Marihuana wylana z kąpielą

Gdy do dyskusji na temat dopuszczenia tzw. leczniczej marihuany dołączyli ideolodzy, ci, którzy postulują całkowitą jej legalizację, temat z poziomu faktów automatycznie przeskoczył na poziom emocji. Ze szkodą dla tych, którzy rzeczywiście marihuany potrzebują.

Badań wskazujących na to, że marihuana może być skutecznym lekarstwem, jest na tyle dużo, że dyskusja z nimi nie ma większego sensu. Co jakiś czas na łamach periodyków naukowych ukazują się informacje o kolejnych odkryciach.

Na świecie

W największym skrócie: marihuana i jej pochodne hamują, w niektórych przypadkach znacząco, rozwój nowotworów przez hamowanie wzrostu śródbłonka naczyniowego. Ponadto kannabinoidy (związki zawarte w liściach marihuany) uśmierzają bóle neuropatyczne, np. w przebiegu ciężkiej i niewyleczalnej choroby, jaką jest stwardnienie rozsiane. Jako środek leczący ból pochodne marihuany mogą być stosowane u pacjentów nowotworowych. Co ciekawe, marihuana pomaga nawet tym, którym przestały przynosić ulgę leki oparte na najsilniejszych środkach przeciwbólowych. Przy tym nie uzależnia ona tak silnie jak inne leki. Preparaty na bazie wyciągu z liści marihuany zostały opatentowane i przeszły pełną drogę rejestracji leków już kilkanaście lat temu.

Preparaty leczniczej marihuany bada się także w kontekście zapalenia stawów i jelit. W USA syntetyczne związki występujące w naturze w liściach tej rośliny stosuje się w leczeniu nudności, jakie pojawiają się u pacjentów poddanych chemioterapii, i przy leczeniu anoreksji, także tej związanej z chorowaniem na AIDS. W obydwu tych przypadkach lek przeszedł badania kliniczne i został dopuszczony na rynek przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków. W trakcie testów klinicznych są preparaty służące do walki z otyłością i uzależnieniami. Potwierdzone jest korzystne działanie marihuany u osób cierpiących na jaskrę. W sumie na całym świecie opatentowanych i wprowadzonych na rynek (a więc takich, które przeszły całą ścieżkę testów i analiz, w tym badań klinicznych) jest przynajmniej kilkanaście preparatów na bazie marihuany, zarówno w formie tabletek, jak i żelu czy aerozoli podawanych doustnie.

W Polsce

Od kilku miesięcy w naszym kraju można handlować jednym preparatem, który przeznaczony jest dla osób cierpiących na stwardnienie rozsiane. Jest też lista leków, które można zgodnie z prawem sprowadzić z zagranicy, ale nie wolno nimi legalnie u nas handlować. Procedura sprowadzania takiego leku to tzw. import celowy, dotyczący tylko tych przypadków, w których zagrożone jest życie pacjenta. W sytuacji zagrożenia zdrowia sprowadzenie leku, który nie został formalnie dopuszczony w Polsce, jest możliwe tylko wtedy, gdy na naszym rynku nie ma żadnych odpowiedników. Problem z medykamentami tworzonymi na bazie marihuany polega jednak na tym, że one nie leczą żadnych chorób, które dzisiaj są niewyleczalne. One po prostu lepiej radzą sobie z wieloma dolegliwościami, na które istnieją lekarstwa. Innymi słowy, zgodnie z zapisami w Prawie farmaceutycznym oraz w rozporządzeniu Ministerstwa Zdrowia marihuanę farmaceutyczną dość trudno sprowadzić, korzystając z importu celowego. Tzw. zapotrzebowanie na lek sprowadzany z zagranicy wystawia lekarz prowadzący, ale dokumentacja musi być uzupełniona o opinię wojewódzkiego lub krajowego konsultanta w danej dziedzinie. Procedura jest zawiła i na wstępie zakłada sporo dobrych chęci ze strony lekarza prowadzącego. Ostateczną decyzję dotyczącą refundacji sprowadzonego z zagranicy leku podejmuje minister zdrowia. Cała procedura trwa ponad 3 miesiące. Jedna zgoda nie oznacza jednak automatycznego otwarcia ścieżki dla kolejnych pacjentów cierpiących na tę samą chorobę. Zarówno decyzja konsultantów wojewódzkich lub krajowych, jak i samego ministra jest zindywidualizowana. Inna osoba chcąca starać się o sprowadzenie leku z tych samych powodów medycznych musi przejść ścieżkę od początku.

Poziom faktów

Jeszcze rok temu w Polsce legalnie nie można było kupić żadnego leku, który zawierałby jakiekolwiek związki znajdujące się w marihuanie. Zmiany dotyczące dostępności leków z marihuany, których skuteczność nie ulega wątpliwości, wprowadził dopiero konserwatywny rząd PiS-u. Wcześniej chorzy musieli medyczną marihuanę przewozić nielegalnie z zagranicy. Czyli w zasadzie zajmowali się przemytem narkotyków. W 2015 r. z pracy w Centrum Zdrowia Dziecka wyrzucono dr. Marka Bachańskiego. Leczył on preparatami z marihuany małych pacjentów, którym nie pomagały inne leki. Co warte podkreślenia, medykamenty, których używał, nie były nielegalne za granicą. Dr Bachański leczył pacjentów cierpiących na lekooporną padaczkę. W 2015 roku o uregulowanie sprawy medycznego wykorzystania marihuany zaapelował Trybunał Konstytucyjny. „Badania naukowe wskazują na skuteczne działanie środka m.in. w łagodzeniu objawów chemioterapii stosowanej w chorobach nowotworowych. Marihuanę leczniczą stosuje się również przy przeciwdziałaniu negatywnym skutkom leczenia stwardnienia rozsianego oraz AIDS” – napisali w swoim oświadczeniu.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg