Nieziemskie ośmiornice

Inteligentne głowonogi przełamują dogmaty genetyki i ewolucjonizmu w zakresie, o jakim nam się nie śniło. Po raz kolejny sprawdza się stwierdzenie, że szukając nieziemskiego życia, wcale nie musimy spoglądać w kosmos, wystarczy zanurkować pod wodę.

Reklama

Ośmiornice są bohaterkami opowieści dla najmłodszych i bohaterkami starożytnych legend o potworach zamieszkujących kres ziemi. Ich czasem gigantyczne rozmiary, supersprawne ramiona, wyposażone w rozliczne przyssawki, zdolność do przekraczania niewielkich szczelin, wtapianie się w otoczenie, skomplikowana budowa oka, porównywalna z naszą, zamieszkiwanie głębin morskich, produkcja atramentu… Wszystkie te cechy, o których uczymy się w szkole i na filmach przyrodniczych, pobudzają wyobraźnię.

Inteligentne bestie

Głowonogi, czyli mięczaki takie jak ośmiornice, dziesięciornice (kałamarnice i mątwy), łodziki i wymarłe dziś amonity, są jedną z najstarszych grup bezkręgowców. Istnieją na Ziemi od około 570 mln lat! Nie tylko wiek jest ich cechą charakterystyczną, ale także tak zwane uorganizowanie. Co to znaczy? Że w świecie istot pozbawionych kręgosłupa są tym, czym człowiek w świecie kręgowców. Głowonogi mają wiele cech właściwych wyłącznie im. Nie dziwi zatem, że co rusz jakiś naukowiec, dziennikarz czy autor science fiction porównuje ośmiornice do „istot z kosmosu”.

Władanie narzędziami, zdolność szybkiego uczenia się i nabywania nowych umiejętności, ze sławnym już otwieraniem słoika typu twist, aby wyciągnąć z niego przysmak, to tylko ciekawostki. Inne, nie bójmy się tego słowa, świadome działania typu „rozwiązywanie problemów” i „realizacja strategii” dowodzą ponadto, że nie tylko funkcjonowanie ciała, ale i myślenie jest u ośmiornic nietuzinkowe. Nazwa „głowonogi” nie tylko doskonale obrazuje anatomię tych zwierząt. Ona opisuje ich istotę.

Geny na nowo redagowane

Do dziś ta niebywała inteligencja była u swego podłoża tajemniczym fenomenem. Jednak izraelskim naukowcom z Laboratorium Biologii Morza i Uniwersytetu w Tel Awiwie, pod kierunkiem Joshuy Rosenthala, udało się rzucić na tę sprawę nieco światła. Głowonogi zdają się nie marnować tysięcy pokoleń na mutowanie stosownych genów i powoływanie do życia oraz utrwalanie w populacji ich najlepiej dostosowanych, „najinteligentniejszych” wariantów. Obok tych klasycznych dla wszystkich zwierząt metod nabywania mądrości z ewolucyjnym wiekiem głowonogi potrafią natychmiast adaptować się do zmian w środowisku wymagającym „pomyślunku”. Korzystają z mechanizmu, który jest znany biologii innych organizmów, ale u zwierząt niezmiernie rzadki. Czynią to jednak wielokrotnie częściej i wydajniej. Na przykład u ssaków taki proces obserwuje się w przypadku maksymalnie kilkuset genów. U głowonogów może mieć miejsce setki razy częściej. Chodzi o mechanizm zwany edytowaniem RNA.

W największym skrócie. W DNA zapisana jest informacja o białkach, które budują organizm i pozwalają mu funkcjonować. To w DNA zapisany jest „przepis”, jak budować komórki, jak powinny wyglądać cząsteczki enzymów czy hormonów. Generalnie DNA to surowy przepis. Ale z tego przepisu nie da się wprost skorzystać. Zanim to, co zapisane w kodzie genetycznym, stanie się rzeczywistością, musi zostać przepisane z DNA (które znajduje się w jądrze komórki) na RNA. DNA jest jak biblioteka zamknięta w sejfie, RNA jest jak kopia robocza i znajduje się w cytoplazmie, czyli poza jądrem. Dopiero na podstawie tego skopiowanego przepisu budowane są cząsteczki białek. Im wierniejszą kopią DNA jest RNA, tym większa pewność, że w życie wchodzi dokładnie to, co jest zapisane w DNA. Tylko czy to jest zawsze korzystne? Czy sztywne trzymanie się przepisu zawsze jest opłacalne? W przypadku redagowania RNA kopia poza „sejfem” (którym jest jądro komórki) przestaje być wierna. Na poziomie „zbioru zastrzeżonego” w DNA nic się specjalnie nie zmienia. Tam jednak, gdzie mechanizmy komórkowe „czytają” informację i na jej podstawie budują białka, dzieją się bardzo ciekawe rzeczy. W ten sposób mogą powstawać warianty zapewniające natychmiastową adaptację do szybko zmieniających się warunków zewnętrznych. To z kolei gwarantuje genialną plastyczność… głównie mózgu. I tak – mimo że informacja zapisana w DNA nie ulega żadnej zmianie, w komórce może powstawać inne białko, gdy woda wokół jest ciepła, a inne, gdy zimna, w obu przypadkach pomagając ośmiornicy w dostosowaniu się. Ośmiornice wykorzystują ten mechanizm, by jak najprecyzyjniej i natychmiast wyregulować procesy zachodzące w ich wielkich mózgach. Dokonują bowiem redagowania RNA nawet dziesięciokrotnie częściej w komórkach mózgu niż w innych komórkach ciała.

Choć nie jest z innej planety, to jednak…

Sama ewolucja zjawiska redagowania RNA u głowonogów wydaje się wskazywać na ogromne znaczenie tego procesu dla tych organizmów. U łodzika, żywej skamieniałości sprzed ok. 400 mln lat, spokrewnionej prawdopodobnie blisko z wymarłymi amonitami, miejsc edytowanych jest ok. 1000. Czyli „tylko” kilkukrotnie więcej niż u ludzi. Ich „inteligencja” ani zachowanie nie wzbudzają emocji. U znacznie, znacznie młodszej (ewolucyjnie) ośmiornicy edytowanych miejsc jest aż 100 razy więcej niż u łodzika! A to niejedyna ewolucyjna zagwozdka głowonogów. Gdy w 2015 r. zsekwencjonowano genom ośmiornicy, co dziś czyni się przecież dla wielu organizmów rutynowo i co nie zasługuje nawet na wzmiankę w prasie fachowej, uczeni dosłownie zamarli z wrażenia. Do dzisiaj nie wiadomo, co z tym genomem zrobić, bo zazwyczaj organizmy spokrewnione mają genomy podobne. A tymczasem…

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Maluczki
    04.05.2017 12:36
    Dobrze że rząd PO/PSL odszedł w niebyt, bo wyjedliby wszystkie ośmiornice!
  • Atimeres
    06.06.2017 21:28
    Tak bardzo oczekiwałem opisu jakichś praktycznych przejawów tej niezwykłej ewolucji genów u ośmiornicy i jej inteligencji, ale nic z tego. Sama teoria. I ogólniki!
  • Gość
    12.06.2017 06:41
    Cóż ja nie uznaje ewolucji..Wczesniej w nią "wieżyłam" - takie "wieżenia" wyniosłam ze szkoły...dopóki nie przeczytałam w ksazce Marii Waltorty co Jezus jej powiedział - że nie było żadnej ewolucji i wszystkie stworzenia są bezposrednio stworzone przez Boga - I Adam I Ewa byli rzeczywistymi ludzmi , naszymi rodzicami, stworzonymi na "obraz Boga" długo nie mogłam tego przetrawic - bo przecież wszedzie sie mówi o ewolucji...wiec zostawiłam to - Jezu skoro tak mówisz zostawiam ten temat....ale widze że w gazecie "Miłujcie sie" coraz wiecej mówi sie o Kreacjoniżmie a zaprzecza ewolucjii, nawet zakupiłam sobie ich ksizeczke - "Stworzenie czy ewolucja " i przekonuje mnie kreacjonizm - ;) To takie Chrzescijanskie...;D
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama