Tak wiele pytań…

Sporo czytam o sztucznej inteligencji. Myślę, że ona całkowicie przeorganizuje nasze życie.

Kłopot z jej zrozumieniem wynika w dużej części z tego, że nie wiemy, czym jest nasza inteligencja. Każdy wie intuicyjnie, ale gdy przychodzi do konkretnej definicji, pojawiają się problemy. To zdolność do analizy? Umiejętność adaptacji do zmian otoczenia? Zdolność uczenia się oraz wykorzystywania posiadanej wiedzy i umiejętności w różnych sytuacjach? Zdolność do rozwiązywania problemów? Chyba wszystko po trochu. Ale czy to wyczerpuje definicję? Ależ skąd! Jakby tego wszystkiego było mało, u ludzi definiujemy chyba z tuzin różnego rodzaju inteligencji. Inteligencja językowa, logiczna, muzyczna, interpersonalna, przyrodnicza… A może to wszystko wymysły?

Im głębiej wchodzimy w las, tym jest ciemniej. Jak rozumieć osobowość? A jak cechy charakteru? Czy mają je tylko żywe stworzenia? Już w latach 40. XX wieku pewien amerykański inżynier wybudował dwa mechaniczne żółwie, którym nadał cechy charakteru. Obserwator od razu widział, który z żółwi jest spokojny, a który agresywny. Tylko czy to były rzeczywiście cechy charakteru? Nie, to była iluzja, wynikająca z nieco innej konstrukcji układu elektronicznego. Co z odczuciami i uczuciami? Maszyny ich nie mają – prawda? A wszyscy ludzie mają? Tak, emocje widzimy nawet na twarzach. Ludzie bez wątpienia odczuwają emocje. No ale przecież zaprojektowanie robota, który będzie reagował w podobny sposób, nie jest problemem. Niedawno pisałem w „Gościu” o aplikacji, która doskonale rozpoznaje emocje na twarzach ludzi. Straszne? Nie, ta aplikacja pomaga niewidomym.

Z inteligencją wiążą się także wiedza i umiejętności. Ale z drugiej strony każdy chyba zna osobę inteligentną, która nie ma wykształcenia. I pewnie wiele takich, które wykształcenie i informacje mają, ale inteligencją nie grzeszą. Najwięcej chyba emocji wywołuje jednak kwestia świadomości. Jeżeli coś ma (samo)świadomość, ma też swoje własne cele. A co gdy cele maszyny będą inne niż cele jej budowniczego? Chyba tej sytuacji boimy się najbardziej. I znowu – nie wiemy, czym jest ludzka świadomość, i pewnie dlatego mamy kłopot z tym, by zrozumieć, jak tę cechę nadać (albo raczej jej nie nadawać) maszynom. My nawet nie wiemy, czy świadomość jest osobną cechą, czy też może pojawia się, gdy mózg (komputer) staje się odpowiednio skomplikowany. Tak wiele pytań… 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| FELIETONY, NAUKA

Reklama

Reklama