Dom, który myśli

Myśli, chroni i oszczędza. Przyjazny od wewnątrz, nie do zdobycia z zewnątrz. Taki właśnie ma być dom w XXI wieku. .:::::.

Reklama

Choć może nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, nawet w zwykłym mieszkaniu czy domu stosuje się systemy automatyczne. Np. regulacja pracy pieca centralnego ogrzewania. Czujniki sprawdzają temperaturę w pokojach i w zależności od tego piec podgrzewa wodę w kaloryferach. Nie ma problemu z takim zaprogramowaniem ogrzewania, by w nocy było w mieszkaniu chłodniej niż w dzień. Można też ogrzewanie wyłączyć i „poprosić”, by włączyło się za – powiedzmy – 3 dni, gdy właściciel wraca z przedłużonego weekendu. Coraz częściej można systemem zarządzać… wysyłając SMS-a. Co poza tym? Ekspres do kawy włącza się o określonej godzinie. Rolety zasuwają się dokładnie wtedy, gdy chce tego właściciel. W słoneczny dzień ciepła woda jest podgrzewana w panelach na dachu (komputer wie, kiedy włączyć odpowiednią pompę), a światła zapalają się tylko wtedy, gdy ktoś znajdzie się w zasięgu fotokomórki.

Wyjazdy i powroty

O inteligentnym domu możemy jednak mówić dopiero wtedy, gdy wszystko, co automatyczne, połączone jest w zintegrowany system zarządzania i nadzoru. Co to oznacza konkretnie? Najlepiej wyjaśnić to na przykładzie. Do centralnego komputera, którym może być zwykły domowy komputer, przez odpowiednio zaprojektowane magistrale podłącza się wszystkie używane w domu urządzenia elektryczne. Gdy właściciel słucha jakiejś muzyki szczególnie często, system wie, że to jego ulubiona. Oczywiście ulubioną muzykę (nawet w zależności od pory dnia) można zdefiniować samemu. System też wie, że właściciel lubi kawę rano, ale po pracy herbatę. Można to także zaprogramować, albo poczekać, aż odpowiedni program sam się tego nauczy. I teraz konkretna sytuacja. Poranny pośpiech. Rodzice spieszą się do pracy, dzieci do szkoły. To właśnie wtedy najczęściej zapominamy wyłączyć wszystkie światła czy przymknąć okna. W inteligentnym domu to nie jest problem.

Gdy zamkną się drzwi za ostatnim domownikiem, system automatycznie sprawdza „wszystkie obwody”. Gasi pozostawione światła i domyka okna. Oczywiście właściciel może nauczyć komputer, że w ciepłe i suche dni chce wietrzyć swoje mieszkanie. W takim wypadku okna pozostaną uchylone. Co jednak najważniejsze, z chwilą wyjścia ostatniego domownika automatycznie zamykają się główne zawory wody i gazu. Wyłączane są wszystkie zbędne obwody elektryczne i uzbrajany jest alarm. Jeżeli tego chce właściciel, automatycznie zasuwają się rolety antywłamaniowe, a centralne ogrzewanie pozostaje jedynie w gotowości. I to wszystko może stać się wtedy, gdy system czujników sam wykryje, że w domu już nikogo nie ma, albo wtedy, gdy ostatni domownik na progu zawoła „wychodzimy!”. Bo w inteligentnym domu głosem można załatwić wszystko.

Po południu, gdy domownicy wracają, komputer przygotowuje mieszkanie do ich przyjęcia. Wie, kiedy i kto się pojawi, bo współpracuje z systemem lokalizacji satelitarnej w samochodach. Gdy pierwsza osoba wyjeżdża z pracy, komputer włącza centralne ogrzewanie (w zimie) lub klimatyzację (w lecie). Zanim drzwi otworzy pierwszy domownik, wnętrze mieszkania będzie przyjemnie wychłodzone albo przytulnie ogrzane. Gdy pierwszy pojawia się ojciec rodziny, komputer włącza jego ulubioną muzykę, a ekspres parzy dokładnie taką herbatę, jaką pan domu lubi najbardziej. Gdy w drodze jest ostatni członek rodziny,
włącza się piekarnik, a reszta domowników jest informowana, że czas nakrywać do stołu, bo zaraz rodzina będzie w komplecie.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama