Każdy widzi inaczej

Kolory każdy widzi inaczej. Mężczyźni widzą mniej odcieni, a małe dzieci widzą do góry nogami. Zwierzęta widzą wzory i kolory, których… nie ma, odcienie, których my nie znamy, i kształty, których nigdy nie dostrzeżemy.

Reklama

Niby wszystko jest jasne. Światło wpada do oka przez źrenicę (która jest otworem w rogówce). Następnie przechodzi przez soczewkę, której grubość jest tak regulowana, żeby obraz został odwzorowany na siatkówce, czyli „z tyłu” oka. Tam znajdują się komórki, które sygnał świetlny przerabiają na impulsy nerwowe. Na końcu tej drogi jest mózg, w którym na podstawie sygnałów nerwowych odtwarzany jest obraz.

Ogórek z pomidorem

Oko, nerwy, mózg… co ma największy wpływ na to, że widzimy? To pytanie o tyle bez sensu, że każdy z tych elementów jest niezbędny. Chociaż… oko jest w pewnym sensie elementem biernym całego procesu widzenia. Nerwy wzrokowe działają jak kabel elektryczny. One tylko przesyłają sygnały. To w mózgu dzieje się najwięcej. To tutaj powstaje obraz trójwymiarowy z połączenia obrazów z dwóch oczu. Mózg, mając do dyspozycji dwa obrazy tego samego obiektu, ale widzianego pod nieco różnymi kątami, potrafi na ich podstawie „wyprodukować” obraz przestrzenny. Dzięki temu (zjawisko zwane jest stereopsją) nie tylko potrafimy ocenić dokładnie kształty, ale także odległość. W skrócie, dzięki temu widzimy świat przestrzennie, choć na siatkówce naszych oczu odwzorowany jest on dwuwymiarowo, a więc „na płasko”.

W mózgu falom elektromagnetycznym o różnej długości nadawane są kolory. Dlaczego pomidor jest koloru czerwonego? Gdy na przedmiot padnie białe, naturalne światło, jego część (światła) jest przez przedmiot pochłaniana, a część odbijana. Pomidor pochłania niemal wszystkie długości fal, za wyjątkiem jednej. Odbija falę, której długość wynosi od ok. 630 do ok. 780 nm. Gdy taka fala trafi do ludzkiego oka, mózg „wytworzy” wrażenie koloru czerwonego. Gdy do oka trafia fala o długości ok. 550 nm, mózg „wytworzy” wrażenie widzenia czegoś zielonego. Pytanie zatem, czy pomidor rzeczywiście jest czerwony, a ogórek zielony, jest trochę bez sensu. To mózg tak nam podpowiada. Każdy człowiek widzi te przedmioty mniej więcej w ten sam sposób, ale niektóre zwierzęta mogą wspomniane pomidory i ogórki widzieć zupełnie inaczej.

Koty z psami i ptakami

Zwierzęta są do bólu pragmatyczne. Ewolucja nie lubi rozrzutności. Rozrzutność powoduje mniejszą specjalizację, a ta oznacza porażkę w wyścigu o ofiarę, o zdrowe potomstwo, o przetrwanie. Różnice w widzeniu kolorów, nawet w obrębie jednej gromady, takiej jak ssaki, nie mówiąc już o owadach, są gigantyczne. Zasada działania oka jest podobna, ale część światłoczuła i przede wszystkim „oprogramowanie”, czyli mózg, są różne. To ostatnie jest związane z potrzebami danego gatunku. Dobrym przykładem jest jeż. On widzi świat w odcieniach szarości. Jego oczy (i mózg) nie widzą kolorów, bo one mu nie są do niczego potrzebne. Z jednym wyjątkiem. Jeże widzą kolor brązowy, bo takie właśnie są ślimaki i dżdżownice. Dzięki temu rozwiązaniu jeże w czarno-białym świecie dokładnie widzą to, co może być pokarmem. Psy widzą tylko trzy kolory (żółty, niebieski i fioletowy). Cała reszta jest dla nich jedynie odcieniem szarości. Psom do życia nie jest potrzebny kolorowy świat. Po to, by przeżyły (mowa o psach dzikich, a nie kanapowcach, które jedzenie w granulkach mają podetknięte w misce pod sam nos), muszą widzieć na duże odległości i szybko rozpoznawać niewielkie, poruszające się zwierzątka. I w tym psy są mistrzami. Niektóre rasy dokładnie widzą na odległość prawie jednego kilometra!

 

A co z kotami? Mówi się, że widzą w ciemności. To nieścisłość. W totalnie ciemnym pokoju koty nic nie zobaczą. Faktem jednak jest, że widzą w warunkach, w których człowiek jest ślepy. Potrafią wykorzystywać bardzo niewielkie ilości światła, bo mają w oku lustro (kilkanaście warstw odbijających światło komórek). Nawet najmniejsza ilość światła, która wpadnie do kociego oka, przez odbicia jest zwielokrotniana. Koty domowe wyraźnie widzą przy około 15 proc. światła potrzebnego człowiekowi do widzenia. Coś za coś. Gdy jest zbyt jasno, koty widzą gorzej niż ludzie. A co z kolorami? Wydaje się, że koci mózg nie potrafi nadawać kolorów, a to znaczy, że zwierzę widzi świat monochromatycznie (co niekoniecznie musi znaczyć, że w odcieniach szarości).

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama