Hamburgerowi skrytożercy

Moda na zdrowe odżywianie zaowocowała trendem ukradkowych wizyt w fast foodach. Poprawni za dnia klienci, wieczorami, w odległych kątach lokali pałaszują zakazane smakołyki - informuje "Metro".

Reklama

Nacechowane negatywnie bary szybkiej obsługi stały się swoistym owocem zakazanym. "Żona nie pozwala mi jeść fast foodów. Ale czasami pokusa smakowania stopionego żółtego sera i kawałka steku w bułce jest nie do zniesienia" - wyznaje jeden z czytelników gazety.

Jeszcze do niedawna niemal w każdym biurze dominowały sieciowe smakołyki i słodkie napoje gazowane. Jednak, jak podkreśla jeden z pracowników w dużej firmie reklamowej, w dobrym tonie jest przynosić z domu zdrowe sałatki. "Na lunch do fast fooda wyrywam się tylko z jednym zaufanym kolegą z biura" - zdradza.

Fast foody mają się wyśmienicie - wynika z sondażu TNS OBOP przeprowadzonego na zlecenie ENEL-MED. Według badania, 80 proc. mieszkańców największych polskich miast przyznało się, że zdarza im się jeść fast foody. 10 proc. robi to co najmniej raz w tygodniu i w grupie tej dominują mężczyźni. Sondaż był anonimowy, ale zdaniem ekspertów właśnie dlatego jego wyniki są wiarygodne. Wielu ankietowanych bowiem nigdy nie przyznałoby się pod nazwiskiem do swych kulinarnych zachcianek.

"To wynika nie tylko ze społecznej presji, by zdrowo się odżywiać, ale też z ich rosnącej świadomości, że fast foody są niezdrowe" - mówi Małgorzata Gajewczyk z wrocławskiej Akademii Zdrowego Żywienia. "Zjedzenie fast fooda raz na miesiąc to nie jest koniec świata" - pociesza.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Minerwa
    06.07.2011 13:55
    A co to jest fast food? Czy jest nim hamburger z mielonego papreksu z wyrobem seropodobnym, czy np. dostępna również w MacDonaldzie sałatka z różnej zieleniny? Bo o ile mogę się zgodzić, że hamburger czy tłuste fryty smażone na przechodzonym oleju są niezdrowe, o tyle sałata posiekana z ogórkiem, pomidorem, rzodkiewką i jeszcze innymi jarzynami chyba aż na taką anatemę nie zasługuje?
    A chińskie jedzenie? Wszystkie te wieprzowiny z bambusem i kurczaki po seczuańsku - to jeszcze fast food, czy już nie? A kebab, zawierający ciasto, pieczone mięso, pomidor i ogórek? Też taki niezdrowy?
    Rozumiem niechęć do hamburgerów i hot-dogów. W pełni popieram potępienie dla frytek na przepalonym oleju. Pizzy z serem raz stopionym, a potem wystudzonym i odgrzanym nie zjadłabym bez groźby śmierci głodowej. Ale większość tego, co można szybko zjeść na mieście (a więc fast food) nie różni się zasadniczo od tego, co się - z produktów kupionych w normalnych sklepach, nie tych ze zdrową żywnością - nie różni.
  • Minerwa
    06.07.2011 13:58
    Przepraszam, ostatnie zdanie miało brzmieć: Ale większość tego, co można szybko zjeść na mieście (a więc fast food) nie różni się zasadniczo od tego, co się - z produktów kupionych w normalnych sklepach, nie tych ze zdrową żywnością - przygotowuje i zjada w domu.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama