Epidemia w Chinach

Wystąpienie epidemii afrykańskiego pomoru świń w takim kraju jak Chiny będzie miało wymiar globalny. W Kraju Środka właśnie zarejestrowano cztery niezależne ogniska choroby.

Afrykański pomór świń (zwany skrótowo ASF) nie jest groźny dla ludzi. Jest groźny dla zwierząt. Ale te, które mogą zachorować, są bardzo ważnym elementem światowego handlu i gospodarki. Gdy epidemia pojawia się na niewielkich obszarach albo nawet obejmuje duży obszar, ale wolny od przemysłu rolnego, sprawa nie jest kluczowa z punktu widzenia globalnej gospodarki. Problemy zaczynają się wtedy, gdy choroba dociera do największego producenta wieprzowiny na świecie. Właśnie dotarła.

Chiny mięsem stoją

Dla Chin pojawienie się tej niezwykle zakaźnej, a także najczęściej śmiertelnej dla zwierząt choroby to dramat. Kraj ten jest największym producentem i konsumentem wieprzowiny. Mięso świń jest dla Chińczyków podstawowym produktem białkowym. Nie bardzo można zastąpić je np. mlekiem i jego przetworami. Ze względu na swą konstrukcję genetyczną większość Chińczyków nie toleruje bowiem cukru mlekowego – laktozy. Białko roślinne natomiast, np. sojowe, jest znacznie droższe i trudniejsze do otrzymania w warunkach chińskich niż wieprzowina. Chiny sprzedają mięso ze świń oraz produkty je zawierające do wielu krajów. Także takich, gdzie, jak w USA, choroba jeszcze nie wystąpiła.

W tak rozległym kraju o tak gigantycznym sektorze spożywczym opartym na wieprzowinie wirusowa gorączka krwotoczna świń mogłaby stać się chorobą endemiczną, czyli stale powszechnie występującą i nawracającą sporymi epidemicznymi falami. A to oznacza konieczność ciągłego trzebienia pogłowia i utylizacji (spalania) zakażonego mięsa oraz wdrażania drogich metod kontroli rozprzestrzeniania się wirusa. Takie koszty i straty mogą bardzo poważnie zachwiać nawet tak potężną i prężną gospodarką oraz tak gigantycznym rynkiem wewnętrznym, jakim są dziś Chiny. ASF nie można leczyć, nie ma przeciw niej szczepionki, a nosicielem może być chora świnia, dzik, guziec, afrykański kleszcz czy… człowiek, który przeniesie wirusa na butach, rękach albo narzędziach z jednego chlewu do drugiego.

Nie do zdarcia

Choroba może mieć przebieg ostrej posocznicy. Wtedy zwierzę po prostu wykrwawia się ze wszystkich narządów na śmierć. Może też mieć przebieg chroniczny. W tym stanie zwierzę jest znacznie dłużej zakaźne. Wirus ASF jest bardzo odporny na działanie wszelkich czynników środowiska, czyli np. niską czy wysoką temperaturę albo wysuszanie. Nie zabija go wędzenie czy krótkotrwałe gotowanie. Jest odporny na procesy gnilne, potrafi przetrwać miesiącami w mięsie padłych zwierząt czy w ich kale. Niszczą go tylko niektóre środki dezynfekujące.

Materiał genetyczny wirusa ASF, zbudowany z pojedynczej liniowej cząsteczki dwuniciowego DNA, osłaniają dwudziestościenna białkowa otoczka, zwana kapsydem, oraz zewnętrzna lipidowa błona pochodząca od zakażonego zwierzęcia. Te osłony zapewniają wirusowi tak niezwykłą odporność na zniszczenie i powodują tak wielką zakaźność. W nici DNA działa co najmniej 150 genów wirusa. ASF w świecie wirusów jest prawdziwym olbrzymem porównywalnym chyba jedynie z wirusem czarnej ospy. Przez to, że nie są znane wirusy blisko z nim spokrewnione, badania naukowe dotyczące tej jednostki są bardzo utrudnione. W zasadzie wciąż nie wiadomo, jak dokładnie wnika on do atakowanych przez siebie białych krwinek ani jak udaje mu się całkowicie rozstroić i zniszczyć maszynerię komórkową atakowanych komórek. Ale to nie koniec tajemnic. Znanych jest co najmniej kilka wariantów genetycznych tego wirusa, a jego ewolucja to proces bardzo dynamiczny.

Z Afryki w świat

Na podstawie badań genetycznych uważa się, że wirus wyewoluował około roku 1700 w kleszczach atakujących dzikie afrykańskie świnie. Kleszcze przechodzą ASF niemal bezobjawowo. I jest ich niewiele. Świnie w regionie endemicznym dla wirusa ASF w Afryce (czyli w Kenii) zaczęli masowo hodować biali farmerzy. Ta hodowla nie przypominała jednak znanej w Europie. Świnie były trzymane na otwartych przestrzeniach (a nie w zagrodach) i przez to miały częsty kontakt z dzikami. Pierwszą epidemię ASF na świńskich farmach w Afryce odnotowano w roku 1907. Pierwsze europejskie epidemie ASF pojawiły się w latach 60. XX w., ale były niewielkie i aż do najbliższych nam czasów choroba wydawała się nie pojawiać na naszym kontynencie. W 2007 r. pojawiła się w Gruzji, a krótko potem w Rosji. W Polsce pierwsze przypadki wystąpienia ASF u dzików, prawdopodobnie pochodzących z Białorusi, stwierdzono w roku 2014. Do końca 2015 r. wszystkie odnotowane przypadki pochodziły z sąsiadujących z Białorusią powiatów województwa podlaskiego. Rok później choroba pojawiła się na Lubelszczyźnie i w województwie mazowieckim. Ostatnio odnotowano ją również w warmińsko-mazurskim. W bieżącym roku wykryto już około 80 ognisk tej choroby.

ASF jest wielkim zagrożeniem epidemiologicznym i gospodarczym. Leży u źródła wojen handlowych, jest przyczyną zakazu importu mięsa, który dotyka ekonomicznie także Polskę. Bez skutecznej szczepionki jedynym sposobem walki z nią są masowe odstrzały zwierząt. A i to nie gwarantuje sukcesu. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.