Ponad 177,5 tys. nowych przypadków koronawirusa w USA

Uniwersytet Johnsa Hopkinsa (UJH) w Baltimore poinformował w niedzielę w nocy, że w ciągu ostatniej doby zarejestrowano w USA 1448 ofiar śmiertelnych Covid-19. Obecność koronawirusa potwierdzono u 177 552 kolejnych osób.

Naukowcy z tego uniwersytetu szacują, że od wybuchu epidemii w USA zdiagnozowano łącznie 12 mln 219 209 przypadków zakażenia wirusem. Zmarło 256 723 osoby.

Według UJH najwyższy odsetek testów na obecność Covid-19 z pozytywnym wynikiem odnotowano w stanach Mississippi - 86 proc. oraz Wyoming 77.2 proc. W dużych skupiskach społeczności polsko-amerykańskiej, jak stan New Jersey, wskaźnik zakażeń wynosił 34 proc., a w Illinois 11.6 proc.

Na tym tle odsetek testów z pozytywnym rezultatem w Nowym Jorku jest wyjątkowo niski - 2.9 proc. Lepsza jest tylko sytuacja w stanach Vermont i Hawaje - odpowiednio 2,5 i 2 proc.

Zgodnie ze statystykami przedstawionymi podczas niedzielnej konferencji prasowej przez gubernatora stanu Nowy Jork Andrew Cuomo, odsetek nowych zakażeń w ciągu ostatnich siedmiu dni mieścił się w całym stanie na poziomie średnio 2,29 proc.

Zdaniem Cuomo wielkość wskaźnika powiększają największe skupiska koronowirusa m.in. w Ossining, w hrabstwie Westchester - 10.22 proc., w Newburgh, w hrabstwie Orange - 7.89 proc., a także w mieście Nowy Jork w części dzielnic Bronx - 4.70 proc. i Brooklyn - 3.70 proc.

W stanie Nowy Jork w ciągu ostatniej doby zmarło 30 osób w tym cztery w mieście. Łączna liczba zgonów od wybuchu pandemii z rezultacie powikłań Covid-19 sięga w tym stanie 26 357.

"Od teraz do stycznia nastąpi wzrost interakcji społecznych, a konsekwencją, jak sądzę, będzie wzrost liczby przypadków (wirusa). Odpowiedź na jedyne pytanie, o ile i jak szybko to nastąpi zależy od ciebie. () Możesz zmienić to, zależnie od tego co robisz i jaki działa twoja społeczność" - argumentował gubernator.

Zwrócił uwagę, że szczepionka zostanie najpierw rozprowadzona wśród populacji o wysokim zagrożeniu. Jak dodał minie co najmniej sześć miesięcy, zanim będzie powszechnie dostępna.

"Nie możemy sobie zatem po prostu pozwolić na sześć miesięcy ciągłego wzrostu zachorowań. W jakim stopniu nasili się po świętach jest wyłącznie funkcją tego, co zrobimy. Nowojorczycy już udowodnili, jak są twardzi, ale w miarę zbliżania się Święta Dziękczynienia (26 bm.) i świąt Bożego Narodzenia musimy pozostać na właściwym kursie" - apelował Cuomo.

Podkreślił, że jeśli wszyscy będą zakładać maseczki, unikać zgromadzeń i myć ręce stan Nowy Jork zdoła utrzymać niski wskaźnik infekcji i zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom.

 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| EPIDEMIA, PAP, USA, ZDROWIE

Reklama

Reklama