Co nas zmieni?

Przyszłości nie da się przewidzieć, ale na przyszłość warto się przygotować. Które technologie, z dzisiejszego punktu widzenia, mogą się w ciągu następnych lat okazać kluczowe?

Technologia, aby zrewolucjonizowała, musi być dostosowana do potrzeb i możliwości dużej grupy ludzi. Nic, co nie ma potencjału stania się powszechnym, nie zmieni naszego życia w sposób zasadniczy. Może trafić do najbardziej wymagających, najbogatszych, ale nie wpłynie na życie mas.

Gry zrobiły rewolucję

Tak było z komputerem. Maszyny matematyczne znano już w latach 40. XX w. Ale prawdziwa rewolucja to początek lat 90. Bo dopiero wtedy komputer stał się dostępny dla szerokiego grona klientów i dopiero wtedy stał się dla tego grona przydatny. Wcześniej potrzebowali go tylko specjaliści. Szerszy odbiorca mógł żyć bez komputera. Ale gdy komputery zaczęły tanieć, pojawili się niewyspecjalizowani odbiorcy. Taki odbiorca nie prowadził skomplikowanych obliczeń. Chciał napisać list, zrobić tabelkę, przerobić zdjęcie, a przede wszystkim grać. Tego komputery dla specjalistów nie dawały. I dlatego nie były częścią rewolucji globalnej. W którymś momencie jednak nią się stały. Wtedy, gdy firmy, które były w posiadaniu odpowiedniej technologii, zrozumiały, że aby coś sprzedać, trzeba trafić do szerokiego grona odbiorców. Identycznie wyglądała sytuacja z telefonami komórkowymi.

Myśląc o technologiach, które mogą w najbliższym czasie znacząco wpłynąć na nasze życie, wybieram te, które już dzisiaj mogą być dostępne dla szerokiego odbiorcy.

Furmanka z poduszką

Pierwszą rzeczą, jaka przychodzi mi do głowy, gdy myślę o tym, co wpłynie na nas najbardziej w ciągu kolejnych lat, są autonomiczne samochody. Autonomiczne znaczy też elektryczne. Wprowadzanie autonomii do samochodów spalinowych to jak montowanie poduszek powietrznych i systemu kontroli trakcji do furmanki.

Nie chodzi nawet o to, że nasze życie zmieni się dlatego, że kierowca nie będzie musiał trzymać kierownicy. To zasadniczo zmieni transport prywatny i wpłynie na bezpieczeństwo ruchu drogowego. To może również obniżyć zanieczyszczenie powietrza i da niesamowitego kopa rozwojowi sztucznej inteligencji czy mówiąc bardziej precyzyjnie – systemów samouczących się. Te z kolei będą mogły być wykorzystywane w wielu dziedzinach życia.

Bodaj najbardziej znany producent samochodów, którym najbliżej do aut w pełni autonomicznych, czyli amerykańska Tesla, większy nacisk niż na produkcję samych aut kładzie na opracowanie systemu komputerowego, któremu będzie można powierzyć życie i zdrowie kilku osób w kabinie samochodu. Gdy nauczymy samochody prowadzić się bez kierowcy, będziemy mogli spełnić marzenie chyba tak stare jak motoryzacja. Może się uda wybudować osobisty pojazd latający. Nie helikopter, który jest bardzo drogi, ani samolot, który wymaga sporej infrastruktury naziemnej, ale latające samochody. Powstawały one wiele razy, ale nigdy nie zrewolucjonizowały transportu. Ich słabym elementem byli ludzie. No ale za chwilę ludzi będzie można z procesu prowadzenia czy kierowania wyeliminować. W Dubaju już latają autonomiczne i automatyczne taksówki. W mniejszej wersji – mam na myśli drony – już testuje się wykorzystanie autonomicznych pojazdów latających do transportu krwi czy poczty w dużych aglomeracjach.

Autonomiczne samochody to nie tylko bezpieczniejsza jazda, ale także większa wydajność samochodów (bo będą mogły być mniejsze) i oszczędności. Auta bez kierowcy mogą zmienić strukturę miasta. Skoro dojazd do pracy czy szkoły będzie mniej problematyczny, może się okazać, że więcej osób zdecyduje się na zamieszkanie poza aglomeracją...

Autonomiczne samochody już istnieją. Na razie dużo kosztują, ale ich cena bardzo szybko spada.

Co jest prawdziwe?

Drugą technologią, która zrewolucjonizuje nasze życie, będzie rozszerzona i wirtualna rzeczywistość. Technologia okularów, które na prawdziwy obraz nakładają warstwę wirtualną, albo gogli, które wprowadzają nas w sztuczny świat, jest już skomercjalizowana. Na razie jej wykorzystanie ogranicza się u szerszego odbiorcy do gier, ale coraz częściej spotyka się aplikacje służące do nauki. Czy nie łatwiej przyswajać wiedzę np. o innych lądach, będąc na nich (nawet jeżeli tylko na niby?). Czy nie łatwiej uczyć się anatomii, mogąc „pospacerować” np. po wnętrzu serca?

Na razie rzeczywistość rozszerzamy o informacje, w tym obrazy wyświetlane na powierzchni szkieł specjalnych okularów albo na ekranach naszych telefonów. Rzeczywistość wirtualna idzie o krok dalej. Dzięki niej jesteśmy w stanie stworzyć światy albo wybrać się w światy, które nie istnieją. Rzeczywistość wirtualna jeszcze bardzo długo nie zastąpi prawdziwej, ale na razie chyba nawet nie musi. Bo wirtualna rzeczywistość zmieni raczej świat biednych, którzy znacznie więcej rzeczy muszą sobie wyobrażać, niż osoby bogate. Być może w przyszłości przymiotnik „prawdziwy” będzie miał inne znaczenie niż dzisiaj? Tak samo jak „naturalny”. Zresztą i dzisiaj mamy z naturalnością zasadniczy kłopot. Bo w zasadzie nic z tego, co jemy, nic z tego, co nas otacza, nie jest naturalne. Jest dostosowane do naszych gustów.

Czy w przyszłości podobnie będzie z człowiekiem? Genetyczne modyfikowanie człowieka jest technicznie możliwe. W Unii Europejskiej i w USA jest zabronione, ale w Chinach czy Korei Południowej dozwolone. Z ogromnymi obawami myślę o tym, że jedną z technologii, która może zmienić naszą przyszłość, będzie edycja ludzkiego genomu. Dopóki mówimy o usuwaniu wadliwych genów i leczeniu w ten sposób schorzeń genetycznych, moja obawa ogranicza się tylko do nieznajdowania odpowiedzi na pytanie, czy my ten skomplikowany system wystarczająco dobrze rozumiemy. Nie rozumiemy. A zaczynamy w tym grzebać. Chcemy pomóc chorym, ale czym innym jest naprawianie, a czym innym ulepszanie. Dokładnie ta sama technologia pozwoli uzdrawiać i poprawiać. Czy w przyszłości będziemy projektować ludzi, wybierać ich cechy, zanim zostaną urodzeni, a może nawet poczęci? Przyszłość przyniesie takie możliwości. Pytanie, czy będziemy z nich chcieli korzystać.

Krótka lista

I to w zasadzie wszystko. Krótka ta lista – prawda? Myślę, że w najbliższej, liczonej w dziesiątkach lat przyszłości kolonizacja innych planet czy księżyców nie zmieni naszego życia. Nie spodziewam się też złamania tak podstawowych zasad jak starzenie się. Na tej mojej subiektywnej liście może dziwić brak sztucznej inteligencji. Nie wymieniłem jej nie dlatego, że nie doceniam jej potencjału. Przeciwnie. Żadna z wyżej wymienionych zmian, żadna z przyszłych rewolucji nie będzie możliwa bez udziału sztucznej inteligencji. Autonomiczne samochody nie prowadzą się same. Prowadzone są przez inteligentny i wyjątkowo bystry system komputerowy. Rzeczywistości nigdy nie rozszerzymy, nie stworzymy tej wirtualnej bez pomocy sieci neuronowych i uczących się otoczenia maszyn. A geny są tak skomplikowane, że bez inteligencji pochodzącej z krzemowych płytek nigdy nie nauczymy się ich modyfikować. Sztuczna inteligencja jest czymś znacznie więcej niż kolejną rewolucją. Ona nie zmieni któregoś z aspektów naszego życia. Ona zmieni wszystko. I albo nas wyniesie do gwiazd, albo nas zmiecie z powierzchni Ziemi. •

„Sonda 2”, niedziela 17 grudnia, godz. 16.30.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.