Częste mycie skraca życie

O dobrych i złych bakteriach z prof. Piotrem Heczką, kierownikiem Katedry Mikrobiologii Collegium Medicum UJ, rozmawia Tomasz Rożek

Tomasz Rożek: Czy to prawda, że więcej bakterii jest na klawiaturze komputerowej czy na słuchawce telefonu niż na sedesie?

Prof. Piotr Heczko: – Bakterii jest wszędzie pełno. W łazience zwykle o czystość dbamy przesadnie, stąd mogę uwierzyć, że jest tam znacznie mniej bakterii niż na przedmiotach codziennego użytku. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że bakterie są nie tylko wokoło, ale także na nas i w nas. W całym naszym ustroju jest 10 razy więcej komórek bakteryjnych niż komórek naszego ciała.

Należy się tego bać?

– Absolutnie nie. Dopiero zaczynamy sobie zdawać sprawę z tego, jak ważne są dla nas bakterie. Nie moglibyśmy bez nich żyć, tak samo jak nie da się żyć bez płuc czy wątroby. Coraz częściej nazywa się je mikrobiomem, jak gdyby osobnym narządem naszego organizmu. My i bakterie żyjemy w ścisłym związku, a nie obok siebie. Są ich miliardy wszędzie tam, gdzie jest jakiś kontakt ze światem zewnętrznym, a więc na skórze, w drogach oddechowych, w przewodzie pokarmowym… długo można by wymieniać. Bakterie tam są i muszą tam być. Tak jak my dwaj teraz ze sobą rozmawiamy, tak bakterie, które żyją na panu i w panu, rozmawiają z pana komórkami. To jest nieustanna współpraca i komunikacja.

Jak bakterie znalazły się na mnie i we mnie?

– Dróg jest bardzo wiele. Głównie z powietrza. Dostały się z jedzeniem czy z napojami, które pan spożył. Jadąc autobusem, pociągiem czy nawet własnym samochodem, dotyka pan powierzchni, na których są bakterie. Przed chwilą uścisnęliśmy sobie dłoń i już przenieśliśmy sobie trochę tych bakterii. Jak pana bakteriom spodoba się w środowisku moich dłoni i moje środowisko bakteryjne te pana bakterie zaakceptuje, to będą tam sobie w zgodzie żyły.

Czy dziecko po przyjściu na świat ma już swoje bakterie?

– Oczywiście. Od mamy. W kanale rodnym kobiety jest flora bakteryjna, bardzo bogata. W trakcie porodu noworodek te bakterie nabywa. I mówię nie tylko o skórze, ale także o przewodzie pokarmowym. Dziecko musi bakterie nabyć, bo one są jednym z ważniejszych mechanizmów zabezpieczających małego człowieka przed infekcjami. Między innymi dlatego większe szanse na zdrowy rozwój mają dzieci rodzone drogami naturalnymi niż te rodzone przez cesarskie cięcie.

Choć bakterie jednoznacznie kojarzą się z czymś złym, wiemy, że są też „dobre bakterie”. Ile jest na nas i w nas bakterii dobrych, a ile złych?

– Każda może być zła i dobra. Mikrobiologia lekarska uległa niesamowitemu przewartościowaniu w ostatnich kilku latach. Mogę to porównać do odkrywania nowych planet przez astronomów. Znajdujemy tysiące nowych gatunków bakterii, o których nawet nie wiedzieliśmy, że istnieją. O tym, czy dana bakteria jest chorobotwórcza, czy nie, decyduje nie ona sama, tylko nasz układ odpornościowy. Przed przeszczepem szpiku pacjentom chorym na białaczkę niszczy się ich układ odpornościowy. Chodzi o to, by organizm pacjenta nie odrzucił przeszczepu. Taki pacjent jest jednak narażony na niebezpieczeństwo ze strony bakterii, z którymi żył 20–30 lat. Wcześniej układ odpornościowy trzymał je w szachu. Teraz mogą robić, co chcą.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg