Obecność ludzi - których unikają wilki - może sprzyjać ekspansji szakali złocistych w całej Europie - informują badacze w "Nature Ecology & Evolution". Teoretycznie aż 75 proc. naszego kontynentu posiada warunki, w których szakale mogłyby się zadomowić.
Szakal złocisty jest jednym z tych południowych gatunków, które stopniowo rozprzestrzeniają się w Europie ku północy. Obecnie szakale występują głównie w Europie południowo-wschodniej i środkowej, choć widuje się je również w Hiszpanii, a ostatnich latach również na Białorusi, Estonii, a nawet w Danii i Finlandii. Widywane są także w Polsce. Większość to osobniki migrujące, a rozród w obszarze naturalnej ekspansji jest rzadko notowany. Przypadek taki (parę ze szczeniętami i same szczenięta) udokumentowano w pobliżu rzeki Nogat (pow. sztumski) i opisano w 2020 r. na łamach "Mammalian Biology".
Wyjaśniając przyczyny ekspansji szakali, naukowcy wskazują różne powody: ocieplenie, zmianę użytkowania gruntów czy brak dużych drapieżników.
Wilki, które mają nad szakalami przewagę w polowaniach, a dodatkowo same na szakale polują - były dawniej powszechne w całej Europie. Ale trwające stulecia prześladowania tego gatunku, a jednocześnie rozrost populacji ludzi sprawiły, że wilki wycofały się z wielu dawnych terenów.
Prowadzone w Ameryce Północnej badania wykazały, że nieobecność wilków (do której doprowadziły działania człowieka) jest korzystna dla kojotów - amerykańskich drapieżników podobnej wielkości i wymagań ekologicznych co szakale. Jednak to, czy podobna dynamika dotyczy gatunków z Europy, nie było jasne.
Tematowi szakali w Europie przyjrzał się Nathan Ranc z Uniwersytetu Tuluzy (Francja) i Uniwersytetu Kalifornijskiego (USA) oraz jego współpracownicy z Europy, USA i Australii. Analizowali oni dane na temat odgłosów szakali. Dane na ten temat zebrano w latach 2001-2017 w niemal dziewięciu tysiącach lokalizacji w 13 krajach Europy. Badacze wskazali kilka czynników, które wiązały się z obecnością szakali - był to skrócony czas zalegania pokrywy śnieżnej, obecność zadrzewień łączących większe kompleksy leśne oraz bliskość zbiorników wodnych.
Najsilniejszym czynnikiem przeciwdziałającym obecności szakali była obecność wilków. W praktyce oznacza to, że spotkanie szakala jest najbardziej prawdopodobne tam, gdzie nie ma wilków, zaś najmniej jest ono prawdopodobne w sercu terytoriów wilczych watah.
Wydaje się jednak, że ten tłumiący wpływ obecności wilków słabnie w pobliżu ludzkich osiedli. To przemawia za koncepcją "ludzkiej tarczy" - takiego układu, w którym pewne gatunki trzymają się bliżej ludzi, gdyż drapieżniki takich właśnie miejsc unikają.
Analizy danych potwierdziły tę hipotezę: szakale unikają okolic zabudowanych w regionach, gdzie wilków brak. I jednocześnie potrafią się pojawiać w pobliżu ludzi w regionach, gdzie wilki są obecne.
Autorzy badania dodają, że choć odnawianie się populacji wilka w Europie może ograniczyć teoretyczne granice zasięgu szakali - to trwała obecność ludzi ("efekt ludzkiej tarczy") w połączeniu ze zmianami klimatu i zmianą wykorzystania ziemi może ekspansję ułatwić. Warunki, które pasują szakalom, ma nawet trzy czwarte Europy. Teoretycznie szakale mogłyby więc zająć nawet 75 procent kontynentu - niemal sześć razy więcej, niż wynosi obecny obszar ich występowania - podsumowują autorzy badania opublikowanego w "Nature Ecology & Evolution".
Po odpowiednich zabiegach wyjątkowo dobrze zaczęły przewodzić prąd i ciepło.
Ich populacja po raz pierwszy przekroczyła 10 tys. Do 1951 roku ptaki te uważano za wymarłe.
Przecież są one jednym z najskuteczniejszych narzędzi ochrony zdrowia.
Pochodzą ze "złotych czasów". To cenny materiał do badań dla historyków.
Pierwszy odnotowany przypadek użycia narzędzi przez krowę opisano na łamach pisma "Current Biology".
Podobnie jak ludzie, małpy są zainteresowane filmami przedstawiającymi konflikty.