Zwierzęcy GPS

One są dużo sprytniejsze, niż myślimy. Zwierzęta do nawigowania używają pola magnetycznego, gwiazd, dźwięków, a nawet... tańca.

Istna rewelacja! Gołębie odczuwają pole magnetyczne w trzech wymiarach. Nie tylko północ–południe, ale także góra–dół. Innymi słowy, w głowie mają coś bardziej skomplikowanego niż zwykły kompas, który działa w dwóch wymiarach. Dokładne analizy pokazały, że w gołębim mózgu tylko 53 komórki są odpowiedzialne za „czucie” pola magnetycznego. To bardzo mało. Nie wiadomo, czy u innych ptaków jest podobnie, bo tego typu badań na innych gatunkach dotychczas nie przeprowadzano. Niemal zupełnie nierozpoznany jest sposób, w jaki nawigują ryby. Wiadomo, że największe ssaki morskie emitują fale dźwiękowe o bardzo niskiej częstotliwości. Tzw. infradźwięki są dla ludzi niesłyszalne. Długie fale bardzo trudno zaburzyć, stąd np. humbaki (długopłetwce) mogą porozumiewać się na odległość setek kilometrów. Mimo że nie mają strun głosowych, potrafią godzinami „śpiewać”, wykorzystując dźwięki nie tylko do porozumiewania się, ale także do ogłuszania ławic ryb i do echolokacji. Co ciekawe, humbaki potrafią emitować dźwięki... nie wydmuchując powietrza. Jak? Najpewniej tworzą zamknięty obieg powietrza wewnątrz czaszki. Jego pęd wprawia w drgania przednią część ciała zwierzęcia, a ta opływającą ją wodę.

Ryba ma głos

Czyżby nie tylko morskie ssaki, ale także ryby wykorzystywały dźwięk do orientacji w przestrzeni? Bardzo dużo na to wskazuje. Okazuje się, że są takie miejsca w oceanie, które – jeżeli chodzi o hałas – przypominają centra ruchliwych miast. Hałasują oczywiście nie tylko ryby, ale także krewetki, jeżowce i kraby. Do wydawania dźwięków rybom może służyć np. pęcherz pławny albo specjalne, szybko drgające mięśnie. Narządem rybiego słuchu jest tzw. linia boczna, czyli kanalik, który ciągnie się od głowy ryby do jej ogona. Fala dźwiękowa docierająca do ryby oddziałuje na włoski czuciowe, znajdujące się w tym kanaliku. Włoski wzbudzają impulsy nerwowe, a te dochodząc do rybiego mózgu, powodują, że ryba słyszy. Ryby, wodne ssaki czy bezkręgowce emitują dźwięki charakterystyczne dla danego środowiska. I to ten podwodny hałas jest drogowskazem. Ryby w pierwszej fazie swojego życia, wchodząc jeszcze w skład planktonu, kierują się słuchem, by znaleźć się... u siebie, czyli w optymalnym dla siebie środowisku.

Gdy dźwięki dochodzące np. z rafy będą zniekształcone, ryby wędrujące mogą się zgubić. W ten sposób w błąd mogą być wprowadzane całe ławice. W rzeczywistości sztuczne źródła podwodnego dźwięku mogą dezorientować morskie życie. Hałas powodowany przez motorówki, statki, farmy wiatrowe, sonary, podwodny przemysł wydobywczy czy przez uprawiających sporty wodne turystów zakłóca świat podwodnych dźwięków. Zniekształcenia dźwiękowe mogą być także wynikiem wymierania gatunków, które rafy zamieszkują. Badacze z Technical University of Catalonia udowodnili, że dźwięki o niskiej częstotliwości zaburzają działanie narządu równowagi i orientacji w przestrzeni (tzw. statocystę) u głowonogów (kałamarnic, ośmiornic, mątw). A może by tak wprowadzić zakaz hałasowania w wodzie? W końcu o tym, że w lesie nie wolno krzyczeć, uczą się już dzieci w przedszkolu.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg