Do lasu by się szło...

– Bezchmurne niebo i słońce w zenicie. Szedłem przez młodnik. Nagle na ziemi dostrzegłem coś ciemnego. Żmija. Dzielił nas może metr. Ona się podniosła i spojrzała na mnie. Ja na nią. Zasyczała. Grzecznie przeprosiłem za najście i poszedłem w swoją stronę – opowiada Zbigniew Popławski.

Ekspert przyznaje, że żmija nigdy sama z siebie nie zaatakuje człowieka, bo zwyczajnie się go boi. – Kiedy zobaczymy żmiję, zatrzymajmy się i dajmy jej odejść albo sami oddalmy się w inne miejsce. Żmija ugryzie tylko w obliczu zagrożenia, czyli np. kiedy na nią nadepniemy. Jeśli więc mamy na nogach porządne, wysokie buty, to nic nam nie grozi. Żmija nie skacze i jest w stanie ukąsić jedynie w okolicach kostki – podkreśla. – Niestety, ludzie sami proszą się o ugryzienie, np. drażniąc żmiję patykiem. To niedopuszczalne zachowanie – dodaje.

W miejscu bolesnego ukąszenia powstaje charakterystyczna rana, która ma postać dwóch punktowych skaleczeń. Pojawiają się obrzęk i zaczerwienienie. – Absolutnie nie możemy wysysać jadu. To nie Dziki Zachód. Jeśli mamy taką możliwość, załóżmy opaskę uciskową powyżej miejsca ugryzienia i natychmiast udajmy się do najbliższego lekarza. W szpitalu zostanie nam podana antytoksyna, która neutralizuje jad – mówi Z. Popławski. Ukąszenie przez żmiję stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia.

Wilk jest zły?

Powszechną grozę wśród ludzi spędzających czas w lesie budzą coraz popularniejsze na Pomorzu wilki. Te wyjątkowe i piękne zwierzęta od lat są negatywnymi bohaterami bajek i baśni, uosabiając zło i niebezpieczeństwo. Czarna legenda drapieżników niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. – Wilk żywi się zwierzętami kopytnymi i zdecydowanie nie ma ochoty na spotkanie z człowiekiem – zaznacza J. Fijas. – Jeśli już staniemy oko w oko z tym zwierzęciem, broń Boże nie uciekajmy. Dla drapieżnika to zielone światło do gonitwy za potencjalną ofiarą. Wilk, gdy tylko się zorientuje, że ma do czynienia z człowiekiem, zrobi wszystko, by jak najszybciej zniknąć nam z oczu – wyjaśnia.

Spotkanie z wilkiem, raczej niegroźne dla ludzi, zazwyczaj kończy się tragicznie dla naszych czworonożnych pupili. – Dlatego jeśli zdecydujemy się wziąć psa do lasu, trzymajmy go na smyczy. Dzięki temu nie spłoszy on dzikiej zwierzyny, ale też sam nie stanie się obiadem. Niestety, bywały przypadki zagryzienia psów przez wilki, które zachowały się naturalnie, eliminując konkurencję – tłumaczy Z. Popławski.

Zdecydowanie bardziej niż wilka powinniśmy bać się lochy, czyli samicy dzika. – Jeśli poczuje, że któryś z jej warchlaków jest zagrożony, pójdzie na nas jak czołg. Dlatego jeśli zobaczymy stado dzików, zatrzymajmy się i bardzo, bardzo powoli zacznijmy się wycofywać – instruuje leśnik.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama