(Nie) pewne UFO

Foto: GN

W czasie II wojny światowej załoga jednego z brytyjskich bombowców widziała UFO. Wśród władz zapanowała konsternacja. W czasie narady premier Winston Churchill nakazał przyglądanie się sprawie i objęcie wszystkich podobnych przypadków klauzulą tajności.

Brytyjski premier o UFO rozmawiał nawet z prezydentem USA Eisenhowerem. Obaj zgodzili się, że przypadki spotkania UFO powinno się zatajać w obawie przed wybuchem paniki. Churchill był tak przejęty, że nakazał zamknąć akta na przynajmniej 50 lat. Ostatnio władze brytyjskie ogłosiły ich ujawnienie.

Zdruzgotana ludność
Dzisiaj sprawa UFO wywołuje uśmiech politowania. Kojarzy się z latającymi spodkami i zielonymi ludzikami. UFO to skrót angielskiego wyrażenia Unidentified Flying Object, czyli „niezidentyfikowany obiekt latający”. UFO wcale więc nie musi być statkiem wybudowanym przez obcą cywilizację. Wojsko wolało trzymać UFO w tajemnicy, bo to często obiektom wojskowym przypisywano pozaziemskie pochodzenie. Eksplozje w atmosferze, lasery na niebie czy po prostu prototypowe wersje samolotów, rakiet lub helikopterów – to wszystko chciano trzymać w tajemnicy. Zdjęcia takiego obiektu ukazujące się w lokalnej prasie przez większość czytelników mogłyby być odebrane jako dowód na istnienie inteligentnego życia poza Ziemią, ale te same zdjęcia garstce specjalistów z wywiadu obcego państwa mogłyby dostarczyć istotnych informacji.

To oczywiście tylko jeden z motywów trzymania wszystkiego w tajemnicy. Spora część decydentów święcie wierzyła w istnienie pozaziemskiego UFO. Z ujawnianych dokumentów wynika, że problem kosmitów pojawiał się dosyć często w rozmowach na najwyższym szczeblu brytyjskiego rządu i wywiadu. Ministrowie zamawiali cotygodniowe raporty na temat przypadków spotkania UFO. Bano się nieznanej broni, ataku kosmitów, ale także wybuchu paniki obywateli. Churchill miał sięgać także do tego, że wiadomość o UFO „zdruzgota przekonania religijne ludności”. Podobne nastroje to nie tylko specyfika brytyjska.

Działająca przy chilijskich siłach zbrojnych Komisja ds. Studiów nad Nietypowymi Zjawiskami Powietrznymi w ciągu ostatnich 60 lat zajmowała się prawie 600 przypadkami zarejestrowanymi przez pilotów wojskowych samolotów i śmigłowców. Rok temu rząd Chile zdecydował się ujawnić część z tych materiałów. W archiwach można znaleźć kręcone z pokładu wojskowych maszyn filmy, na których widać niezidentyfikowane obiekty. Na ujawnienie swoich archiwów dotyczacych UFO kilka miesięcy temu zdecydowała się też Francja. Rzecznik Państwowego Ośrodka Badań Kosmicznych (jednostki, która przez dziesięciolecia kompletowała dane nt. UFO), Jacques Arnould stwierdził, że ośrodek jest w posiadaniu szczegółowych relacji około 1600 przypadków z ostatnich 30 lat.

Agenci na tropie
Rok temu Miyuki Hatoyama, żona premiera Japonii Yukio Hatoyama, oświadczyła, że w latach 70. XX wieku została porwana przez UFO na planetę Wenus. W Kraju Kwitnącej Wiśni słowa premierowej nie zrobiły na nikim wrażenia. Tam w parlamencie od czasu do czasu – zupełnie poważnie – dyskutuje się na temat UFO. W czasie jednej z debat parlamentarnych rzecznik rządu, Nobutaka Machimura, powiedział, że choć badania nie potwierdziły, że zauważone niezidentyfikowane obiekty latające pochodzą z kosmosu, on głęboko wierzy, że tak właśnie jest.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama