Zapamiętaj sobie!

Na Uniwersytecie w Białymstoku powstał rewolucyjny system zapisu informacji. Czy zadomowi się w naszych komputerach?

Reklama

Kiedyś widziałem pewien żart rysunkowy – ogłoszenie firmy remontowej, która pracowała szybko i tanio, ale za to niedokładnie. Ewentualnie szybko i dokładnie, ale za to drogo. Była jeszcze trzecia opcja. Czyli tanio i dokładnie, no ale wtedy trzeba było się pogodzić z tym, że nie będzie szybko. No tak, mówi się, że nie można mieć wszystkiego. Czasami okazuje się jednak, że można mieć wszystko równocześnie.

Szybko, szybciej…

Przeważająca większość komputerów ma magnetyczne dyski twarde. Zapisywane na nich informacje są – jak na domowe warunki – bezpieczne. Ten zapis w dużym uproszczeniu polega na przemagnesowywaniu niewielkich obszarów – trochę podobnych do maleńkich igiełek kompasu. Różnymi sposobami te igiełki można przestawiać w górę i w dół, kodując w ten sposób informację w systemie binarnym, czyli dwójkowym. Co ważne, to ustawianie igiełek jest odwracalne. A to znaczy, że na twardym dysku można nagrywać i kasować informacje niemal w nieskończoność. Nośniki magnetyczne są tak skonstruowane, że – o ile nie wystąpią jakieś nagłe i gwałtowne zmiany warunków zewnętrznych – zapamiętują zapisane informacje bardzo długo. Może nie setki lat, ale kilkadziesiąt już tak. Dokładnie ta sama technologia zapisu informacji była wykorzystywana na taśmach magnetofonowych i w kasetach wideo. Zapis na taśmach jest trwalszy niż sama taśma.

Ale wróćmy do twardych dysków. Ich alternatywą są dyski półprzewodnikowe SSD. Nie wchodząc w żadne szczegóły, można w skrócie powiedzieć, że te nośniki pamięci nie mają elementów ruchomych, a więc są mniej awaryjne i wymagają mniejszej ilości energii. Do tego takie dyski są lżejsze i mniejsze niż tradycyjne. Niestety, także znacznie droższe. Dyski SSD mają jeszcze jedną zaletę. Są bardzo szybkie. Nawet kilkadziesiąt razy szybsze od tych tradycyjnych, magnetycznych. To znaczy, że proces zapisywania i odczytywania danych jest po prostu krótszy. Ale to wszystko nic. Bo prawdziwe przyspieszenie dopiero przed nami.

…najszybciej

Na Uniwersytecie w Białymstoku, w kooperacji z grupą holenderskich uczonych, powstał nośnik danych, którego zapis i odczyt jest kosmicznie szybki. Chodzi o technologię zimnego, ultraszybkiego zapisu fotomagnetycznego. Badacze podkreślają, że nie chodzi jednak tylko o szybkość, ale też o realne oszczędności. Komputery wyposażone w pamięć tego typu będą zużywały o wiele mniej energii niż te dzisiejsze. I to z przynajmniej dwóch powodów. Po pierwsze, sam zapis będzie szybszy, a po drugie, w tradycyjnych dyskach twardych, a nawet w dyskach SSD, część (całkiem spora) energii w procesie zapisu jest zamieniana na ciepło. I tak jak w prywatnych komputerach różnica będzie wyraźnie odczuwalna raczej dla użytkowników profesjonalnie zajmujących się np. obróbką grafiki czy wideo, tak w przypadku komputerów profesjonalnych, centrów przetwarzania danych czy też serwerów będzie ogromna. Najlepiej świadczą o tym konkretne liczby. – W stosunku do obecnie stosowanych najszybszych pamięci możemy uzyskać tysiąckrotne zwiększenie prędkości zapisu i odczytu danych – powiedział PAP kierownik badań dr hab. Andrzej Stupakiewicz z Wydziału Fizyki UwB. Tyle, jeżeli chodzi o szybkość. Badacze oszacowali, że do zapisu takiej samej porcji informacji ich nowo opracowany system potrzebuje miliard razy mniej energii niż tradycyjne dyski magnetyczne. To powoduje, że w czasie zapisu temperatura badanego w Białymstoku nośnika podnosi się jedynie o 1 st C. Dzisiaj obowiązujące technologie wymagają wydajnego chłodzenia, bez którego nośniki podgrzewają się do takiej temperatury, że grozi to utratą danych. Chłodzenie, szczególnie jeżeli chodzi o serwery czy centra przechowywania i przetwarzania danych, wymagają kolejnych nakładów na energię. Tak dużych, że niektóre firmy testują możliwość umieszczenia swoich serwerów na dnie zbiorników wodnych.

Kiedy w sklepie?

Stworzony w Białymstoku nowy sposób zapisu danych jest szybszy i wydajniejszy energetycznie od dzisiaj znanych. Pomoże użytkownikom osobistych komputerów, ale prawdziwą rewolucję przyniesie tym, którzy z obsługi danych żyją. Jak ten system działa? Zapis jest wciąż magnetyczny, z tą tylko różnicą, że w nowym materiale stan namagnesowania zmieniany jest bardzo krótkim impulsem światła laserowego. Badacze pokazali, że materiałem, na którym można tak pracować, jest np. przezroczysty granat itrowo-żelazowy domieszkowany jonami kobaltu (YIG:Co). Tego typu materiały są obecne na rynku, więc nie powinno być problemu z ich komercyjnym wykorzystaniem na masową skalę. Urządzenia wykorzystujące nową technologię zimnego ultraszybkiego zapisu fotomagnetycznego mogą się pojawić na rynku w ciągu 10 lat.•

„Sonda 2”, niedziela 5 lutego, godz. 14.35, sobota 11 lutego, godz. 14.35.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama