Bociany odlatują

Każdego roku do Polski przylatuje mniej bocianów. Winne jest głównie nowoczesne rolnictwo. Traci na tym ekosystem. Bocian jest – jak mówią ornitolodzy – gatunkiem parasolowym. A to oznacza, że ochrona bocianów pociąga za sobą ochronę wielu innych gatunków zwierząt i roślin.

Każdego roku przelatują kilkanaście tysięcy kilometrów. Lecą z Europy do Indii albo Afryki. Odlatują pod koniec sierpnia, wracają w kwietniu. Zwykle do tych samych gniazd, w których wychowywały młode w poprzednim sezonie. Nie wiadomo, jak to się dzieje, że przemierzając tak dużą odległość, trafiają dokładnie w to samo miejsce, z którego wyleciały w poprzednim roku. Może „czują” pole magnetyczne Ziemi? Może potrafią rozpoznawać charakterystyczne punkty, takie jak zakola rzek, góry albo miasta? Jest też teoria, która mówi, że ptaki czują charakterystyczny dla konkretnych miejsc zapach i nim kierują się w drodze do gniazd.

Ślizgają się w powietrzu

Powiedzenie, że bociany lecą kilka tysięcy kilometrów, jest pewnego rodzaju nieścisłością. Bociany szybują, a to spora różnica. Bocian jest w stanie aktywnie, czyli machając skrzydłami, przelecieć kilkanaście kilometrów. Potem opada z sił i musi wylądować. Jak to jest więc możliwe, że pokonuje tak duże dystanse? Bociany wykorzystują kominy termiczne, czyli zjawisko, że nagrzane od powierzchni ziemi powietrze unosi się. Dzięki pionowemu ruchowi powietrza unoszona jest para wodna, która może tworzyć chmury, ale ten ruch powietrza wykorzystują również ptaki. Bez większego wysiłku, spiralnie wzlatują na wysokość przekraczającą czasami trzy kilometry, a następnie lotem ślizgowym, tak jak szybowce, pokonują dziesiątki, a nawet setki kilometrów, aż do napotkania kolejnego komina. Wznoszą się na nim i znowu „ześlizgują”. Gdy pogoda powoduje, że kominów termalnych nie ma, ptaki nie są w stanie dalej podróżować.

Zatrzymują się i czekają na odpowiednie warunki. Po przylocie bociany rozpoczynają remont gniazda. Może ono być zniszczone przez zimę albo wiosenne wichury. Zbierane są więc gałęzie, darnie, suche trawy, a także – niestety – sznurki do snopowiązałek. Te ostatnie są dla bocianów zabójcze. – Przynoszony do gniazd sznurek oplątuje się wokół nóg piskląt – mówi Krzysztof Konieczny, prezes fundacji przyrodniczej „pro Natura” w Trzcinicy Wołowskiej. Zdarza się, że tak „przywiązane” do gniazda młode boćki nie są w stanie nauczyć się latać. Giną z wyczerpania i głodu. Ocenia się, że 10 proc. bocianich śmierci jest spowodowanych zaplątaniem młodych bocianów w sznurki, które starsze osobniki przyniosły z pól do konstrukcji gniazda. Problem jest rzeczywiście duży, stąd fundacja „pro Natura” wraz z Grupą Energa zapoczątkowały ogólnopolską akcję: „Zbieraj sznurki, chroń bociany”. Przyrodnicy proszą, by ludzie w czasie wiosennych i letnich spacerów zbierali sznurki znalezione na polach.

W ciągłym ruchu

Jajka, zwykle cztery, w gnieździe pojawiają się krótko po przylocie bocianów. Każdego roku samica przystępuje do lęgu tylko raz. 33 lub 34 dni po złożeniu jajek wykluwają się pisklęta. Bocianie pary są mało tradycyjne (z ludzkiego punktu widzenia), bo samiec i samica opiekują się młodymi dokładnie tak samo. Razem, a właściwie na zmianę wysiadują jaja, zdobywają pokarm, karmią młode i uczą je latać. Po około dwóch miesiącach po wykluciu małe boćki opuszczają gniazdo. Od tego momentu mają tydzień, góra dwa, na nauczenie się samodzielności. Po kolejnych kilkunastu dniach, rozpoczynają długą i wyczerpującą podróż do Afryki, co nie znaczy jednak, że są dorosłymi ptakami. Bociany dojrzałość płciową osiągają zwykle dopiero w czwartym roku życia. Żyją kilkadziesiąt lat. Najstarszy znany bocian przeżył 39 lat. W drodze do Afryki bociany nie latają nad dużymi akwenami wodnymi, bo nad nimi nie występują kominy termiczne. Praktycznie wszystkie europejskie ptaki lecą przez cieśninę Bosfor, Turcję i Izrael. Tylko niewielka część przelatuje z Hiszpanii przez Gibraltar. Po co lecą tak daleko? Po co tracą tak dużo energii na migrację? Na północy bociany mają obszary lęgowe, w Afryce zimują i żerują. Na północ przylatują tylko po to, by dochować się potomstwa, do Afryki wracają, by przeżyć. I nie chodzi nawet o niskie temperatury, chodzi o dostęp do pożywienia. Dlaczego bociany nie zostają zatem w Afryce cały czas? Bo latem tam pożywienia nie ma albo jest go za mało. Tymczasem czerwiec, lipiec i sierpień to okres, w którym w naszym klimacie następuje wręcz „eksplozja” życia. Tutaj jest raj w czasie miesięcy letnich, tam, czyli w Afryce – w miesiącach zimowych. Jesień i wiosnę bociany spędzają na podróży.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Autopromocja