Nobel za "etyczne" komórki macierzyste

Ks. prof. Marian Machinek* tłumaczy, dlaczego odkrycia noblisty S. Yamanaki to prawdziwy przełom:

Reklama

Shinya Yamanaka otrzymał nagrodę Nobla za nadzieję, jaką dał ludziom chorym na takie choroby, jak choroba Parkinsona czy Alzheimera. Jego odkrycie to także nadzieja na to, że wykorzystanie komórek macierzystych do ich leczenia może być etyczne. Wcześniej możliwe było pozyskiwanie komórek macierzystych z dwóch źródeł: od dorosłego człowieka lub od ludzkiego embrionu – w stadium, w którym jeszcze nie przekształciły się w wyspecjalizowane komórki. Dzięki temu możliwe może być leczenie chorób, w których komórki się degenerują i wymagają zastąpienia.

Problem w tym, że pobieranie komórek macierzystych z embrionów zabija je – w związku z czym jest to metoda nieetyczna. Yamanaka zaczynał od właśnie tej metody. Jednak w pewnym momencie to się zmieniło. „Zauważyłem, jaka niewielka jest różnica między embrionami a moimi córkami. Stwierdziłem, że nie możemy dalej niszczyć embrionów podczas naszych badań. Musi być inna droga” – powiedział w jednym z wywiadów.

Znalazł inną drogę. Zamiast niszczyć życie, za pomocą modyfikacji genetycznych cofa w rozwoju dorosłe komórki, które nie stają się embrionami i można je później ukierunkować na rozwój w dowolną komórkę.

To ogromny przełom i wspaniała sprawa. Ta metoda musi jednak konkurować z pozyskiwaniem komórek z embrionów. Wielu naukowców mówi: prowadźmy badania w obu kierunkach i zobaczmy, co z tego wyjdzie. Abstrahując od kwestii etycznej, prawdą jest, że komórki pozyskiwane od embrionów mają większy potencjał, by rozwinąć się w dowolną dorosłą komórkę. Do tego są zaprogramowane. Z drugiej strony, okazało się, że pozyskane od embrionów i ukierunkowane przez naukowców do pełnienia jakiejś funkcji często „głupieją” i wywołują nowotwory. To ryzyko w przypadku odkrycia Yamanaki jest mniejsze.

Jednak także z nim są związane pewne niewiadome. Prowadzone są badania, jak po pewnym czasie będą zachowywać się retrowirusy, za pomocą których dokonano zmiany dorosłej komórki w macierzystą. Ważne jest też, żeby komórki zmodyfikowane w ten sposób nie osiągnęły statusu… embrionu. Bo jeśli go osiągną, wyjdzie na to samo i cel znalezienia „innej drogi” nie zostanie osiągnięty.

*Ks. Prof. Marian Machinek - polski teolog i bioetyk, wykładowca Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Autor m.in. "Życie w dyspozycji człowieka. Teologia moralna wobec problemów etycznych u początku ludzkiego życia" oraz redaktor pracy zbiorowej "Ósmy dzień stworzenia? Etyka wobec możliwości inżynierii genetyczej".

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • l
    09.10.2012 18:40
    Księże profesorze, jeżeli cofniemy rozwój komórki do momentu, aż stanie się embrionem - czy stanie się przedmiotem ochrony życia jako osoba, istota obdarzona duszą?
  • Dcx
    09.10.2012 19:15
    Zamiast niszczyć życie, za pomocą modyfikacji genetycznych cofa w rozwoju dorosłe komórki, które NIE stają się embrionami i można je później ukierunkować na rozwój w dowolną komórkę. "cofnięta" komórka NIE jest embrionem tylko normalną komórką.
  • l
    09.10.2012 20:01
    @Dcx: "Ważne jest też, żeby komórki zmodyfikowane w ten sposób nie osiągnęły statusu… embrionu." - czyli JEST to możliwe, istnieje możliwość, by komórka stała się embrionem - stąd moje pytanie.
  • co z tego wyjdzie
    10.10.2012 08:09
    "zobaczmy, co z tego wyjdzie" - pomimo wygladu naukowca wydaje mi sie ze ma polski charakter.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama