba pilnować, aby dziecko podczas nauki mogło się rozprostować i wykonać parę prostych ćwiczeń. W końcu, jak powtarzał mój brat, robiąc przysiady w przerwach obliczeń matematycznych: „Rozwój intelektualny powinien iść w parze z rozwojem fizycznym”. •