Drogie płyny

Co jest najdroższym płynem, z jakim mamy do czynienia na Ziemi? Myślę, że większość powiedziałaby, że chodzi o krew. Okazuje się, że są płyny od niej znacznie droższe.

Krew może komuś uratować życie. A skoro życie jest bezcenne, to i krew musi taka być. Nie sposób zarzucić temu rozumowaniu braku logiki, choć krwi na świecie jest całkiem sporo. To, że zdarzają się przypadki śmierci z powodu jej niedoboru, nie wynika raczej z braku tego surowca. Powodem są trudności technologiczne. Bo krew dosłownie nosimy przy sobie. Gdy zaistnieje nagła potrzeba jej przetoczenia czy uzupełnienia, gdy dochodzi do jakiejś większej katastrofy czy wypadku, kiedy krwi trzeba dużo, zaczyna szwankować mechanizm pobierania. Zanim poinformuje się ludzi, żeby zgłosili się do punktu krwiodawstwa, na ratowanie poszkodowanych jest już za późno. Dlatego odpowiednie przepisy regulują, ile krwi ma znajdować się w magazynach. Gdy gdzieś zaczyna jej brakować, natychmiast jest uzupełniana z zasobów innych magazynów. Sprawę utrudnia fakt, że krew u człowieka nie występuje w jednej „odmianie”. Problem rozwiązałby się sam, gdybyśmy mieli sztuczną i uniwersalną krew. Prace nad nią trwają od wielu lat i wydaje się, że jesteśmy o mały kroczek od sukcesu.

Tania krew, drogi tusz

Na każdy kilogram masy ciała przypada od 70 do 80 ml krwi. Całkiem sporo. Krew ma wiele funkcji, ale najważniejsze to transportowa i komunikacyjna. Krew w organizmie pełni takie funkcje jak drogi, kolej, telefonia i internet w gospodarce. Składa się z wyspecjalizowanych komórek i „ośrodka”, czyli osocza, w którym te komórki są zawieszone. Krew transportuje tlen, składniki pokarmowe, ale także produkty przemiany materii, czyli w skrócie komórkowe odpadki. W krwiobiegu krążą hormony, które – uwalniane albo wstrzymywane – regulują pracę wielu narządów. Krew i naczynia krwionośne pełnią także funkcję kanałów, którymi – w razie inwazji – brygady szybkiego reagowania mogą być przerzucone w dowolną część organizmu. Tymi brygadami są np. fagocyty, czyli komórki żerne. Układ krwionośny jest kluczowym elementem układu odpornościowego.

Jak widać, krwi zawdzięczamy całkiem sporo, ale analizując sprawę na chłodno, trzeba stwierdzić, że nie jest ona płynem bezcennym. Jej cena na rynku amerykańskim wynosi około 1500 zł za litr. A to oznacza, że krew w ciele dorosłego człowieka jest warta 7–8 tys. zł. Ta kwota jest uśredniona i zależy od miejsca. Krew w dużych ośrodkach jest łatwiej dostępna, a więc i tańsza. W odizolowanych osadach, tam, gdzie na dużym obszarze jest tylko jeden szpital, cena krwi szybuje w kosmos.

W średnim ujęciu droższe od krwi jest GHB, czyli kwas 4-hydroksybutanowy. To substancja organiczna, która w niewielkich ilościach występuje w naszym organizmie. Jest neuroprzekaźnikiem, co znaczy, że jego produkcja w mózgu jest odpowiedzią na jakiś bodziec. W medycynie używa się go jako środka wspomagającego detoksykację organizmu, a także do leczenia alkoholizmu. Może też służyć jako lek na bezsenność i jako środek dopingujący. GHB jest znany najczęściej jako substancja aktywna w pigułce gwałtu. Może wywoływać amnezję i utratę świadomości. Litr GHB kosztuje ok. 2500 zł. Czy to dużo? Dla porównania – hurtowa cena litra tuszu do drukarki atramentowej to ok. 2700 zł.

Rtęć i insulina

Droższa od GHB i tuszu jest… rtęć. To metal, ale w naszych warunkach (temperatura pokojowa, ciśnienie atmosferyczne) występuje w stanie płynnym. Zachowuje jednak wszystkie cechy metali, a więc przewodzi prąd elektryczny i ciepło, jest też połyskliwa. Rtęć wykorzystuje się w wielu różnych procesach chemicznych i technologicznych, a jej cena kształtuje się w okolicach 3500 zł za litr. To ponad dwa razy więcej niż cena krwi. Kiedyś rtęć była używana znacznie częściej, ale odkąd zdaliśmy sobie sprawę z tego, że jej opary są toksyczne, zapotrzebowanie na rtęć, a więc i jej cena zaczęły spadać.

Rosnąć za to zaczyna zapotrzebowanie na insulinę, czyli hormon, który odgrywa kluczową rolę w metabolizmie cukrów. Insulina u zdrowego człowieka produkowana jest przez komórki beta wysp trzustki. Produkcja tego hormonu nie odbywa się stale. „Fabryka” włącza linię produkcyjną, gdy w krwi pojawi się podwyższony poziom glukozy. Bez insuliny zaburzony jest nasz metabolizm, dlatego osoby, które cierpią na zaburzenia w produkcji hormonu, uważane są za poważnie chore. Aby przeżyć, chorzy muszą insulinę dostarczać do organizmu z zewnątrz. To nie leczy cukrzycy, ale niweluje bardzo groźne w skutkach niedobory insuliny. Przemysł farmaceutyczny bez problemów jednak ją produkuje. Litr insuliny kosztuje ok. 10 tys. zł. To, obok krwi, jedna z tych substancji, które ratują życie.

Kolejny płyn na subiektywnej liście życia jednak nie ratuje. Litr legendarnych perfum Chanel No. 5 kosztuje ok. 25 tys. zł.

Zapachy i trucizny

Chanel No. 5 to bodaj najbardziej znane perfumy na świecie. Nie wiadomo, czy są legendą, bo tak ładnie pachną, czy dlatego, że są tak drogie. Powstały w 1922 r., a ich twórcami są Coco Chanel i jej znajomy chemik Ernest Beaux. Choć firma Chanel po śmierci właścicielki (w 1971 r.) przechodziła przez wiele rąk (dzisiaj należy do niemieckiego projektanta Karla Lagerfelda), skład perfum Chanel No. 5 od prawie 100 lat podobno cały czas jest taki sam.

To ciekawe, że na szczycie listy najdroższych płynów są nie te, które życie ratują, tylko te, które je odbierają. Litr jadu groźnego węża – kobry – kosztuje ponad 150 tys. zł. Pewnie także dlatego, że węże produkują zaledwie kilka kropelek tej substancji. Nie muszą więcej. Tyle wystarczy, by skutecznie unieszkodliwić nawet największą ofiarę. Jeszcze droższy jest jad skorpionów. Jego litr kosztuje kilkadziesiąt milionów złotych. Wychodzi na to, że im groźniejsza trucizna, tym droższa. Po co komu jad skorpionów czy kobry? Dzisiaj te substancje bardzo wnikliwie bada m.in. przemysł farmaceutyczny. Skoro niewielkie ich ilości są tak skuteczne w zabijaniu, może na ich podstawie dałoby się wyprodukować lekarstwo na raka? Białka, które znajdują się w jadzie skorpiona, mają niesamowite właściwości, których nie spotykamy w innych substancjach znajdowanych w przyrodzie. Nie jest wykluczone, że w przyszłości wiele lekarstw, w tym te na choroby wieku starczego, będzie opartych na tym, czego dzisiaj naukowcy uczą się, analizując tak rzadkie i potencjalnie groźne substancje jak jad skorpionów czy węży.

W zasadzie można by skończyć wyliczanie najdroższych ciekłych substancji na Ziemi. Nie udało mi się znaleźć droższej od jadu skorpiona. A gdzie na tej liście jest woda? Bez niej nie byłoby życia. Może powinna być najcenniejszą substancją? Ale akurat wody na Ziemi nie brakuje. Pokrywa ona 3/4 powierzchni naszej planety. Problem w tym, że przeważająca większość to woda słona. Łatwo zrobić z niej wodę słodką, ale do tego potrzeba energii. Tak więc to nie woda jest towarem deficytowym (a więc drogim), tylko energia. 

„Sonda 2”, środa 22 listopada, godz. 9.10.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg